contador gratis Skip to content

Rodzicielstwo jest po prostu cholernie trudne

rodzicielstwo jest po prostu cholernie trudne

© Shutterstock

Rodzice – przyjaciele (my przyjaciele, prawda?),

Zacznę od stwierdzenia oczywistego: Rodzicielstwo jest trudne, cholernie trudne.

O ile nie chcemy się do tego przyznać ani o tym rozmawiać, aby ktoś nie pomyślał, że nie doceniamy bycia rodzicem lub nie kochamy naszych dzieci tak bardzo, jak powinniśmy, prosta prawda jest taka, że ​​rodzicielstwo jest cholernie trudne . Oczywiście jest to niesamowite, cudowne i znaczące, ale jest też naprawdę cholernie trudne.

Ale jak wiemy, można coś pokochać, nawet jeśli jest to naprawdę trudne i czasami do bani. Można kochać bycie rodzicem, ale nie zawsze to lubić. A nasze dzieci można kochać, nie kochając (a nawet lubiąc) każdej minuty, którą z nimi spędzamy.

Te rzeczywistości, choć mogą wydawać się niespójności, nie są dla mnie zaskoczeniem ani wszystkim, co jest dla mnie trudne do pogodzenia. Nie przeszkadzają mi sprzeczne emocje, które czasami odczuwam w związku z macierzyństwem i dziećmi. I nie przeszkadza mi, że rodzicielstwo jest czasami trudne i trochę pechowe, a jednocześnie satysfakcjonujące, znaczące i wspaniałe.

Powtórzę: rodzicielstwo jest trudne, cholernie trudne. Ja to wiem i ty to wiesz, ale my nie wiemy, to jest to inna osoba wie o tym. Siedzimy więc w odpowiednich zakamarkach rodzicielskiego świata, wiedząc, że czasami jest to trudne, zagmatwane i łamiące serce, ale wierząc, że wszystkim innym jest łatwiej, że wszyscy wiedzą, co robią, że jesteśmy jedyny kto myśli, że rodzicielstwo jest takie trudne.

To tylko jamożesz sobie powiedzieć.

Jednym z największych wstrząsów rodzicielstwa była dla mnie absolutnie brutalna i miażdżąca samotność, którą czasami odczuwałem, pogłębiona brakiem autentyczności, prawdy i otwartości, z którymi wielu innych rodziców jest skłonnych rozmawiać o rodzicielstwie. Podczas moich prawie dziewięciu lat jako rodzic napotkałem kilka naprawdę trudnych problemów rodzicielskich, nie wspominając o twoich codziennych obawach i pytaniach, a za każdym razem, gdy miałem trudną sytuację, pojawiały się dokuczliwe i wytrwały strach przed tym to byłem tylko ja że Byłem jedyny że Byłem sam co czyni wszystko jeszcze gorszym.

I tak, jestem tutaj, aby ci powiedzieć, że cokolwiek to jest, przez co przechodzisz – czy to ciężki dzień, ciężki miesiąc czy ciężki rok, czy nie możesz spać swojego dziecka w nocy lub przedszkolaka, aby kupił w toalecie, niezależnie od tego, czy wątpiłeś w każdą decyzję rodzicielską, którą kiedykolwiek podjąłeś, czy też czujesz się dzisiaj trochę jak SuperMama – TO NIE TYLKO TY. Ktoś tam był. Ktoś wie, przez co przechodzisz. Ktoś może odnosić się, współczuć, rozumieć.

Jeśli kiedykolwiek czułeś, że nie masz kwalifikacji, aby być dorosłym, nie mówiąc już o rodzicu;

Jeśli kiedykolwiek myślałeś Nie mam pojęcia, co robię;

Jeśli kiedykolwiek płakałeś do snu w nocy, ponieważ Twoje dziecko było zranione, przestraszone lub miało kłopoty i nie wiedziałeś, jak pomóc lub nie mogłeś pomóc, lub pomyślałeś, że może raz nie powinieneś pomagać;

Jeśli kiedykolwiek siedziałeś w łazience przez pięć, dziesięć, piętnaście minut i udawałeś, że robisz kupę, przewijając Facebooka lub wysyłając SMS-a do swojego BFF o dupku, jakim jest dzieciństwo („dupek” to słowo, prawda?);

Jeśli kiedykolwiek ukrywałeś się w samochodzie, udawałeś, że składasz pranie lub zajmowałeś się bardzo długim sortowaniem skarpet tylko na kilka minut sam;

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak można kochać swoje dziecko całym sercem, nie bardzo go lubiąc;

Jeśli kiedykolwiek chciałeś porzucić swoją rodzinę, aby spędzić jedną, dwie lub trzy noce w hotelu samemu, zamawiając obsługę pokoju i oglądając filmy Lifetime przez cały czas;

Jeśli kiedykolwiek tak właściwie porzuciłeś rodzinę na jedną, dwie lub trzy noce w hotelu samemu, zamawiając obsługę pokoju i oglądając filmy Lifetime przez cały czas;

Jeśli kiedykolwiek byłeś sfrustrowany, zirytowany lub zły, że twoje dziecko jest TYM dzieckiem i zastanawiałeś się, dlaczego wszystko musi być tak cholernie trudne;

Jeśli kiedykolwiek żałowałeś posiadania dzieci – choćby przez chwilę – tylko po to, by natychmiast pochłonąć cię poczucie winy za to, że ta myśl, choćby ulotna, w pierwszej kolejności;

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego porzuciłeś osiemdziesiąt tysięcy na tej uczelnianej edukacji tylko po to, by wyczyścić boogery, wycierać tyłki i odnosić się do siebie w trzeciej osobie;

Jeśli kiedykolwiek mruknąłeś pierdol się pod nosem na dzieci, męża lub oboje;

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, jak wyglądałoby Twoje życie bez dzieci; lub

Jeśli kiedykolwiek poczułeś, jak twoje serce puchnie o dziesięć rozmiarów naraz, płakałeś łzami wdzięczności i podziwu, i rozumiałeś, co miały na myśli, kiedy mówili, że bycie rodzicem jest jak noszenie serca poza ciałem, to

Pamiętaj, że TO NIE TYLKO TY.

Nie jesteś jedyny.

Nie jesteś sam.