contador gratis Saltar al contenido

Rozpoczęcie szkoły

mała dziewczynka-pracująca

Podczas gdy inne mamy płakały rzekami, że ich dzieci dorastają i rozpoczynają przedszkole, ja mogłam tylko myśleć o mnie biednej. Nie mieliśmy rutyny od pięciu lat. To był sen, kiedy chcesz, wstawaj, kiedy chcesz i rób, co chcesz. Nie radzę sobie z harmonogramami. Trzy razy wyrzucono mnie z korporacji w Ameryce, a moje wyniki w liceum pokazują, że w ciągu czterech lat spóźniłem się 77 razy, a 53 razy byłem nieobecny. Dostaję ataków paniki. Nie mogę spać ani jeść. Nie potrafię jasno myśleć. Nie kwalifikujemy się do usług autobusowych, ponieważ mieszkamy 3/4 mili od szkoły. Muszę chodzić do szkoły przez 180 dni – dwa razy dziennie – lub 360 razy, nie licząc wszystkich razy, kiedy musimy wracać po zapomniane spodnie narciarskie lub cokolwiek innego.

Robię to poprzedniej nocy cztery biegi treningowe do szkoły: jedna pieszo, jedna na rowerze, jedna na skuterze i jedna samochodem. Wybieramy skuter i kładziemy się spać trzy godziny wcześniej niż zwykle.

Przewracam się całą noc obsesyjnie sprawdzając pogodę. O 4 rano przygotowuję jej przekąskę, wkładam list miłosny do jej torby i spaceruję po domu, czekając, aż wzejdzie słońce. Naleśnikowe śniadanie, nowa sukienka, nowe skarpetki, nowe buty, nowa opaska, wszystko nowe. Robimy to! Ruszamy, żeby zabrać jej skuter z garażu i ruszamy.

Jeden przecznicę od jej hulajnogi i szybkiego marszu, mój mąż przejeżdża obok nas i pyta, czy chcemy się z nim przejechać w drodze do pracy. To nie jest część planu, ale i tak korzystam z oferty i autostopuję. Wrzucam hulajnogę do bagażnika i kiedy mijamy naszych sąsiadów, nagrywając ich dzieci idące do szkoły i na skrzyżowaniu, witające wszystkich na nowy rok szkolny, pochylam głowę ze wstydu i mówię córce, żeby na nikogo nie patrzyła Zostajemy podwiezieni do drzwi wejściowych i wciśnięci do budynku z rojem rodziców i dzieci. Nagle robi mi się niedobrze. Zapach szkoły, szał, to wszystko do mnie wraca. Przepychamy się łokciem do jej kajuty, zrzucamy jej sprzęt i logujemy się. Czerwony znacznik grupy A, czerwony folder do przesyłania tam i z powrotem do pliku, arkusz rejestracyjny dla PTO, arkusz podpisów do odbioru, dodatkowy zestaw ubrań na górnej półce w schowku w korytarzu, rozsądna przekąska w schowku z przekąskami obok reszty ciastek z brązowego ryżu, rodzynek i butelek na wodę z grzbietu wielbłąda. Uściski, pocałunek w powietrze i do widzenia.

Wracam do domu we wrześniowej fali upałów ze skuterem przerzuconym przez ramię i kaskiem w dłoni, wyczerpana i spocona, i mam wystarczająco dużo czasu, aby zrobić dwie partie prania, a następnie odwrócić się i podnieść ją. Lunch, pianino, randka, kolacja, kąpiel, książki, mycie zębów, łóżko. Trwa to we wtorek, środę i czwartek. Myślę, że uda mi się przetrwać pierwszy tydzień, ale w czwartek wieczorem oszukujemy i jemy na wynos. Tej nocy, zamiast kąpać ją, myję ją chusteczkami dla niemowląt. Zamiast zmuszać ją do mycia zębów, daję jej miętę.

Do piątku dwukrotnie zapomniałem jej trampek na WF. Zapomniałem zwrócić jej książki z biblioteki. Odwaliliśmy rodzicielską kolację (wieczór na wynos) i RSVP nie zgodziło się na jej pierwsze zaproszenie urodzinowe, mimo że jesteśmy w okolicach tego weekendu. Hulajnoga, którą zwykle parkowaliśmy równo pod kamienną ścianą, została przypadkowo rzucona o boczne wejście, a kiedy wyszedłem z głównego wejścia, zapomniałem zabrać go ze sobą do domu. Kiedy zdałem sobie sprawę, pomyślałem, pieprzyć to, nie ma sposobu, bym wrócił.

Rozsądna przekąska zamieniła się w budyń czekoladowy, ciasteczka Nilla i Fanę w butelce z wodą, miejmy nadzieję, że pod nazwą OJ. Piję Grande Frappuccino, jakby wychodziły z mody. Nie nadążam. Szkolne e-maile, zdjęcia Shutterfly, pikniki z potrawami, wypuszczanie szczepionek na grypę, spotkania PTO, wieczory otwarte rodziców, obowiązek korzystania z ręczników papierowych, wszystko się piętrzy. W piątek, kiedy ją podrzucam, prosi, żebym została i pomogła jej narysować układ słoneczny. Smażę się, ale jedna z mam patrzy, jak niezgrabnie rysuję linie wokół słońca.

„Mamo, ile planet jest w Układzie Słonecznym?”

“Nie wiem. 12? 8? 10? Czy nie pozbyli się jednego? Możesz go wygooglować po powrocie do domu. Nie możesz po prostu narysować tęczy lub kawałka pizzy jak inne dzieci? ”

Mama rzuca mi ostre spojrzenie i mówi: „Czy ona naprawdę Google w domu? Czy możesz sobie wyobrazić, że Twój przedszkolak miałby iPada? To byłoby oburzające! ”

Mój przedszkolak ma iPoda, iPhone’a, PC i laptopa.

Mam poczucie winy.

I nawet nie wiem dlaczego.

Czuję klaustrofobię. Nienawidzę instytucji. Szkoła to instytucja. Spędziłem całe życie, próbując się wydostać, a teraz wróciłem. Zakuty w kajdanki tylko przez 13 lat, tym razem z 5-latkiem i skuterem. Zaczynam się pocić. Chcę tylko wrócić do domu. Nie pamiętam imienia tej mamy, żeby powiedzieć przepraszam, żebym mógł ją obejść i wyjść. Nie pamiętam imion nauczycieli, imion dzieciaków ani imion nowych przyjaciółek mojej córki, która ma dwie mamy.

W domu siedzę na kanapie przez cały dzień w przedszkolu i wpatruję się w ścianę. Wracam po odbiór i docieram do połowy drogi i zdaję sobie sprawę, że jestem boso. Postanawiam wtedy, że dziś wieczorem nie jemy obiadu. Jest piątek; dziecko może mieć lody, a dorośli wino. Tydzień się skończył; częściowo przeżyliśmy. A my się przytulamy.

“Mama? Jestem jedyną osobą w szkole, która pije sok ”.

“Naprawdę? Jedyny? Co wszyscy piją? ”

“Woda.”

„Okej, czy chcesz, żebym podał ci wodę?”

„Tak, ponieważ mój nowy najlepszy przyjaciel jest przez to zazdrosny. Więc powiedziałem jej, jak skłonić mamę, żeby dała jej sok. Powiedz: „Mamo? Odetnę sobie głowę, jeśli nie dasz mi soku.

Wyskakuję z łóżka. “Co powiedziałeś?! Możesz zostać za to wyrzucony! To jest jak przestępstwo! Możesz zostać aresztowany! ”

“Aresztowany?”

„Jezu Chryste, czy powiedziałeś to komuś innemu?”

„Jaka jest wielka sprawa, o której mi powiedziałeś, że odrąbałeś sobie głowę w horrorze, a wciąż żyjesz”.

„O mój Boże, czy powiedziałeś ludziom, że robię horrory?”

„Cóż… prawda?”

“Tak i nie. Nie, byłem w kilku. To nie było prawdziwe. Zapomnij, że kiedykolwiek ci to powiedziałem. Słuchaj, nigdy nie możesz mówić o ścinaniu głów w szkole, dobrze?

Nie zaprzyjaźniłam się jeszcze z mamą, a już wiem, że ich tracę. Nie chcę iść do szkoły w poniedziałek; mama tej dziewczyny powie o mnie. Nie nadaję się do tego. Powinienem mieszkać na farmie sprzedającej medyczną marihuanę w Kolorado czy coś.

“Mama? Czy w porządku, jeśli przysięgam wierność fladze w szkole? ”

„Mmm. Pewnie.”

„Czy mają przedszkole internetowe?”

Siadam, wyobrażając sobie poranki snu, wracając na nasze beztroskie sposoby.

Ale zdaję sobie sprawę, że mam pracę do wykonania. Ale w przeciwieństwie do moich innych zawodów, nie mogę zostać zwolniony i nie mogę rzucić. Nie możesz rzucić swojego dziecka. Nie mam wyboru, muszę wybrać się w podróż.

Frappuccino w górę, to będzie długa i wyboista jazda, mój mały przyjacielu.