contador gratis Skip to content

Proszę przestań mówić rodzicom pokolenia Milenium, że robią to wszystko źle

Macierzyństwo robić to źle
NIKOLAY OSMACHKO / PEXELS

Przewijając mój kanał na Facebooku, zobaczyłem wirusowy post, który udostępnił wielu znajomych. W poście siwy mężczyzna w szarym garniturze i zadowolony z siebie uśmiech pojawił się pod nagłówkiem „Lekarz mówi rodzicom – ‘Robisz to wszystko źle’”.

Cały czas widzę tę formułę. Nie zawsze pochodzi od lekarza; może to być psycholog, inny profesjonalista lub doświadczony rodzic z pokolenia wyżu demograficznego. Ale przesłanie jest zawsze takie samo: rodzice milenialsów robią to źle. Jako tysiącletni rodzic, jeśli przeczytam jeszcze jeden nagłówek lub mem o tym, jak robię to źle, mogę po prostu srać kurczaka.

Cholera. Kurczak.

Jest wiele sposobów na złe rodzicielstwo. Jeśli idziesz na happy hour z dziewczynami podczas drzemki Twojego dziecka daleko od zasięgu monitora, to źle. Położyłeś pieluchę na głowie dziecka, a nie na jego pupie, to nieprawda. Pozwól dziecku pić gorącą kawę, zanim nauczy się korzystać z nocnika – źle. Jest mnóstwo rzeczy, które możesz zrobić jako rodzic, które każdy z połową mózgu rozpoznałby jako obiektywnie i jednoznacznie błędne. Nigdy o to nie chodzi w tych oskarżeniach o wykroczenia.

Zamiast tego chodzi o w jaki sposób jesteśmy rodzicami: jak mówimy do naszych dzieci, jak je traktujemy, jak je dyscyplinujemy, czym je karmimy itp. Za bardzo je rozpieszczamy. Nie jesteśmy wystarczająco surowi. Wyznaczamy nieosiągalne cele. Nie poświęcamy im wystarczającej uwagi. Poświęcamy im zbyt wiele uwagi. Każde pudełko, w które jesteśmy w stanie się wcisnąć, jest niewłaściwe.

Tysiącletni rodzice desperacko potrzebują wielu rzeczy – płac do utrzymania, urlopów rodzinnych, rozwiązania kryzysu zadłużenia studentów i snu, by wymienić tylko kilka. Jedyną rzeczą, której mamy przytłaczającą ilość, są informacje. Osoby z wyżu demograficznego często szydzą z milenialsów, które nieustannie gapią się na swoje telefony. Jest duża szansa, że ​​współczesna mama wpatrująca się w swój telefon czyta nowe badanie i teraz beszta się, że nie bierze oleju rybnego w czasie ciąży, aby zapobiec astmie u swoich dzieci.

Mamy tysiące dostępnych książek dla rodziców. Codziennie dostępne są nowe informacje i informacje o wycofywaniu produktów. Nie musimy nawet wychodzić z domu, aby stawić czoła osądom innych mam – mamy do tego internetowe grupy dla rodziców. Chociaż posiadanie bogactwa informacji potrzebnych do podejmowania świadomych decyzji jest cenne, ciężar podejmowania tak wielu decyzji (i tego, czy są one właściwe) często wydaje się miażdżący.

Wolałabym spędzić kilka cennych chwil wolnego czasu, słuchając nieustannego narzekania Caillou, niż kogoś, kto podsumowuje wszystkie sposoby, w jakie milenialsi rodzice schrzanili swoje dzieci.

Nie zrozum mnie źle – doceniam spostrzeżenia osób z wyżu demograficznego, które mają o wiele więcej lat doświadczenia niż ja. Wiem, że rodzice z dorosłymi dziećmi muszą lepiej rozumieć, co jest naprawdę ważne, a co nie. Więc słucham i chwytam ziarno prawdy, które istnieje we wszystkich tych uczuciach „robisz to źle”.

Do pewnego stopnia jestem pewien robiąc coś bardzo złego i przez lata będziemy się przez to wzdrygać. Tak jak wzdrygamy się, gdy widzimy zdjęcia tych małych rakiet śmierci, które wyżu demograficznego nazywano fotelikami samochodowymi dziesiątki lat temu. O! I pamiętasz rzutki trawnikowe? To naprawdę cud, że darwinizm nie zwyciężył i wszyscy żyjemy dzisiaj, by toczyć te głupie debaty.

Może uważasz, że robimy to wszystko źle. Ale proszę, pozwól nam. Większość z nas nie wie, co do cholery robimy przez większość czasu. Ale kochamy nasze dzieci i staramy się zapewnić im jak najlepsze życie. Więc proszę, pokaż nam, że masz trochę wiary, że możemy to zrobić. A jeśli to zbyt wiele, po prostu zakryj oczy i miej nadzieję na najlepsze, tak jak zrobiłeś, gdy wujek Joe wystrzelił strzałkę do trawnika.