contador gratis Saltar al contenido

Rozmowa z moją córką-animatorką o śmiertelności

Nagrobek Z Pismem
Amanda Magee

„Chcę nagrobka z napisem, dobrze? Obiecaj mi, że będzie miał napisane, aby byli ludzie, którzy to przeczytają. Chcę być zapamiętany – powiedziała, gdy łzy spływały jej po twarzy i zbierały się w poszewce w kropki pod policzkiem.

Moja najstarsza córka ma dwa tygodnie przed swoimi jedenastymi urodzinami i nie ma powodu, aby planować szczegóły swojego pogrzebu i pochówku. Ma słoneczne usposobienie, nikczemne poczucie humoru, pasję do Taylor Swift i coraz większe zainteresowanie śmiercią. Wydaje się, że jest to jedna z pojawiających się emocjonalnych niespodzianek dojrzewania. Cicho cmoknęłam językiem przed snem, przyznając, że wiele rzeczy, które nawiedzały mnie jako dziecko lub wyczerpały moich rodziców, powracają, gdy wychowuję własne dzieci.

Śmierć i kapryśność, kiedy się pojawia, to nieuniknione tematy w świecie z ekranami nadającymi 24-godzinny cykl nienawiści i rzezi. Reguluję przyjmowanie wiadomości, ale z dziećmi jest to coraz trudniejsze. Brak odpowiedzi na wszystkie pytania dotyczące śmierci wydaje się być mniej wybaczalny niż próba nakłonienia malucha do jedzenia warzyw lub drzemki.

Moja fiksacja na temat śmierci zaczęła się, gdy miałem 7 lat i mniej chodziło o moją własną śmierć, niż o utratę najbliższych mi osób. Do rozwodu moich rodziców pozostało jeszcze pięć lat, ale ciągły strach przed porzuceniem mnie pochłaniał. Pamiętam historię Diane Downs, kiedy byłam dzieckiem, mamą w innym mieście od nas, która zabiła swoją córkę i próbowała zabić dwójkę pozostałych dzieci. Byłem o rok młodszy od mojej córki i wstrząsnął mną. Pamiętanie o tych zmartwieniach uniemożliwia odrzucenie mojej córki.

Obawy mojej córki zmusiły mnie do zajęcia się religią, życiem pozagrobowym i paktami „obiecaj mi, że nie umrzesz”, poczynionymi szeptem.

„Czy wierzysz, mamo? Czy wierzysz, że istnieje Niebo? ” – zapytała z paniką w głosie.

„Wierzę, że coś się dzieje i że części nas żyją” – odpowiedziałem.

“Gdzie i jak? Jak to nazywasz? Czy to niebo? ”

Przerwałem. Gdzie przebiega granica między fałszywą nadzieją a zapewnieniem komfortu możliwości? Nie chodzimy do kościoła. Nie nauczyliśmy dziewcząt historii biblijnej ani nie chcę, ani nie sądzę, że mogłabym.

„Wierzę, że po śmierci dostajemy to, czego potrzebujemy – nie ma już bólu i przechodzimy do najszczęśliwszego czasu, jakiego kiedykolwiek doświadczyliśmy” – powiedziałem jej.

„Kiedy byłeś najszczęśliwszy? Czy to było, kiedy byłeś dzieckiem? To było zanim mnie miałeś. Jak się odnajdziemy? ” Jej płacz stawał się coraz silniejszy.

„Wiem tylko, że są chwile, kiedy przeżywam swój dzień i czuję dziadka. Wraca do mnie dźwięk jego głosu, zapach jego sportowej kurtki i jego wąsy na mojej twarzy. Nie mogę tego zrobić, kiedy chcę, ale to się zdarza i wydaje mi się, że nie zniknął całkowicie. Czy to ma sens?” Zapytałem, wiedząc, że nic z tego nie ma sensu.

„Babcia mówi, że Budda wierzy, że odrodzisz się w innej rodzinie. Tak się boję, bo jak cię znajdę, jeśli pojadę do nowej rodziny ”.

Uśmiechnąłem się: „Kochanie, nie jesteśmy buddystami”.

„Ale naprawdę, mamo, jak mnie znajdziesz?” Patrzyła na mnie, całkowicie przekonana, że ​​mam odpowiedź, która zakończy tę rozmowę lśniącym, pocieszającym ukłonem.

„Poznałbym cię wszędzie. Wiesz, jak ludzie robią covery piosenek i potrafisz rozpoznać oryginał stojący za nowym głosem? Tak będzie. Poznamy swoją piosenkę ”.

Skinęła głową i wzięła urywany oddech.

„Oto, co wiem, słodka dziewczyno. Staram się codziennie dokonywać wyborów, aby być tak zdrowym, jak tylko potrafię. Próbuję też robić rzeczy i uczyć rzeczy, które zawsze będą z tobą. Wiesz, jak mówię, że moim zadaniem jest dać ci narzędzia do podejmowania właściwych decyzji, gdy nie ma mnie w pobliżu lub gdy nikt nie patrzy? Mam nadzieję, że możemy to zrobić z miłością ”.

„Ale co, jeśli umrę lub zostanę zabity przed tobą? Jak cię kiedykolwiek znajdę? Skąd będę wiedzieć, co robić? ” Gapiłem się na nią, a moje oczy wypełniły się łzami.

“Nie wiem.”

Jej oczy wychyliły się: „Dobra, więc co robimy? Skąd wiemy?” Płakała, a ja czułem, że krwawię.

Dotknąłem jej twarzy i pocałowałem ją w ramię. „Bierzemy tu każdą chwilę i przechowujemy ją głęboko w sobie. Nasze szeptane „kocham cię” i śmiech po tym, jak położyłem cię do łóżka, wszystkie te części nas stają się światłem, którego używamy, gdy dorastamy lub się boimy. Nie zgubisz się – powiedziałem.

„Po prostu chcę być zapamiętany i nie czuć się samotny”.

– Nie chcę, żebyś też czuła się samotna, kochanie. Ściskaliśmy się i płakaliśmy, jej pytanie wciąż nie było odpowiedzi.