Przeciwności losu nie zawsze są złe - mogą pomóc naszym dzieciom rozwinąć empatię i odporność

Przeciwności losu nie zawsze są złe – mogą pomóc naszym dzieciom rozwinąć empatię i odporność

Adversity-Isnt-Always-A-Bad-Thing-1
Malte Mueller / Getty

Prawie powszechnie przyjmuje się, że jednym z podstawowych zadań rodzica jest zapobieganie traumie dziecka. Kochamy nasze dzieci, chronimy je, karmimy i ubieramy, a do tych indywidualnych prac wbudowane jest założenie, że zostaną ukończone w sposób wolny od nadmiernych, niepotrzebnych przeciwności.

Dokładamy wszelkich starań, aby uniknąć sytuacji, które mogłyby zaszkodzić naszym dzieciom. Ten instynkt opiekuńczy wyewoluował w nasz charakter do tego stopnia, że ​​czasami objawia się jako nadmierna ochrona, powszechnie znana jako „rodzicielstwo helikopterów”. Rodzice, którzy wkraczają zbyt szybko, aby rozwiązać problem swojego dziecka, zamiast pozwolić dziecku na doświadczenie rozwoju w postaci samodzielnego wypracowania rozwiązania. Trudno się oprzeć – byłem rodzicem, który odrabiał pracę domową swojego dziecka do szkoły. Znam rodziców, którzy odrobili pracę domową swojego dziecka, kiedy ich dziecko zostało przytłoczone.

Dosłownie sprzeczne z naturą jest celowe stawianie naszych dzieci w trudnej dla nich sytuacji. To naprawdę jest coś, z czym musimy walczyć. Ale najdalsze krańce spektrum wydają się oczywiste, których należy unikać. Nie nadużywaj ani nie zaniedbuj swoich dzieci, rób wszystko, co możesz, aby nie narazić ich na uzależnienie. Nie naprawiaj każdego najmniejszego problemu, który frustruje Twoje dziecko. Nie ratuj ich przed ich własnymi błędami.

Ale co, jeśli rozwiązanie nie jest tak jasne? A co wtedy, gdy nie masz innego wyboru, jak tylko zadać traumę, nawet jeśli każde włókno twojej rodzicielskiej istoty mówi ci, że krzywdzisz swoje dziecko? Lista niekorzystnych doświadczeń dzieciństwa lub „ACE” została opracowana w 1998 roku przez grupę lekarzy, którzy przeprowadzili ankietę na temat ich dzieciństwa i aktualnej sytuacji zdrowotnej ponad 13 000 dorosłych. Lekarze odkryli bezpośrednią korelację między niektórymi niekorzystnymi doświadczeniami z dzieciństwa a negatywnymi skutkami zdrowotnymi w wieku dorosłym, od depresji po samobójstwa, POChP i choroby serca. Nadużycia, zaniedbanie, porzucenie, nałóg w domu, więzienie członka rodziny z domu, trauma pokoleniowa – to wszystko na liście. Podobnie jest z rozwodem.

Dwa lata temu mogłem kwestionować, czy świadomie, celowo zadawać traumę moim dzieciom. Byłem żonaty od 16 lat, ale stawało się coraz bardziej jasne, że nie jestem heteroseksualna – jestem gejem. Pobyt w małżeństwie stawał się dla mnie niemożliwy i niesprawiedliwy wobec mojego ówczesnego męża.

Uniesione ramiona małej dziewczynki dla zabawy, próbujące dosięgnąć drążka do podciągania na placu zabaw na świeżym powietrzu „width =d3sign / Getty

Mimo to przez lata wahałam się, czy działać, martwiąc się o traumę, jaką rozwód może wyrządzić moim dzieciom. Wyobraziłem sobie, jak pogrążają się w głębokiej depresji, zachowują się, a ich oceny spadają. A to były tylko doraźne problemy. Lista ACE ostrzegała, że ​​wyjście z mojego małżeństwa może dosłownie skrócić życie moich dzieci. Oczywiście nasze życie było przesiąknięte uprzywilejowaniem pod innymi względami – moje dzieci były dobrze odżywione, otoczone kochającą i wspierającą rodziną, a na szczęście nikt w naszej rodzinie nie cierpiał na chorobę psychiczną ani nałóg. Badania nad ACE wykazały, że mniej ACE oznacza mniej negatywnych skutków zdrowotnych. Dorośli z czterema ACE radzili sobie o wiele gorzej niż dorośli z tylko jednym.

Ale który rodzic chce celowo wyrządzić dziecku choćby jedno ACE?

Minęło około półtora roku, odkąd mój były mąż i ja powiedzieliśmy naszym dzieciom, że się rozwodzimy, a oto, co mogę do tej pory zgłosić: Rozwód zranił moje dzieci i nadal je boli. Ale nie są przygnębieni, nie grali, ich oceny nie spadły. W rzeczywistości od czasu rozwodu moje dzieci okazały przeciwieństwo wszystkich tych obaw. Pod wieloma względami są jeszcze bardziej radośni, zwłaszcza w tym sensie, że doceniają małe rzeczy. Zamiast działać, stali się jeszcze bardziej współczujący i rozważni. Oboje moje dzieci po raz pierwszy zdobyli równe piątki po mój rozwód.

Nie mogę powiedzieć, jakie będą długoterminowe skutki zdrowotne moich dzieci, ale jak dotąd jest oczywiste, że moje dzieci okazały się rosnąć i dojrzewać w niesamowity sposób jako wynik trauma, którą doznali. Wcześniej byli wspaniałymi dziećmi, ale od czasu rozwodu byłem świadkiem rozkwitu empatii, troski o bliźnich, pięknej siły, której wcześniej po prostu nie było. Tak, troszczyli się o innych ludzi, ale ich umiejętności naprawdę Rozumiesz cierpienie innych, ponieważ po raz pierwszy wiedzą, jakie to uczucie, zostało wzmocnione. Nienawidzę, że byłem przyczyną tego cierpienia, a mimo to jestem niesamowicie dumny z tego, jak urosły ich serca.

Uwięziony w wirze mojej instynktownej opiekuńczości rodzicielskiej, przed rozwodem nie mogłem zrozumieć, że badania nad ACE nie mają być narzędziem wywoływania strachu i paniki wśród rodziców. Ma być narzędziem świadomości – metodą, dzięki której można określić, jakie interwencje mogą być potrzebne, aby zapobiec negatywnym skutkom traum doświadczonych w dzieciństwie. Po zidentyfikowaniu ACE można wprowadzić interwencje, które zachęcają do potraumatycznego rozwoju. Trauma nie zawsze prowadzi do negatywnych skutków. Prawidłowo traktowana trauma może prowadzić do siły, samoświadomości, empatii, współczucia i odporności.

Badania wykazały, że dorośli, którzy doświadczyli traumatycznych przeżyć, choć mają skłonność do pewnych problemów zdrowotnych, takich jak depresja czy uzależnienie, wykazują wyższy poziom empatii i komunikacji interpersonalnej. Dla wielu, w tym dla mnie, bycie osobą, która przeżyła traumę, nie zawsze jest historią bycia ofiarą. To historia triumfu, zwycięstwa, potężnej perspektywy.

Moje dzieci przeżyły rozwód, który był dla nich traumatyczny. Czy chciałbym móc zapobiec tym przeciwnościom? Szczerze mówiąc, tak, nadal chciałbym móc odwrócić ból. Nadal jestem rodzicem, a mój instynkt wciąż wymaga ochrony. A jednak nie mogę zaprzeczyć, że moje dzieci doświadczyły niesamowitego rozwoju osobistego od czasu mojego rozwodu. Zlikwidowali wszystkie moje obawy dotyczące najgorszego scenariusza. Myślałem, że zniszczę moje dzieci nie do naprawienia, a zamiast tego obserwowałem, jak wyrastają na jednych z najbardziej empatycznych, odpornych ludzi, jakich miałem przyjemność poznać.