contador gratis Skip to content

Stać się matką, która się ceni

8-niesamowitych-rzeczy-o-posiadaniu-starszych-dzieci
Skitterphoto

W tej rodzicielskiej podróży nie było takiego momentu, w którym czułam, że życie, miłość i wspomnienia, które daję moim dzieciom, wystarczą. Muszę być lepszy, zawsze lepszy. To nie jest zły cel, prawda? Wtedy zdaję sobie sprawę, że tak wiele z tego perfekcjonizmu jest głęboko wewnętrzne; Nigdy nie czuję, że jestem dla nikogo wystarczająca.

Ciągle martwię się, że któregoś dnia moje dzieci wrócą do mnie i powiedzą, że je złamałem. Krew, którą mam w żyłach, nauczyła mnie, że rodziny po prostu przeżywają; łamiemy się, a potem rozdzielamy, żeby wreszcie móc oddychać. Jako dorośli nie trzymamy się razem, chyba że chcemy zranić; zawsze ranimy się nawzajem. To jedyna prawda, jaką znam na temat jednostek rodzinnych.

Pochodzę ze złamanego dzieciństwa.

Rozpaczliwie, głęboko i głęboko nie chcę tego dla moich dzieci.

Więc ciężko pracuję. Poszedłem na terapię, aby naprawić rany z własnej przeszłości, chociaż niektóre pozostają. Zrobiłem, co mogłem, aby w końcu zatrzymać ten cykl nadużyć. Staram się pamiętać, że dbając o siebie, nawet jeśli wydaje mi się to egoistyczne, dbam o nich. Muszą zobaczyć matkę, która siebie ceni.

Muszą wiedzieć, że nie jestem doskonały.

Daleki jestem od doskonałości.

Daję im granice. Traktuję ich tak, jak chciałbym być traktowany jak dziecko. Przeważnie jestem cierpliwa. Staram się być uczciwy. Staram się nie krzyczeć. Nigdy im nie mówię, że nie są w stanie czegoś zrobić. Rozmawiam z nimi, dużo i zawsze. Ufam im. Bardzo ich kocham i upewniam się, że o tym wiedzą każdego dnia.

Czy zapamiętają te chwile? A może zapamiętają te, kiedy stracę gówno z powodu czegoś astronomicznie głupiego? A co ważniejsze, czy wybaczą mi to, że jestem tak nieznośnie wadliwy i no cóż, ludzki?

Mam nadzieję.

Dzieci powinny widzieć, jak rodzice przepraszają siebie nawzajem, siebie, siebie. Czy ta lekcja wystarczy, aby przerwać cykl mojej rozbitej rodziny? Czy to przeciwdziała brakowi dużych rodzinnych wycieczek, na które nie możemy się udać, zajęciom, których nie potrafią? Czy wszystkie sposoby, w jakie czuję, że zawiodłem, przyćmią miłość, którą desperacko pragnę, aby zobaczyły i poczuły?

Pytam, bo nie mam pojęcia, bo nigdy nie widziałem tego we własnym domu: czy wystarczy miłość?

Ostatnio wspominam swoje dzieciństwo. Próbuję znaleźć pozytywne. Istnieje niewątpliwie cienka granica między dobrem a złem; w tej czerni musi być coś wartościowego.

Pamiętam więc, jak latem świeżo skoszona trawa dotykała moich nagich nóg. Pamiętam, jak świat wirował, wirował i wirował, kiedy wielokrotnie staczałem się ze wzgórza przed naszym domem. Przypominam sobie piosenki, które śpiewałem, kiedy skakałem na linie lub mój różowy Skip-It, gdy odbijałem go od chodnika, aż bolały mnie nogi. Były kulki, walki w błocie, skaczące oślizgłe żaby, prześlizgujące się między palcami, zabawy z dziećmi z sąsiedztwa i zwiedzanie lasu za domem.

Pamiętam, jak banany na patyku topiły się zbyt szybko w wilgoci. Pamiętam lepkie palce cukierków za grosze i wiatr we włosach, gdy pędziłam w górę iw dół, tam iz powrotem, drogą w pobliżu naszego domu. Pamiętam sposób, w jaki brud zmywał mi stopy pod koniec dnia pod prysznicem.

Uratowały mnie te części mojego dzieciństwa. Ratują mnie teraz od brzydoty, która kryje się za rogiem tych wspomnień.

„Wyjdź na zewnątrz” – mówię. „Jedź na rowerze i wróć na zamrożenie. Kupiłem twój ulubiony rodzaj ”.

Naprawdę mam na myśli: „Kocham cię. Bądź dzieckiem. Zasługujesz na to, by być dzieckiem i czuć się wolnym ”.

Nigdy nie wystarczałem rodzicom; Nigdy nie zapomnę. Ale moje dzieci zawsze są dla mnie więcej niż wystarczające. Może to jest różnica.

Teraz, żeby się przekonać, że im wystarczy.

A nawet dla mnie.