Saltar al contenido

Puszczenie nastolatka to ciężka praca

Puszczanie nastolatków to ciężka praca
Wiktor Rzeżuchowski / iStock

Jego orzechowe oczy zwróciły się w stronę sufitu, gdy skrzyżował ramiona i westchnął z irytacją. „Dlaczego nie mogę po prostu zostać tutaj, kiedy ty robisz zakupy? Nie jestem już dzieckiem, mamo ”. Stał tam, wyzywająco wskazując brodę na mnie i wezwał mnie do odpowiedzi.

Podczas gdy część mnie chciała zwrócić uwagę, że kłótnie i szaleństwo związane z załatwianiem spraw sprawiały, że wyglądał dziecinnie, wiedziałem, że ma rację. Był miesiąc przed swoimi dwunastymi urodzinami, a mnie nie było tylko 45 minut. Po zatrzymaniu jego wzroku i spojrzeniu na mojego dorastającego syna ustąpiłem. Z radością zagłębił się w swoje gry wideo, a ja udałem się do sklepu. Kiedy wróciłem do domu, był w tym samym miejscu, w którym go zostawiłem, niewzruszony moją nieobecnością, i zdałem sobie sprawę, że jestem na niezbadanym terytorium.

Kiedy moje dzieci dorastały, jestem w przysłowiowym świetle na końcu tunelu – w tym słodkim miejscu, w którym moje dzieci nie potrzebują mnie tak bardzo, jak wtedy, gdy były małe. Dostaję przedsmak wolności, jaką daje możliwość robienia zakupów w ciszy i spokoju, i to denerwujące.

O ile nie jest beznadziejnie móc popłynąć na zajęcia gimnastyczne bez zatrzymywania się najpierw na stacji opieki nad dziećmi, uważam, że wyzwaniem było znalezienie odpowiedniej równowagi między daniem moim nastolatkom wolności, której pragną, a jednocześnie zapewnianiem im bezpieczeństwa i zgodnie z naszymi zasadami.

Kiedy twoje dzieci są małe, spędzasz całe dnie na wbijaniu im w głowy zasad: obcego niebezpieczeństwa, bezpieczeństwa roweru, zdrowego odżywiania, dobrych nawyków dotyczących snu, higieny i higieny osobistej. Spędzamy lata wymierzając kary za napady złości i załamania oraz nagradzając pozytywne zachowania, takie jak dzielenie się i życzliwość dla innych.

Każdego dnia, w okresie ich dorastania, wkładamy serce i duszę w upewnianie się, że nasze dzieci rozumieją nasze wartości i tradycje rodzinne. Są dni, w których jesteśmy pewni, że nie słuchają ani słowa, które wypowiadamy. Zastanawiamy się, co się stanie, gdy nie będziemy mogli powstrzymać ich przed zsunięciem się nago po balustradzie do tyłu.

A potem, pozornie w mgnieniu oka, nasze dzieci stają się nastolatkami i jesteśmy zmuszeni przenieść je w świat, aby wypróbować umiejętności, które im daliśmy. Podobnie jak uczyć je jazdy na rowerze, popychamy je, trochę biegniemy za nimi, a następnie stoimy z rękami przy ustach, modląc się, aby nie upadły ani nie spalili domu podczas robienia popcornu w kuchence mikrofalowej, kiedy jesteśmy na noc. Musimy usiąść i zaufanie że przez te wszystkie lata uczenia ich zasad pokażą, że słuchają nas przez co najmniej 50% czasu.

Chociaż tak, fajnie jest spędzić wieczór bez dzieci z moim mężem, trudno nie być tęsknym za dniami, kiedy opiekunka zapewniała nas, że w domu wszystko jest w porządku. Zamieniłem dni, na które spędzałem wspólne filiżanki kawy z przyjaciółmi w mojej kuchni, podczas gdy mój syn bawił się z przyjacielem w ulotnych chwilach na parkingu, machając do tyłu głowy mojego nastoletniego syna, gdy on brnął do tańca ze swoimi kumplami .

Mój syn kiedyś obiecywał mi, że pewnego dnia się ze mną ożeni, ale teraz, kiedy dziewczyna ukradła mu serce, obawiam się, że mogę już nie być jego numerem jeden. W naszym domu wieczorami panował chaos, odgłos płynącej wody, piski w wannie i pulchne stopy biegające po wyłożonej kafelkami podłodze. Teraz z niecierpliwością czekam na dźwięk klucza w zamku, aby przerwać samotność wieczoru, gdy moja córka wraca do domu z filmów z przyjaciółmi.

Moje dzieci nie są już dziećmi i trudno mi odpuścić. Wiem, że wychowałem swoje dzieci, żeby mnie opuściły, ale to nie znaczy, że pozwolenie im odejść będzie łatwe. To ból przeszywa moje serce, aw dni, kiedy żądają większej niezależności, niż jestem gotów dać, modlę się o łaskę uświadomienia sobie, że mieć pozwolić im odejść i trzymać ich blisko.

Kiedy rozpakowywałam artykuły spożywcze w dniu, w którym pozwoliłam synowi zostać w domu, wszedł do kuchni i zaczął pomagać mi je odkładać. Kiedy odwrócił się od spiżarni, jego orzechowe oczy spotkały moje i powiedział: „Cieszyłem się, że przez chwilę byłem sam. Ale dom był zbyt cichy i tęskniłem za tobą ”. Uśmiechnęłam się do siebie, pewna, że ​​mój synek nadal potrzebuje mamy. Przynajmniej przez kilka lat.