contador gratis Skip to content

Rodzicielstwo bez technologii: jak oni to zrobili?

Technologia i rodzicielstwo: pozwolenie im używać iPada
vitapix / iStock

Rodzicielstwo może być zachwycające (zostań ze mną tutaj), jak satysfakcjonująca podróż, tak przyjemne doświadczenie, ma swoje wady.

Wiem, szokujące. Kto by pomyślał, że poświęcenie lwiej części swojego życia na przygotowanie innych, głupszych, młodszych ludzi do własnego życia, okaże się czasami udręką? Cóż, nienawidzę ci tego mówić, ale tak jest. Nie przez cały czas, ale dość często. Może nawet bardziej niż nie jest. Oczywiście szczyty zawsze przewyższają doliny, a nawet jeśli jest ich mniej, nadal mają większe znaczenie i dłużej się utrzymują.

Kluczem jest przetrwanie dolin. A to nie zawsze jest łatwe. Ale wiesz co? Teraz jest łatwiej niż kiedykolwiek! Ponieważ technologia.

Nawet jeśli nie zgadzasz się ze mną i uważasz, że rodzicielstwo jest nieustanną kawalkadą radosnej niewinności, błogich wspomnień i zmieniających perspektywę epifanii, możesz przynajmniej przyznać: rodzicielstwo może być nudny.

Kiedy twoje dzieci są niemowlętami lub małymi dziećmi, twój czas jest zajęty tylko utrzymaniem ich przy życiu, czystości i karmienia.

Po prostu nie ma sposobu, aby utrzymać swoje dzieci zajęte, stymulowane i szczęśliwe przez cały czas, a nawet gdyby tak było, nie byłoby sposobu, aby to zrobić bez chęci powieszenia się. Ponieważ rzeczy, które dzieci uwielbiają robić? Czy to nie rzeczy, które lubią robić dorośli. Jasne, pewne nakładanie się. Uwielbiam spędzać czas z moimi dwoma synami, budować forty na poduszki, bawić się klockami Lego, ścigać się po jaskini. Ale to nie tylko męczy moje dorosłe ciało – szybko się starzeje.

Czasami potrzebuję przerwy. Może tylko po to, by się naładować; może zrobić jakieś prace domowe lub zapłacić rachunki; może po to, żeby wykonać jakąś rzeczywistą pracę, do której nie mogłem dostać się w biurze; może tylko po to, żeby mieć trochę czasu dla dorosłych. Nie znasz mojego życia, zejdź ze mnie! W takich sytuacjach wiesz, co robię? Daj mojemu dziecku mój telefon lub tablet albo włącz Netflix i kup sobie pół godziny lub dwie. To nie tylko ratunek, to konieczność.

Nie wiem, jak zrobili to moi rodzice. Albo jak ich rodzice to zrobili. (Wiem jednak, jak zrobili to rodzice moich rodziców: wysłali dzieci, żeby zbierały plony lub na zmianę do fabryki). Zajmowanie dzieci to zajęcie na cały etat. To znaczy: piszę to chwilę po tym, jak mój syn jęknął: „Nudzę się!” o 9:24 w pierwszy dzień wakacji. Interakcja z nimi jest niezbędna i przyjemna, ale nie ma nic złego w tym, że raz na jakiś czas kłania się, aby zająć się własnym biznesem. A wszystkie gadżety, które mamy do dyspozycji, sprawiają, że jest to łatwiejsze niż kiedykolwiek.

Tak, są pewne problematyczne aspekty i konsekwencje związane z nadmiernym poleganiem na technologii, aby zajmować nasze dzieci (i nas samych), ale są też korzyści – dla nas obu. Stosowana z umiarem technologia jest niezbędna i odżywcza. I nie tylko ich niezliczone aplikacje i gry dydaktyczne są dla nich dostępne, ale jeśli uważasz, że umiejętność korzystania z technologii nie będzie nadal podstawową umiejętnością, gdy dorastają, jesteś szalony.

Może myślisz, że to racjonalizacja, a gdybym był kimś, kto pozwoliłby mojemu iPadowi opiekować się moim 5-latkiem, mógłbym się z tobą zgodzić. Ale ja nie. Ograniczam jego czas przed ekranem i będę to kontynuować. Ale czasami pozwalam mu sobie pozwolić, zwłaszcza jeśli jest to dla mnie wygodne.

Wolałbym, żeby mój hałaśliwy, przywiązany 5-latek wziął mój telefon, pograł przez chwilę w grę i dał mi trochę czasu dla siebie, niż poczuł się zestresowany i warknął na niego tylko za to, że mam dla mnie zbyt dużo energii Poradzić sobie.

Po prostu nie wstydzę się, że od czasu do czasu potrzebuję wytchnienia od moich dzieci, a nic nie pozwala mi na to tak, jak odrobina technologii.