contador gratis Skip to content

Przestań żałować pracujących mam – zrób to zamiast tego

Pracująca mama
Getty / Monkeybusinessimages

Moja mama pracowała jako sekretarka, kiedy byłem młodszy, pomimo jej chęci pozostania w domu z moją siostrą i mną. Moja rodzina potrzebowała jej dochodów, więc poszła do pracy, a my do przedszkola. Dorastałem w małej wiejskiej społeczności; rodzaj społeczności, w której można by przypuszczać, że mężczyźni będą pracować, a kobiety zostaną w domu z dziećmi, ale wcale tak nie było.

Szczerze mówiąc, pozostanie w domu z dziećmi nigdy nie przyszło mi do głowy, zanim zostałam matką. Zawsze zakładałem, że będę pracował, bo chciałem pracować. Wykształcenie na uczelni i kariera zawsze były moim marzeniem, podobnie jak macierzyństwo. Zawsze wierzyłem, że mogę osiągnąć jedno i drugie i tak się stało.

Kiedy urodziła się moja córka, trudno było ją zostawić. Winię za to bardziej nieodpowiedni urlop macierzyński niż chęć bycia mamą pozostającą w domu. Mówiąc najprościej, nie byłem gotowy na powrót. Byłam pierwszą mamą i wtedy wszystko wydawało mi się przytłaczające. Czułem się winny, że wracam do pracy tak szybko i kwestionowałem siebie i swoje pragnienie powrotu do pracy. To poczucie winy potęgowało się dziesięciokrotnie, gdy inni również kwestionowali moją decyzję o powrocie do pracy.

Pamiętam miny, jakie robili, kiedy powiedziałam im, że mój urlop macierzyński dobiega końca. Powszechna była odpowiedź: „Nigdy nie mogłam zostawić dziecka z nieznajomym”. Ludzie zachowywali się tak, jakbym wkładał swoje dziecko do koszyka i wysyłał je w dół rzeki, mając nadzieję, że wszystko będzie dobrze. Poczułem się jak gówniana mama w momencie, kiedy już się martwiłem, że zawiodę.

W macierzyństwie znajduję tyle radości i spełnienia, niż sobie wyobrażałam, ale moja praca też jest dla mnie ważna. To część tego, kim jestem, ujście dla stresu, jaki przynosi macierzyństwo. Co dziwne, macierzyństwo jest ujściem dla stresu, który przynosi praca.

Jestem w pełni świadomy, że wszystkie pracujące mamy nie robią tego z wyboru. Wiem, jakie mam szczęście, że mogę podjąć taką decyzję. Mogę pozwolić sobie na dobrą opiekę nad dziećmi, a moje dzieci uwielbiają tam chodzić. Z jakiegoś powodu pracujące matki są często postrzegane jako oziębłe lub pozbawione uczuć, ponieważ „wolą wychowywać dziecko nieznajomego, niż robić to samodzielnie”.

Nauczyciele i opiekunowie moich dzieci są częścią mojej rodziny i pod żadnym pozorem nie mam wrażenia, że ​​obcy wychowują moje dzieci. Po takich niedokładnych stwierdzeniach zwykle następuje „i właśnie to jest obecnie nie tak z dziećmi”. Jakbym chciał powiedzieć, że oczywiście nie kocham swoich dzieci, więc prawdopodobnie wyrosną na społeczeństwo – część problemu, ponieważ ich mama chciała (lub potrzebowała) zarobić na wypłatę.

Cóż, przepraszam, że pękłam twoja przestarzała bańka, Norma, ale ty są częścią problemu. Nie ma nic złego w moich dzieciach ani dzieciach innych pracujących matek. Uczą się więcej, niż mógłbym ich kiedykolwiek nauczyć w domu i są kochani ponad miarę. Znam swoje możliwości, a nauczanie małych dzieci do nich nie należy. Nauczyciele przedszkolni to w zasadzie anioły na ziemi i jestem wdzięczny moim dzieciom, które mają to szczęście, że mają je w swoim życiu.

Wsparcie dla pracujących matek przybiera różne formy, ale zacznijmy od najłatwiejszej i najbardziej oczywistej rzeczy, jaką możesz zrobić – zatrzymaj swoje opinie dla siebie. Nigdy nie wiesz, z kim rozmawiasz. Może ta matka wolałaby być w domu ze swoimi dziećmi, ale nie stać jej na to. Jeśli jesteś pracodawcą, odpowiednie płatne urlopy rodzinne to świetny sposób na wsparcie pracujących matek, a bądźmy szczerzy, przystępna cenowo opieka nad dziećmi byłaby spełnieniem marzeń.

Uwielbiam być matką i robić karierę. Jeśli chodzi o to, macierzyństwo zawsze jest najważniejsze. Jestem na przyjęciach klasowych i ceremoniach wręczania nagród, tak jak jestem tam, kiedy są chorzy i muszą się przytulać. Tak, jak to widzę, żyję jednocześnie dwoma marzeniami. Jasne, czasami może być trudno zachować równowagę, ale nic, co warto mieć, nie przychodzi łatwo.

Nie myślę mniej o matkach, które zostają w domu ze swoimi dziećmi, ponieważ wspieram wszystkie kobiety w każdej roli, jaką wybiorą. Matki nie mają za miejsce; mamy wiele miejsc, ponieważ nosimy wiele kapeluszy. Należymy tam, gdzie chcemy.

Więc nie współczuj mi, kiedy mówię, że jestem pracującą mamą. Z mojego punktu widzenia uczę swoje dzieci, że nie musisz poświęcać jednego marzenia, aby mieć drugie – możesz mieć jedno i drugie.