contador gratis Skip to content

Rodzic B-Plus: 5 całkowicie akceptowalnych powodów, by krzyczeć na swoje dzieci

wrzeszczał
Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Problem z prawie każdą filozofią rodzicielską polega na tym, że oczekują, że będziesz doskonałym rodzicem. Zawsze rób to, co najlepsze dla swoich dzieci, bez względu na to, jak wpłynie to na Ciebie, Twój portfel czy zdrowie psychiczne. A walcząc o piątkę z plusem, większość z nas kończy z poczuciem porażki.

Cóż, jestem tutaj, żeby cię uwolnić. Nie celuj tak wysoko. Te dzieciaki w liceum, które uczyły się 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, aby utrzymać GPA 4.0, nigdy nie miały żadnej zabawy i było ci ich żal, pamiętasz? Więc dlaczego tak bardzo zależy ci na byciu kujonem dla rodziców? To nawet nie jest tak, że istnieje Harvard dla rodziców, na którym można się tak poważnie zrelaksować.

Zamiast tego wybierz B-plus. B-plus nie jest doskonały, ale to solidna ocena. Jeśli jesteś rodzicem z grupy B plus, kochasz swoje dzieci, chcesz, aby były szczęśliwe i odnosiły sukcesy w życiu, ale masz też własne życie i to jest w porządku.

Więc jeśli jesteś rodzicem B-plus, tak jak ja, jak masz radzić sobie z tym całym anty-krzyczącym hullabaloo?

Był wirusowy post od kobiety, która opowiadała o tym, jak doskonałe stało się jej życie, kiedy przestała krzyczeć na swoje dzieci. Są też alarmiści, którzy twierdzą, że krzyk jest nowym laniem. I po prostu obserwuj wszystkie paskudne spojrzenia, które robisz, gdy krzyczysz na swoje dzieci publicznie. „Och, przepraszam, że zakłóciłem spokój tego Applebee’s, wszyscy!” Cóż, chcę coś powiedzieć tym nieokrzykującym palantom tak głośno, jak tylko potrafię:

JESTEM TYLKO CZŁOWIEKIEM!!!

Jasne, szokuje, a nawet przeraża dzieci, kiedy na nie krzyczymy, ale o to właśnie chodzi, przynajmniej jeśli robisz to dobrze. Nie mówię, że powinieneś cały czas krzyczeć. Oczywiście nie. Wtedy krzyki straciłyby swój wpływ, a ty straciłbyś głos… co oznaczałoby, że nie możesz już krzyczeć. Ale podniesienie głosu w odpowiednim momencie może być bardzo skutecznym rodzicielstwem.

Oto pięć powodów, dla których cholernie dobrze krzyczysz na swoje dzieci, SŁYSZYSZ MNIE?

1. Są w niebezpieczeństwie. OK, prawda. Jeśli masz zamiar zachować swoje krzyki na cokolwiek, to jest to oczywiście nr 1. Kiedy krzyczysz „NIE Wskakuj do długopisu niedźwiedzia polarnego!”, To dlatego, że chcesz natychmiastowej odpowiedzi. To samo dotyczy „PUT DOWN THAT DRANO!” i „ALBO ODCHODŹ SWOJĄ TWARZ OD ODKURZACZA LUB ZDJĘCIE RĘKI Z PRZYCISKU ZASILANIA!”

Oczywiście nie wydaje mi się, żeby o tym ktoś mówił, kiedy mówią, żeby nigdy nie krzyczeć, ale to dobry powód, żeby nigdy nie mówić nigdy. Ponieważ „Przepraszam, dzieci, ale wydaje się, że leci bezpośrednio na nas meteoryt, więc spokojnie uformujmy jednopiłową linię w kierunku schronu” nie da rady.

2. Być wysłuchanym ponad chaosem. Nie wiem jak Ty, ale średni poziom decybeli w moim domu waha się między linią startu NASCAR a poziomem asfaltu lotniska. Naprawdę myślisz, że w takim środowisku delikatne intonowanie „Tally ho, moje aniołki, właśnie postawiłem obiad na stole” przyciągnie czyjąś uwagę? Czasami jedyną rzeczą, która przyciąga dzieci do kuchni, jest „JEDZENIE! TERAZ!”

Następnie, gdy wszyscy jesteśmy w tym samym pokoju, możemy spróbować przeprowadzić miłą, cichą rozmowę. Jeśli jednak tłuczone ziemniaki zaczną latać po stole, prawdopodobnie znów podniosę głos. Co prowadzi mnie do następnego, całkowicie akceptowalnego powodu krzyczenia…

3. Ponieważ jesteś kurewsko zły! Czy dzieci mają odczuwać empatię? Ponieważ moje nie. Kiedy jedno dziecko uderza drugiego, a ten dzieciak upada na podłogę w agonii, krzycząc do góry nogami, wyraz twarzy pałkarza nie jest wyrzutem sumienia. To duma. Jakby myśleli: „Och, to było dobre! Rządzę!”

Delikatne „Tsk, tsk!” nie sprowadzi ich z powrotem na Ziemię. Bardziej prawdopodobne jest, że to, co chcą usłyszeć, to „WEŹ SWÓJ TUSHIE W KRZESŁO PRZESTRONNE, MISTER!”

Nie mówię podłych rzeczy ani nie umniejszam ich, kiedy krzyczę, ale używam tonu swojego głosu, aby bardzo wyraźnie przekazać dwie rzeczy: 1) schrzaniłeś i 2) Jestem tu szeryfem.

Może któregoś dnia rozwiną w sobie współczucie dla bliźniego. Ja też nad tym pracuję, ale to bardziej długoterminowy projekt. W międzyczasie krzyki pomagają mi potępić złe zachowanie w najszybszy i najbardziej skuteczny sposób.

4. Więc wiedzą, że nie jesteś doskonały. Czasami krzyczę, bo straciłem opanowanie. Zmęczyło mnie proszenie moich dzieci po raz pięćsetny, żeby podniosły klocki Lego lub założyły koszulę z długim rękawem, ponieważ jest środek zimy, a Tatuś tak mówi!

W takich momentach często czuję się źle, podnosząc głos. Ale czy myślę, że to czyni mnie złym rodzicem? Nie, myślę, że to czyni mnie człowiekiem. I to jest dokładnie to, co powiem moim dzieciom. „Przepraszam, że na ciebie krzyczałem. Wiesz, że bardzo cię kocham, nawet gdy jestem zdenerwowany. Ale naprawdę. Podnieś Legos. ”

Tak, teraz jest to pożyteczna chwila.

5. Ponieważ krzyczą na ciebie. Wiem, to jest najmniejszy powód z nich wszystkich. Moje dzieci też czasami srają spodnie, ale nie zamierzam tego robić, głównie dlatego, że nie wejdą do akcji z nową parą spodni i chusteczkami, jeśli to zrobię. Ale to jeszcze bardziej powód, by walczyć z krzykiem z krzykiem. To jedno z nielicznych zachowań dzieciaków, które chciałbym rzucić im w twarz. Chcą wiedzieć, jak się czuję, kiedy na mnie krzyczą? Cóż, zamierzam im pokazać. A tak przy okazji, ja posiadać rozkrzyczany. Ich wesołe dziecięce głosy nie stanowią konkurencji dla mojego dorosłego faceta, który ryczy w tym dziale.

A kiedy oboje krzyczymy tak głośno, że żadne z nas nie słyszy drugiego ani nawet nie rozumie, co sami mówimy, może dzieciaki dostaną wiadomość, że krzyk jest ogólnie kiepskim sposobem komunikowania się z ludźmi, których kochasz .

Wiesz, chyba że ktoś ma się zranić czy coś.