contador gratis Skip to content

Strasznie jest wysłać moje drugie dziecko w świat po utracie pierwszego

wysyłanie-drugiego-dziecka-do-szkoły-1
Pixabay / Pexels

Moja córka w tym roku pójdzie do przedszkola. Jak wielu innych rodziców, których pierwsze dziecko idzie do szkoły podstawowej, z tyłu moich oczu gromadzą się łzy, które czekają, aż się uwolnią na myśl o dorastaniu mojego dziecka. Ale w przeciwieństwie do wielu innych rodziców, moje pierwsze dziecko, które poszło do przedszkola, nie jest moim pierwszym dzieckiem.

Mój przyszły przedszkolak to moje tęczowe dziecko. Tęczowe dziecko to modny termin opisujący tragedię urodzenia dziecka po utracie dziecka. Mówi się, że tęczowe dziecko jest symbolem nadziei po burzy żalu, która towarzyszy tragicznej stracie dziecka urodzonego przed nimi.

Moje pierwsze dziecko urodziło się martwe siedem lat temu. Powinna iść do pierwszej klasy w tym roku, ponieważ moje tęczowe dziecko zaczyna szkołę podstawową. Lubię wyobrażać sobie, jak trzymają się za ręce, gdy wskakują do szkoły, oboje bezpiecznie wkraczając w świat zewnętrzny beze mnie. To spokojniejsza myśl niż w rzeczywistości dla mojego przyszłego przedszkola, nie tylko dlatego, że wyobrażona wizja obejmuje moją zmarłą córkę i życie, jakie marzyłem, ale także dlatego, że jest to rzeczywistość bezpieczniejsza niż to, w którym żyjemy.

Jamie Ongus / Reshot

Straciłam swoją pierwszą córkę wczesnym rankiem, kiedy przebywała w miejscu, o którym często uważamy, że jest najbezpieczniejszym miejscem, w którym może być dziecko – w łonie matki – mój łono. Z tego powodu nie widziałem mojej drugiej córki jako bezpiecznej w ścianach mojego łona i czułem się znacznie lepiej, gdy była w moich ramionach. I od tamtej pory przez większość czasu czułem się z nią dość bezpiecznie.

Aż do dziś, kiedy myślę o dniu, w którym wejdzie do tych drzwi szkoły podstawowej. Ponieważ teraz znów jestem jak każdy inny rodzic, bez względu na to, czy stracili dziecko, czy nie, oddając swoje dziecko światu, który na nią nie zasługuje. Świat, który nie zasługuje na żadne z naszych dzieci, ponieważ stworzyliśmy świat, który nie chce ich chronić przed bronią, masowymi strzelaninami i strzelaninami szkolnymi. Świat, w którym broń ma większe znaczenie niż przedszkolaki.

Byłam w dziewiątym miesiącu ciąży z moją pierwszą córką, kiedy doszło do masakry w Sandy Hook. Płacząc przed telewizorem, mając w sobie własne bezpieczeństwo dziecka, głupio myślałem, że bycie rodzicem w żałobie nigdy nie będzie mną. I nie było, dopóki nie było, ale nie w ten sam sposób. Moja córka zmarła dwa tygodnie później z powodu niemożliwej do uniknięcia infekcji, która przedostała się do mojej macicy, a nie od szkolnego strzelca. Teraz, siedem lat później, kiedy wysyłam w świat moje pierwsze żyjące dziecko pierwszego dnia w szkole, nasz naród nadal nie wprowadził żadnych zmian, aby chronić naszych przedszkolaków poprzez nastolatków przed możliwą do uniknięcia przemocą z użyciem broni na świecie.

Wiem, jak to jest stracić dziecko przez przypadek fuksa.

Jak mam oddać moją tęczową córeczkę, dziecko, które tak ciężko pracowałem, aby wydać na świat z bijącym sercem, światu, który jej nie ochroni? To jej nie będzie cenne? To nie świadczy o miłości do niej? Czasami nie mogę oddychać na myśl o tym, jak bezdusznym staliśmy się społeczeństwem.

Pixabay / Pexels

W 1999 roku miałem 16 lat, tyle samo co dwóch strzelców, którzy 20 kwietnia tego roku rozpoczęli naukę w liceum Columbine. Wtedy założyłem – i oczywiście założyłem źle – że dorośli na świecie sobie z tym poradzą, że nas ochronią. Ale 20 lat później, tak, 20 lat tej bezsensownej przemocy i niewinnych ludzi straconych, ponieważ niektórzy cenią broń bardziej niż dzieci, dorośli w naszym rządzie nadal nic nie zrobili. Nigdy nie zrozumiem, jak uważamy za dopuszczalne posiadanie start-upów produkujących kuloodporne plecaki zamiast zakazu przez nasz rząd szybkostrzelnych karabinów automatycznych AR-15 zasilanych z magazynków przeznaczonych do wojny.

Wiem, jak to jest stracić dziecko przez przypadek fuksa. Nie chcę wiedzieć, jak to jest tracić swojego przedszkola na rzecz czegoś, czemu można było zapobiec dzięki przepisom dotyczącym przemocy z użyciem broni.

Ten świat nie zasługuje na moje dziecko ani żadne z naszych dzieci. Wszyscy zasługują na bezpieczeństwo.

Jesteśmy Strasznymi Mamusiami, milionami wyjątkowych kobiet, zjednoczonych macierzyństwem. Jesteśmy przerażeni i jesteśmy dumni. Ale Scary Mommies to coś więcej niż „tylko” matki; jesteśmy partnerami (i byłymi partnerami) córkami, siostrami, przyjaciółmi… i potrzebujemy przestrzeni, aby porozmawiać o sprawach innych niż dzieci. Więc sprawdź nasze Straszna mama To osobista strona na Facebooku. A jeśli Twoje dzieci nie mają pieluch i przedszkola, nasze Straszna strona Mommy Tweens & Teens na Facebooku jest tutaj, aby pomóc rodzicom przetrwać wiek młodzieńczy i nastoletni (czyli najstraszniejszy z nich wszystkich).