contador gratis Saltar al contenido

Rodzice Eskimosów mają wyjątkowe – i spokojne – podejście do rodzicielstwa

RyersonClark / Getty
RyersonClark / Getty

Od znajomego dowiedziałem się o pomyśle dawania moim dzieciom „niewidzialnych trofeów”. Jeśli zrobią coś szczególnie dobrego, wspaniałego lub trudnego, daję im niewidzialne trofeum. Mogę mówić o jego szczególnej atrakcyjności lub pięknie albo o tym, co jest na nim napisane złotem. Tylko mama i tata mają tę sekretną moc, więc nie mogą samodzielnie produkować tych skarbów. Chichoczą i chętnie to przyjmują. Pójdą na Księżyc iz powrotem po te niewidzialne trofea – w tym moją dziewięciolatkę.

Jest to w pewnym sensie forma opowiadania historii, rodzaj modelowania zabawy, które wzmacnia dobre zachowanie. P.psycholog Deena Weisberg na Uniwersytecie Villanova powiedział NPR: „Historie, ze swej natury, mogą zawierać wiele rzeczy, które są o wiele bardziej interesujące w sposób, w jaki nie mają ich same stwierdzenia”. Eskimosi to wiedzieli. I być może dlatego wykorzystują historie, aby uczyć swoje dzieci: ucz je nie tylko ogólnej dyscypliny, ale także kontrolowania złości.

Eskimosi według Inuulitsivik, kanadyjskie miejsce zamieszkałe przez Inuitów, to „rdzenni mieszkańcy północnoamerykańskiej Arktyki” i chociaż są rozsiani po całym kole podbiegunowym, ich liczba wynosi około 40 000 w Kanadzie i 16 500 w Stanach Zjednoczonych. W kulturze Eskimosów „kontrola gniewu lub jakichkolwiek wrogich emocji jest imperatywem… Wypadki, nieudolne zachowanie i niepowodzenia skutkują jedynie szeptem lub delikatnym śmiechem – ludzie narzucają swoim emocjom silną samokontrolę” – mówi Eskimosów ze społeczności Utkuhikhalik i Qipisa.

Okazywanie jakichkolwiek oznak złości jest postrzegane jako dziecinne, słabe, głupie. Jean Briggs, doktorant z Harvardu, który mieszkał z Inuitami przez 17 miesięcy w latach 70., powiedział kanadyjskiej Broadcasting Corporation, według NPR, że nikt nigdy nie okazywał jej gniewu, „chociaż byli na mnie bardzo źli”.

Po pierwsze, Eskimosi należą do najłagodniejszych kultur rodzicielskich w świat. Rzadko, jeśli w ogóle, krzyczą na dziecko. W swojej książce Inuit Youth: Growth and Change in the American Arctido, Richard Guy Condon mówi, że słyszał tylko o jednym uzasadnionym przypadku kary fizycznej w ciągu trzech lat pracy w terenie i że „dziecko, które źle się zachowuje, nie jest postrzegane jako„ złe dziecko ”, które celowo popełnia winne czyny, ale jako dziecko, które „naprawdę nie mogę słuchać”. Tak jak Learn Alberta mówi: „Bicie i karcenie nie były uważane za akceptowalne formy kontroli dzieci”.

Starsi Eskimosów, którzy rozmawiali z NPR, śmiali się z pomysłu krzyczenia na małe dziecko lub karcenia go. „To po prostu przyspieszy twoje tętno” – mówi pewna kobieta. Kiedy małe dzieci robią coś antyspołecznego, „są z powodu czegoś zdenerwowane i musisz dowiedzieć się, co to jest”.

Krzyczenie na dziecko jest poniżające: oznacza, że ​​stajesz się dzieckiem i sam wpadasz w furię. Co więcej, „Uczysz ich złości” – powiedziała NPR psycholog kliniczny i autorka Laura Markham.

Cholera. To inne podejście niż krzyki, klapsy, przerwy w pracy, mówienie przepraszam za zachodnia kultura, w której jesteśmy zanurzeni.

Zamiast tego używają narracji, aby zmodyfikować zachowanie. Kiedy dzieci źle się zachowują, wszyscy czekają, aż dzieci uspokoją się – naprawdę uspokoją – z sytuacji. Aby lekcja się powiodła, muszą mieć dobre samopoczucie. Następnie rodzice odtwarzają scenę. Według NPR dzieciak jest „kuszony do złego zachowania”. A rodzice odpowiedzą, mówiąc: „Nie lubisz mnie?” lub „O, to boli!” lub „Czy jesteś dzieckiem?” Absolwentka Harvardu mówi, że kiedyś zobaczył matkę podającą kamyk do dziecko. “Uderz mnie! Trwać. Uderz mnie mocniej ”- zachęcała go. „OW! To boli!” powiedziała.

To brzmi jak coś z Fight Club Brada Pitta: „Chcę, żebyś mnie uderzył tak mocno, jak potrafisz!” nie jest typową interakcją matka-dziecko. Ale ona mówi, że kDzieci uczą się w ten sposób regulować emocje – ćwiczą kontrolowanie złości w danej sytuacji i uczą się właściwej reakcji na zachowanie. Przez całą zabawę. To piękny system. Jak mówi Markham: „Zabawa to ich praca. Chodzi o to, jak dowiadują się o swoim świecie i swoich doświadczeniach ”.

Ale to opowiadanie historii wykracza nawet poza granie w gry, w opowiadanie, które może przerażać niektórych zachodnich rodziców. Chcesz trzymać swoje dziecko z dala od oceanu? Nie besztaj. Powiedz im, że mieszka tam morski potwór, który wsadzi je do sakiewki i przekaże do innej rodziny. Absolutny terror, ale działa. Chroni ich przed bardzo realnym niebezpieczeństwem. Chcesz, żeby nie zdejmowali czapki? Zorza polarna wyrwie im głowy. „Tak bardzo się baliśmy” – chichocze jedna z Inuitów. Ale utrzymuje dzieci w ryzach i uczy je zachowywania się zgodnie z normami kulturowymi Eskimosów, mówi NPR. Podobnie jak moje niewidzialne trofea, uczą dzieci historii, która wymuszas dobre zachowanie.

Chociaż możesz nie zgadzać się z morskimi potworami, czekanie, aż rodzic i dziecko będą spokojni, aby odpowiedzieć, pomaga dzieciom nauczyć się regulacji emocjonalnej w bezpieczny i spokojny sposób.

To jest po prostu genialne.

Myślę, że w naszej rodzinie wyjdziemy poza niewidzialne trofea i zaczniemy opowiadać historie o złym zachowaniu. Jestem za małym dzieckiem, w którym możemy odtworzyć sytuacje z lalkami (bogata karma dla bardzo młodych), ale to nie znaczy, że nie mogę wykorzystać niektórych innych technik Eskimosów. Moim chłopcom z pewnością przydałaby się pomoc w ćwiczeniu samokontroli.

Może to mogłoby pomóc.

Może to mogłoby nauczyć ich samoregulacji i odpowiednich mechanizmów radzenia sobie. Z pewnością może mi pomóc uregulować własne emocje, zanim zareaguję na zachowanie moich dzieci.

Więc może dam temu szansę. Przynajmniej rodzicielstwo Eskimosów brzmi o wiele lepiej niż nieskuteczne wykrzykiwanie moich płuc.