contador gratis Saltar al contenido

Przykro mi, mamie, która uderzyła swoje dziecko podczas lotu

Mama podróżująca samotnie z małym dzieckiem
Sanya / Getty Images

Mamie, która leciała moim samolotem w zeszłym tygodniu, chcę przeprosić.

Naprawdę.

Ja też byłem zmęczony, kiedy weszliśmy na pokład tego małego, ciasnego samolotu lecącego do miasteczka, w którym mieszkamy. Było późno i samolot był lekko opóźniony. Kiedy cię zobaczyłem, mogłem powiedzieć, że twój dzień był dłuższy niż mój, odkąd twoje wyczerpanie było wypisane na twojej twarzy. Nosiliście swojego małego chłopca, prawdopodobnie nie starszego niż trzy lata, a on już się wiercił, bez wątpienia również na końcu liny.

Przepraszam, że nic nie powiedziałem, kiedy zauważyłem, jak jesteś zmęczony.

Gdy usiadłam na swoim miejscu obok męża i po drugiej stronie przejścia od moich nastoletnich dzieci, zajęłam się upewnieniem się, że moja książka jest w pobliżu i że mam pod ręką słuchawki. A potem oparłem głowę na krześle i zamknąłem oczy na kilka minut, aby złapać oddech.

Przepraszam, że zapomniałem, ile cholernej pracy kosztuje podróżowanie z małymi dziećmi. Widzisz, jestem w świetle na końcu tunelu, który wszyscy mówią, że nadchodzisz. I chociaż chciałbym powiedzieć, że jestem wrażliwy na matki w twoich butach, czasami naprawdę zapominam, jak cholernie trudno jest zagonić dziecko przez lotnisko do miasta w innej części kraju.

Przepraszam, że zapomniałem, że podróżowanie z twoim dzieckiem było dla ciebie cholernie trudne tego dnia.

Pilot wydawał się nie spieszyć się z nawigacją samolotem na pas startowy, a kiedy samolot delikatnie podskakiwał i kołysał się, twój mały chłopiec głośno dał do samolotu znać, że czuje się nieswojo z pasami bezpieczeństwa. Chociaż byłeś kilka rzędów ode mnie, słyszałem, jak inni pasażerowie wzdychają z irytacją i widziałem, jak odwracają głowy w twoim kierunku.

Przepraszam, że nie udało mi się złapać Twojego wzroku i obdarzyć Cię solidarnym uśmiechem, życzliwym słowem czy wyrazem wsparcia „Ja też tam byłem”.

Kiedy samolot w końcu podniósł się z ziemi, uszy twojego syna zaczęły wybrzuszać się pod naporem latania, a jego krzyki wypełniły kabinę. Słyszałem, jak próbujesz trzymać się maleńkich strzępów cierpliwości, które wciąż posiadałeś, robiąc wszystko, co w twojej mocy, by go pocieszyć. Ja też byłem mamą, która czuła się zestresowana, gdy moje dziecko było zmęczone, a jego emocje rozlały się na publiczną skalę.

Przykro mi, że nie mogłem wstać z siedzenia podczas startu, aby pomóc Ci go pocieszyć lub mieć dodatkową zabawkę dla dziecka, która mogłaby mu rozproszyć.

Przez cały lot miałeś trudne chwile. Słyszałem to w Twoim głosie i bolało mnie serce, ponieważ byłem Tobą więcej razy, niż potrafię zliczyć. Maluchom ciężko jest mieć dobry dzień. Na wysokości 35 tysięcy stóp i późno w nocy małe dzieci są nie do zniesienia. Wierz mi, wiem. Ten lot też był wyboisty, więc Kapitan kazał nam siedzieć na miejscach. Bezpieczeństwo zawsze jest najważniejsze, tak, ale brak możliwości rozprostowania nóg przez malucha była torturą, jestem tego pewien.

Przepraszam, że nie mogłem wstać z miejsca i pograć z nim w „peek a boo” przez kilka minut. Pamiętam, jak inni rodzice robili to dla mnie podczas lotów z moimi maluchami i zawsze to pomagało.

Kiedy zaczęliśmy nasze ostateczne podejście do celu, twój biedny syn był wyczerpany i skończył z jego dniem. I mogłem powiedzieć, że ty też.

Twoja cierpliwość zniknęła.

Słyszałem łzy na skraju twojego głosu, słyszałem twoją całkowitą i całkowitą frustrację.

A kiedy straciłeś cierpliwość, uderzyłeś swojego małego chłopca.

Zawył.

Zacząłeś płakać.

Ja też.

Tak mi przykro, że nie mogłem być przy mnie, droga mamo.

Bardzo mi przykro, że nikt inny nie przyszedł ci na ratunek.

Ten samolot pełen pasażerów zawiódł cię w jednym z najgorszych momentów. Wstydzę się nas.

Słyszałem, jak przepraszasz swojego chłopca, mówiąc mu, jak bardzo ci przykro, że straciłeś cierpliwość, że wstydziłeś się swojego działania.

Przepraszam, że nie mogłem wstać z siedzenia i trzymać cię, gdy płakałeś. Ponieważ tego właśnie potrzebowałeś w tej chwili. Potrzebowałeś odrobiny wdzięku, pomocnej dłoni, dobrego słowa.

Rodzicielstwo jest trudne i wyczerpujące, a kiedy sam masz do czynienia z napadem złości malucha, może to być przytłaczające.

Ja też tam byłem. Straciłem cierpliwość. I to ja przepraszałem moje małe dzieci za utratę cierpliwości.

Przykro mi, że nie poradziłam sobie lepiej, gdy poczułam się wspierana, kiedy rodzicielstwo stało się dla was zbyt trudne. Zrobię lepiej, gdy następnym razem zobaczę zmartwioną matkę. Mam nadzieję, że ktoś inny też wykona dla ciebie lepszą robotę.

Wszyscy jesteśmy w tym razem, mamo.

Widzę cię i słyszę.

Żadnego sądu, obiecuję.