contador gratis Skip to content

Straciłem z oczu wielki obraz rodzicielstwa. Oto, jak znajduję to ponownie.

Straciłem z oczu wielki obraz rodzicielstwa.  Oto, jak znajduję to ponownie.
Katrina Davis

Płakałem nad rozlanym mlekiem. Mylił się ten, kto powiedział, że nie ma w tym sensu.

Był to trzeci wyciek płynu tego dnia i co najmniej 99. rozlew tego dnia. Obejmowało to pudełko płatków śniadaniowych Cheerios, pojemnik z kredkami (z których jedna była następnie używana do rysowania podręcznika szkolnego siostry), zawartość mojej kosmetyczki (nie, mój modny turkusowy eyeliner nie wyglądał tak dobrze na nosie mojego 4-latka pomimo jej najlepszych starań) całe pudełko klocków, zawartość mojej torebki, pojemnik pełen pieprzonego drogiego organicznego jogurtu dla dzieci, pierdolona tubka pasty do zębów (jak to jest – w dzisiejszych czasach nowoczesnej technologii, roboty, statki kosmiczne, pojazdy automatyczne i cała reszta – że nikt nie wynalazł cholernej tubki pasty do zębów zabezpieczonej przed dziećmi? pieprzona rurka pasta do zębów!) i całą półkę z jedzeniem (próbował wspiąć się na półkę, aby dotrzeć do pudełka z krakersami Goldfish).

W każdym razie widzisz, dokąd z tym zmierzam. Płakałem nad tą pojedynczą filiżanką rozlanego mleka, bo gdybym tego nie zrobił, to z pewnością straciłbym wszelkie pozory rozsądku.

Te dziecięce katastrofy nie wydarzyły się, ponieważ jestem nowicjuszem w tej całej sprawie rodzicielskiej. Jestem doświadczonym weteranem, mam czworo dzieci i mam ponad dekadę doświadczenia. Nie, te rzeczy się wydarzyły, ponieważ to jest rodzicielstwo. Czasami są takie dni (tygodnie, miesiące, lata).

Mój mąż jest niesamowity. Jest wspaniałym partnerem i fantastycznym ojcem dla naszych dzieci. Problem w tym, że przez większość czasu nie ma go w domu. Jestem. A kiedy wraca do domu, zwykle tuż przed kolacją i snem. Kto więc cały dzień prowadzi ten cyrk? Jestem. Tylko że zamiast być ringmistrzem, biegałem od jednej katastrofy do drugiej, bardziej jak jeden z nieudolnych klaunów.

Nie chodzi o to, że zawsze zdarzają się katastrofy. Absolutnie uwielbiam być matką. Mimo nadużywania pasty do zębów mamy całkiem niezłe dzieciaki i są chwile czystej błogości. Problem polegał na tym, że straciłam z oczu duży obraz, jeśli chodzi o rodzicielstwo. Pozwól mi wyjaśnić.

Od chwili, gdy biorą pierwszy oddech, my, jako rodzice, odczuwamy przytłaczającą potrzebę ochrony, zapewnienia i opieki nad naszymi dziećmi. Podczas gdy oni z kolei uczą się przychodzić do nas w potrzebie, czy to po pocieszenie, pożywienie, przewodnictwo czy pomoc. I zanim się zorientujesz, jesteś w samym środku wydarzeń i jesteś tak zakochany w tej swojej małej istocie, że w każdej chwili jesteś gotowy do działania. A ty podskakujesz (a czasem biegniesz), kiedy wołają o pomoc.

Ale jaki jest szerszy obraz, jeśli chodzi o rodzicielstwo? Naszym zadaniem jest przygotowanie tych dzieci do życia, aby mogły mieć jak najszczęśliwsze i najbardziej udane życie. Chodzi o to, że aby osiągnąć większy obraz, nasze dzieci muszą nauczyć się dbać o siebie. A opiekując się nimi, często „robimy” dla nich, ponieważ, cóż, jesteśmy o wiele szybsi i wydajniejsi niż oni, kochamy ich i chcemy, aby byli szczęśliwi, więc naszym instynktem jest biec do kiedy nas wzywają.

Byłam tak pochłonięta codziennymi drobiazgami (Potrzebujesz płaszcza? Ojej, dziękuję, że podałeś mi swój booger! Pozwól mi czesać włosy. Przestań walczyć z twoją siostrą!), Że zapomniałem o dużym obrazie, aż do dzień rozlania mleka. I płakałem. Otworzyłem oczy i zobaczyłem dwie pary zmartwionych oczu.

I wtedy stało się coś wspaniałego. Moja 6-latka pobiegła, chwyciła papierowe ręczniki i zaczęła wycierać mleko, które rozlała jej siostra. Wtedy 4-latek też zaczął pomagać. A kiedy skończyli, nadal był mokry i lepki, ale to było w porządku.

Uświadomiłam sobie, że tutaj byłam, próbując być super mamą i latać do akcji za każdym razem, gdy wezwali mnie po pomoc, kiedy musiałem przestać. Musiałem przestać pomagać moim dzieciom, kiedy chciały mojej pomocy. Musiałam przestać czekać, aż „będą starsze” i zacząć je uczyć, jak „być” starszymi. Nie muszą jeszcze być szybkie ani wydajne. Mają lata na naukę. Ale mogą spróbować.

Teraz, kiedy rozlewają szklankę mleka lub pudełko cheerios, mówię im, żeby to posprzątali. Jasne, muszę obejść się za nimi i odpowiednio wytrzeć. Ale zgadnij co? Zajmuje mi to połowę czasu.

Katrina Davis Katrina Davis

Jeśli walczą, nie zawsze interweniuję, krzycząc, by mnie usłyszano (i potajemnie prosząc o gwizdek kapitana von Trappa). Unoszę dwa palce. Mają dwie minuty na rozwiązanie tego między sobą, albo sędzia Mami interweniuje, a jej orzeczenie kosztuje godzinę zakaz korzystania z urządzeń elektronicznych. Szybko uczą się być mistrzami dyplomacji.

Jeśli ściany łazienki są umazane tajemniczą brązową substancją, nie wymiotuję automatycznie do ust. W końcu jestem wytrawnym rodzicem (przyprawionym każdym obrzydliwym płynem ustrojowym znanym człowiekowi). Potwierdzam, że moje modlitwy zostały wysłuchane i że to tak naprawdę Nutella, a potem zostawiam je do posprzątania, po raz trzeci idę ponownie wyprać ten sam ładunek prania i sprawdzić na Facebooku.

Jeśli chcą zjeść suchy prowiant do szkoły, lepiej niech sami go zapakują. Jeśli się zastanawiasz, sześciolatki mogą zrobić kanapkę, jeśli zaopatrzysz się w ich zapasy na osiągalnej wysokości. I oczywiście, pokrój owoce na lunch i sprawdzę, czy nie jedzą tylko oreo i zwierzęcych krakersów.

A kiedy naprawdę mnie potrzebują, zawsze będę tam, aby pomóc – w ważnych sprawach, takich jak przeganianie potworów z szaf w nocy.

Jeśli pieprzona tubka z pastą do zębów ponownie spowodowała, że ​​moja łazienka została pokryta pastą o smaku gumy do zębów, cóż, prawdopodobnie spowoduje to histeryczną tyradę i stresujące jedzenie dużych ilości czekolady, ale to w porządku. Pracujemy w kierunku szerszego obrazu i wciąż mamy przed sobą wiele. I będę się dobrze bawić prawie każda minuta.