contador gratis Skip to content

Sezon na przeziębienie i grypę może pocałować mojego A $!

Sezon na przeziębienie i grypę może pocałować mojego A $!
dima_sidelnikov / iStock

Dzieci to małe gąbki wirusowe wędrujące po liżących zabawkach i innych brudnych przedmiotach. Nie zawsze myją ręce i nie zawsze wycierają tyłki, a czasem sikają w spodnie. Nie mówiąc o tym, co oczywiste – każdy, kto ma dzieci, wie o tym – ale chcę podkreślić, że dzieci są najbardziej nieczystymi rzeczami, z którymi kiedykolwiek żyłem. Nie było więc zaskoczeniem, kiedy mój 8-letni syn wrócił do domu z przeziębieniem, a dzień później choroba się rozprzestrzeniła.

Cała rodzina była rozgorączkowana i zepsuta, a dom pachniał przeziębieniem i brudnymi naczyniami. Trzy niemyte i rozłożone kosze z bielizną sprzed choroby stały w salonie niczym artefakty przedstawiające czas, zanim ludzie biegali po naszych twarzach, a my rozmawialiśmy tylko parskając i kaszląc. Po rozprzestrzenieniu się choroby moja żona Mel i ja po prostu przestaliśmy obchodzić dom. Zabawki były wszędzie, razem z ubraniami dla dzieci i przypadkowymi kawałkami chusteczek. Łóżka nie były pościelone, a podłoga była zaśmiecona zabawkami i okruchami jedzenia. Wszystko poza snem brzmiało jak piekło.

Moja 6-letnia córka spędziła czas zawinięta w koc na podłodze. Mój syn odmówił użycia chusteczki higienicznej, więc na rękawie koszuli miał rzędy boogerów, ale byłam zbyt chora, żeby z nim walczyć. Jednak rozsądna strona mnie wiedziała, że ​​w końcu będę sprzątać boogery ze wszystkiego, od jego pościeli po sofę.

Nasze dziecko zmieniło się ze słodkiej, kochanej małej osoby w oślizgłe stworzenie podobne do trolla, ze śladami zielonych boogerów spływających po twarzy. Krzyczała co kilka minut, przez co czułem się, jakbym dostał cios toporem w głowę. A jednak, kiedy patrzyłem na jej płaczące prawe oko i na sposób, w jaki jej pulchne ramiona bezradnie ściskały koszulę Mel, nie mogłem się powstrzymać od poczucia jej okropności.

Ale ostatecznie tak to wygląda, gdy cała rodzina jest chora. To każdy dla siebie. Oznacza przeklinanie, narzekanie i zastanawianie się, jak wszyscy przeżyjecie. Chcesz po prostu siedzieć i nic nie robić, ale dzieci oczekują więcej uwagi niż zwykle, więc wycierasz im twarze i robisz im zupę, ale robisz to niechętnie, cały czas przeklinając Boga lub kogokolwiek za zaszczepienie tej plagi w twoim domu .

Kiedy w końcu uśpiliśmy dzieci, Mel i ja poszliśmy prosto do łóżka.

Byłem rodzicem na tyle długo, by wiedzieć, że cała trójka dzieci będzie się budzić co kilka minut, prosząc mnie o naprawienie rzeczy, których nie potrafiłem. To najgorsza część choroby całej rodziny. Rodzice muszą to wyssać, nawet jeśli naprawdę nie chcą. Ale nie możesz winić dzieci za to nieszczęście, więc często w końcu obwiniasz swojego małżonka, zastanawiając się, dlaczego nie litują się nad tobą i wstajesz w nocy. Albo zakładasz, że ktoś nie ciągnie za siebie, bo gdyby tak było, nie cierpiałbyś tak bardzo. Kiedy rzeczywistość jest taka, prawdopodobnie oboje ciągniecie swoją wagę jednakowo, jesteście po prostu chorzy i zmęczeni oraz nie myślicie właściwie, a ostatecznie kończycie szaloną, przypadkową, bezsensowną, napędzaną wirusami walką o 4 rano

Jeśli Mel i ja przetrwaliśmy noc bez rozwodu, byłby to cud.

W przeszłości podzieliliśmy noc. Jeden z nas zabiera wszystkie dzieci do około 2 w nocy, a drugi zajmuje resztę nocy. Albo czasami rozdzielamy dzieci. Mel mogła zabrać dziecko, ponieważ miała mleko, a ja zająłem się potrzebami dwójki pozostałych dzieci. Ale położyliśmy się spać bez sporządzenia konkretnego planu ataku, co było ogromnym błędem.

Dziecko obudziło się pierwsze. Mel próbowała ją nakarmić, ale nie mogła jednocześnie ssać mleka i oddychać, więc krzyczała. To obudziło naszą córkę, która krzyknęła: „Mam boogers!” jakby to było coś, czego nie znaliśmy.

Wstałem i próbowałem nakłonić ją, żeby wydmuchała nos. Ale była zbyt chora i tylko na wpół przytomna, żeby to rozgryźć, więc zaczęła krzyczeć, co obudziło jej brata i wzburzyło jej młodszą siostrę. Nasz syn niewiele więcej niż jęczał w swoim łóżku i prosił o loda. Byłam zmęczona i chora, więc dałam mu ją, w pełni świadoma, że ​​stopiłabym się w jego łóżku, ale już mnie to nie obchodziło.

Kiedy cała trójka płakała, myślałem o wspinaniu się w naszej furgonetce, jeździe do lasu i spaniu pod sosną.

Około 1 w nocy udało mi się usnąć starszą dwójkę naszych dzieci. Kolejne godziny to lekkie drzemki, płacz dziecka w tle i kaszel. Mel obudziła mnie około 3 w nocy, żeby dać mi znać, że dziecko nie spało przez cały czas. Nie widziałem jej twarzy, ponieważ było ciemno, ale czułem jej oczy. Nie chcę za nią mówić, ale jestem na 90% pewna, że ​​chciała mnie zabić, ponieważ spałem.

Przez następne dwie godziny siedziałem i patrzyłem na dziecko Baby Einstein: Lullaby Time w kółko. Wideo trwało około 30 minut i zawierało łagodną muzykę klasyczną Johannesa Brahmsa, powtarzające się hipnotyczne obrazy i marionetki. Nie jestem pewien, czy było to lekarstwo na przeziębienie, czy brak snu, ale około czwartej nad ranem bez fabuły losowy film mający usypiać dzieci zaczął mieć sens. Nagle poczułem się, jakbym był na tripie.

– Tak – powiedziałem. “Rozumiem. Pociąg porusza się po okręgu ”.

Dziecko zasnęło w moich ramionach około 4:30. Położyłem ją w łóżeczku i około 10 minut później znowu się rozpłakała. Myślę, że wtedy Mel i ja przeszliśmy od wyczerpania do szaleństwa. Zaczęliśmy się kłócić, dlaczego dziecko się obudziło.

– Nie otuliłeś jej! – powiedział Mel. „Trzeba ją owinąć”.

– Nie była owinięta, kiedy mi ją podałeś, i nie mogłem znaleźć tego głupiego otulacza – powiedziałem.

Chodziliśmy tam iz powrotem, rozmawiając o śpiworach, kocach i wszystkim, co prawdopodobnie poszło nie tak, co uniemożliwiło dziecku spanie. Jasne, prawdziwy problem polegał na tym, że była chora i nie mogła oddychać, ale nie byliśmy obudzeni ani wystarczająco zdrowi, aby zachować logikę. Zamiast tego po prostu się pokłóciliśmy.

W końcu Mel wzięła dziecko, owinęła ją, nakarmiła trochę więcej i położyła w naszym łóżku. Położyłem się do łóżka z naszym synem, bo znowu zaczął płakać. Jakoś udało mi się uniknąć roztopionego lody na patyku.

Wszyscy spaliśmy.

Rano Mel i ja byliśmy zmęczeni, ale już nie denerwowali się i byliśmy gotowi do racjonalnej rozmowy. Śmialiśmy się trochę. Nie potrafię wymyślić nic bardziej stresującego niż sam bycie chorym, a potem wstawanie w nocy z trójką chorych dzieci. To szalony czas. Ale zawsze jestem zaskoczony tym, jak szybko Mel i ja jesteśmy wściekli w nocy i jak równie chętnie wybaczamy sobie nawzajem następnego ranka.

„Przepraszam, że tak się wściekłem w nocy” – powiedziała Mel.

– Tak – powiedziałem. “Ja też.”

Potem niechętnie zrobiliśmy dzieciom więcej zupy.