contador gratis Skip to content

Szkoły skracają czas na zabawę i dlatego jest to tak szkodliwe

Dmitri Ma / Shutterstock

Mój najmłodszy syn zaczął przedszkole kilka miesięcy temu, a ponieważ już raz zrobiłem to przejście ze starszym synem, nie przejmowałem się tymi samymi rzeczami, które sprawiały, że byłem chory ostatnim razem. Wiedziałem, że nawet jeśli mój maluch był smutny, żegnając się ze mną, dostosuje się. Wiedziałem, że zaprzyjaźni się (w końcu), poczuje się komfortowo sikając w szkolnej łazience (w końcu) i zaaklimatyzuje się do dłuższych, pełnych dżemu dni (w końcu).

Nie, najbardziej martwiłem się tym, że w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił ogromny nacisk w kierunku przedszkola zorientowanego na naukę. Mój starszy syn zaczął chodzić do przedszkola pięć lat temu i nawet w tym krótkim czasie nastąpiła jeszcze większa zmiana w kierunku „akademickiego rygoru” w klasach przedszkolnych i przedszkolnych.

Na przykład badanie opublikowane w 2016 roku przez Amerykańskie Stowarzyszenie Badań Edukacyjnych podkreśla wiele z tych zmian, a pedagodzy cytowani w historii opisują dzisiejszą wczesną edukację jako „charakteryzującą się zwiększonym naciskiem na umiejętności akademickie i ograniczeniem możliwości zabawy. ” Naukowcy przypuszczają, że dzisiejsze przedszkole jest mniej więcej tym, czym pierwsza klasa była zaledwie kilka lat temu.

Yikes, prawda? Jako mama nowego przedszkola takie rzeczy wystarczą, aby wywołać mini-atak paniki.

Nancy Carlsson-Paige, profesor edukacji na Lesley University, wydaje się zgadzać z taką charakterystyką upadku wczesnej edukacji. Carlsson-Paige, który jest autorem Odzyskiwanie dzieciństwa i laureat wielu cenionych nagród edukacyjnych, wygłosił przemówienie na ten temat w 2015 roku.

W swoim wystąpieniu opisuje wczesną edukację jako „pokręconą” i zauważa: „Nigdy w moich najśmielszych marzeniach nie mogłam przewidzieć sytuacji, w jakiej się dzisiaj znajdujemy”.

Wystąpienie, opublikowane w całości w Washington Post, było przemówieniem Carlsson-Paige w sprawie przyjęcia nagrody Deborah Meier, przedstawionej przez National Center for Fair and Open Testing. I powiem wam: przemówienie jest niesamowicie otwierające oczy – choć przygnębiające – i całkowicie warte sprawdzenia.

Carlsson-Paige zaczyna od ogólnej krytyki nacisku na naukowców i odejścia od bardziej nieustrukturyzowanego czasu na zabawę. Poza tym, jak wyjaśnia Carlsson-Paige, „dziesięciolecia badań nad rozwojem dziecka i neuronauką” mówią nam, że małe dzieci najlepiej uczą się poprzez zabawę, ruch i zaangażowanie zmysłów, Carlsson-Paige uważa, że ​​nacisk na pracę naukową w tak naprawdę wczesne lata poważnie się stresuje nasze dzieci.

„Poziom stresu jest wyższy wśród małych dzieci” – mówi Carlsson-Paige. „Rodzice i nauczyciele mówią mi: dzieci martwią się, że nie znają właściwych odpowiedzi; mają koszmary, wyrywają rzęsy, płaczą, bo nie chcą chodzić do szkoły. Niektórzy nazywają to wykorzystywaniem dzieci i nie mogę się z tym nie zgodzić ”.

Nie jestem pewien, czy dokładnie nazwałbym to znęcaniem się nad dziećmi, ale na litość boską, myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że jeśli dzieci wykazują taki poziom stresu w przedszkolu, to mamy tutaj ogromny problem. Takie skojarzenia ze szkołą w tak młodym wieku są kłopotliwe i co najmniej stawiają dziecko na bardzo trudny okres jako student.

Carlsson-Paige ubolewa również nad poziomem testowania, z jakim mierzą się niektóre przedszkolaki, wyjaśniając, że testy tak naprawdę nie mierzą umiejętności, jakie przedszkolak powinien opanować. „Nazywanie liter i cyfr jest powierzchowne i prawie nieistotne w odniesieniu do umiejętności, które chcemy pomóc dzieciom rozwijać: samoregulacji, umiejętności rozwiązywania problemów, kompetencji społecznych i emocjonalnych, wyobraźni, inicjatywy, ciekawości, oryginalnego myślenia” – mówi Carlsson-Paige.

Śpiewaj, siostro. Tak jest.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to, co opisuje Carlsson-Paige, nie jest tym, jak każdy W Ameryce działa klasa przedszkolna – i to z pewnością prawda. Ale jest to trend, który prawie każdy z nas może w pewnym stopniu rozpoznać, a Carlsson-Paige nie spieszy się, by wspomnieć, że niektóre różnice w jakości wczesnej edukacji mają związek z nierównościami społeczno-ekonomicznymi.

„Jest w społecznościach o niskich dochodach i niedofinansowanych […] gdzie dzieci są najczęściej poddawane dużym dawkom ćwiczeń i testów prowadzonych przez nauczycieli ”, zauważa Carlsson-Paige. „Nie tak jak na bogatszych przedmieściach, gdzie dzieci mają możliwość uczestniczenia w programach wczesnego dzieciństwa, które obejmują zabawę, sztukę i naukę opartą na projektach. To bieda – słoń w pokoju – jest główną przyczyną tej dysproporcji ”.

To jest tylko bolesny. Każde dziecko powinno mieć równe szanse na wszechstronną, dobrą edukację, bez względu na to, skąd pochodzi, do jakiej rasy czy klasy się urodziło.

Więc co zrobić z tymi wszystkimi rażącymi problemami w naszym obecnym systemie edukacyjnym? Carlsson-Paige z pewnością zajmuje się przemawianiem, publikowaniem badań, przeprowadzaniem wywiadów i wypowiadaniem się na temat reform, które są potrzebne we wczesnej edukacji, i wszyscy powinniśmy wspierać takich nauczycieli jak ona.

Zaleca kilka różnych organizacji, które pracują nad tą reformą, do których mogą dołączyć również rodzice. Należą do nich: Network for Public Education, United Opt Out, Citizens for Public Schools, Badass Teachers, Busted Pencils Radio, Save Our Schools, Alliance for Childhood i ECE PolicyWorks.

Ale możemy też mówić na swój własny sposób. Z przyjemnością zauważyłem, że w klasie mojego syna jest kilka miejsc do zabawy, w tym kuchnia z zabawkami, lalki, klocki i centra aktywności, które są całkowicie odpowiednie dla pokoju pełnego pięciolatków. Więc na pewno zapytam jego nauczyciela, ile czasu dzieci będą spędzać na zabawach tymi zabawkami i jaka będzie równowaga między tym a zajęciami akademickimi.

Z mojego ogólnego doświadczenia wynika, że ​​nauczyciele są zwykle otwarci na pytania rodziców i chociaż nie zawsze potrafią wdrożyć wszystko, czego potrzebujemy lub chcemy, zawsze dobrze jest prowadzić dialog z nauczycielami swoich dzieci i administracją szkolną. Nigdy nie powinniśmy bać się prosić, mówić otwarcie i bronić potrzeb twoich dzieci.