contador gratis Skip to content

Publiczny list z podziękowaniami do naszej pielęgniarki na OIOM-ie

nicu
Stacey Skrysak

To świat, którego tylko nieliczni będą świadkami: miejsce, w którym najbardziej chore dzieci mają szansę na życie i miejsce, które moja rodzina nazywała domem przez prawie cztery miesiące. NICU może być przerażającym doświadczeniem. To miejsce, w którym życie mierzy się godzinami, a nawet minutami, gdzie życie może się zmienić w jednej chwili.

Dla mnie to miejsce, gdzie zderzają się życie i śmierć, gdzie radość z przyprowadzenia dziecka do domu spotyka się z żalem obserwowania, jak Twoje dziecko bierze ostatni oddech. Mimo że dwie z moich trojaczków zmarły bez opuszczania szpitala, jestem na zawsze wdzięczny oddziałowi intensywnej terapii. To miejsce, w którym istnieją cuda, a to dzięki specjalnej grupie ludzi, których lubię nazywać cudotwórcami.

Dzień po porodzie trojaczków, zaledwie kilka godzin po śmierci pierwszego dziecka, obudziłem się na łóżku na OIOM-ie. Nie mogłem zobaczyć moich dwóch pozostałych dzieci ze względu na stan zdrowia, a mimo to zrobiłeś zdjęcia moim słodkim dzieciom i przyniosłeś je do mojego łóżka szpitalnego, pozwalając mi zobaczyć cud życia. Dziękuję pielęgniarce, która jako pierwsza przedstawiła mnie moim dzieciom.

W tamtych wczesnych dniach moje ciało fizycznie znajdowało się na OIOM-ie, ale mój umysł był zamglony. Ogarnął mnie szok związany z gapieniem się na ich przezroczyste, kilogramowe ciała. Moje ciało mnie zawiodło. Oczekuje się, że niemowlęta nie przeżyją, gdy urodzą się ponad 17 tygodni przedwcześnie. Poczucie winy ogarnęło mnie, gdy patrzyłem na maszyny utrzymujące moje dzieci przy życiu. Jednak nie wydałaś żadnego osądu, nasza pielęgniarka – tylko wygoda i uprzejmość, ponieważ przypomniałaś mi, że Peyton i Parker są w dobrych rękach. Dziękuję pielęgniarkom, które dały mi nadzieję.

Tydzień później wpatrywałam się w moje dzieci, obserwując, jak ich piersi unoszą się i opadają z każdym oddechem. Kiedy ze zdumieniem patrzyłem na ich doskonałe małe rysy, podeszłaś do mnie z uśmiechem. Spojrzałeś na mnie i powiedziałeś: „Czy jesteś gotów potrzymać swoją córkę?” Z szeroko otwartymi oczami po prostu skinąłem głową, nie mogąc wydobyć słów z moich ust. W wieku 1 tygodnia i wadze zaledwie 16 uncji po raz pierwszy trzymałem córkę; jej miniaturowe dłonie idealnie spoczywały na mojej piersi. Dziękuję pielęgniarce, która dała mi ten pierwszy kamień milowy. To chwila wyryta w moim sercu na zawsze.

W wieku 5 tygodni siedzieliśmy z mężem w sali konferencyjnej, spodziewając się typowej aktualizacji dotyczącej naszych dzieci. Zamiast tego otrzymaliśmy druzgocącą wiadomość: nasz syn doznał uszkodzenia mózgu. Kiedy patrzyłem od lekarza na ciebie, zobaczyłem smutek i troskę w twoich oczach. Kiedy wróciliśmy do pokoju dziecięcego, załamałam się, patrząc na naszego pięknego Parkera, którego spokojna dusza nie zdawała sobie sprawy z jego poważnego niepowodzenia. Kiedy wycie się szloch, podałeś mi chusteczkę, przytulając mnie cicho. Żadne słowa nie mogły pomóc w tym, co czuliśmy, ale ten prosty gest zrobił różnicę. Pielęgniarce, która była tam w jednym z najgorszych dni w naszym życiu, dziękuję za zapewnienie mi komfortu.

Stacey Skrysak

Dwa tygodnie później, włączone 16 sierpnia, obserwowaliśmy, jak lekarze usuwali z naszego syna każdą rurkę i drut. Zakołysałem słodkim Parkerem, kiedy się żegnaliśmy. A kiedy dzieliliśmy się historiami z jego ostatnich chwil życia, byłeś tam zespół was, zarówno osobiście, jak i duchowo. Od robienia zdjęć po dzwonienie w dzień wolny, aby sprawdzić, co dzieje się z naszą rodziną, byłeś tam. Delikatna dłoń na ramieniu nie pozostała niezauważona. Dziękuję pielęgniarkom, które pozwoliły nam się smucić i które opłakiwały nas razem z nami.

W miarę jak mijały tygodnie, nasz samotny ocalały skręcił za róg. Nauczyłem się równoważyć żal z siłą dla Peyton, aw zamian dała nam nadzieję, że pewnego dnia przywieziemy ją do domu. Śmiechy stawały się coraz częstsze, kiedy robiłeś zdjęcia miny naszego dziecka, a uśmiechy te zamieniały się w pełne uśmiechy, gdy ubierałeś ją w ubrania. Z niecierpliwością czekaliśmy na spędzenie dni w pokoju, obserwując, jak nasza córka rozwija się, jednocześnie dzieląc się historiami z życia poza OIOM-em. Dziękuję pielęgniarkom, które dały mi nadzieję i poczucie normalności w czasie, który nie był normalny.

Stacey Skrysak

Kiedy spakowaliśmy nasze torby i zebraliśmy wiele tabliczek wykonanych przez pielęgniarki, ogarnęło mnie uczucie podniecenia i smutku. Opuszczaliśmy miejsce, które stało się naszym drugim domem. Opuszczaliśmy naszych nowych przyjaciół, którzy stali się rodziną w krytycznym okresie naszego życia. Uśmiechy i wiwaty, gdy wychodziliśmy ze szpitala, były szczere i szczere. Naprawdę zależy ci na każdym dziecku, które przychodzi na OIOM-ach dla noworodków.

To nie jest jedna osoba, która zmieniła nasz czas; to rodzina pielęgniarek, która na zawsze zmieniła nasze życie. Z całego serca dziękuję pielęgniarkom, które opiekowały się naszymi dziećmi. Dziękujemy za bycie rodzicem naszych dzieci, kiedy nie mogliśmy spędzać każdej godziny dnia przy ich łóżkach. Dziękuję, że jesteś tym ramieniem, na którym możemy się oprzeć, kiedy musieliśmy się wyładować, śmiać lub płakać. Może po prostu wykonujesz swoją pracę, ale dotykasz życia każdej napotkanej rodziny. Aby zostać pielęgniarką na oddziale intensywnej terapii noworodków potrzeba specjalnej osoby. Dziękuję, że jesteś cudotwórcą moich dzieci.

Ten post pierwotnie ukazał się w Her View From Home.