contador gratis Saltar al contenido

Tak, chłopcy płaczą – i musimy przestać im mówić, żeby tego nie robili

Chłopcy płaczą i musimy przestać im mówić, żeby tego nie robili
kate_sept2004 / Getty

Po pierwsze, wyjaśnijmy jedną rzecz: Nie należy powiedzieć dziecku, aby nie płakało, niezależnie od płci. Mówienie dziecku, żeby nie płakało, jest równoznaczne z mówieniem mu, że nie jest w porządku czuć to, co czuje. Mówi im, że ich uczucia nie mają znaczenia. To nie jest coś, czego chcemy uczyć nasze dzieci.

Ale szczególnie chłopcom zbyt często mówi się, że płacz jest oznaką słabości lub, co gorsza, że ​​płacz jest czymś, czego chłopcy nie robią – tylko płaczą dziewczynki. Oczywiście, ta wiadomość pomniejsza dziewczyny, a nie tylko chłopca, który ją słyszy. Wiadomość nie jest po prostu „Jesteś jak dziewczyna”. Ukryta wiadomość, plik real wiadomość brzmi: „Dziewczyny są słabe, ty też”.

Uwaga spoiler: dziewczyny nie są słabe, podobnie jak chłopcy, którzy płaczą.

Istnieje wiele dowodów na to, że mówienie chłopcom, by nie płakali, prowadzi do niezdrowego wyrażania emocji. Dzieje się tak, ponieważ niewyrażone emocje nie znikają po prostu. Emocje są jak energia, której nie można ani stworzyć, ani zniszczyć – przepływają przez nas, wznosząc się w wyniku połączenia okoliczności i chemii mózgu, i szukają wyjścia. Jeśli nie przez łzy i ruminacje, to przez wściekłość i przemoc. Nie możemy po prostu zrezygnować z wyrażania emocji. To wyjdzie w ten czy inny sposób.

Mój 12-letni syn Lucas miał ostatnio ciężką noc, próbując wykonać mnóstwo makijażu z powodu opuszczonych zadań. Przyznaję; Kilka razy powiedziałem mu, że nie mam dla niego zbytniej litości – sam to na siebie sprowadził. Musiał to wyssać, wziąć na siebie odpowiedzialność za swoje błędy i zakończyć pracę z dobrym nastawieniem. Mój mąż czaił się w tle, odzwierciedlając moje uczucia. Dla mnie, tak samo zirytowana, jak byłem w tej chwili, frustracja Lucasa wyglądała jak napad złości u uprawnionego bachora.

Nie jestem pewien, co skłoniło mnie do zatrzymania się i zadawania pytań zamiast kontynuowania wykładu, ale tak właśnie zrobiłem. Usiadłem obok Lucasa i poprosiłem go, żeby ze mną porozmawiał. Próbował, ale nie mógł wydobyć z siebie słów. Mógł tylko mamrotać niepełne zdania o nienawiści do szkoły między zaciśnięciem zębów. Mój mąż siedział cicho po drugiej stronie Lucasa.

Wtedy przypomniałem sobie coś, co Lucas powiedział mijając kilka dni wcześniej: „Jestem próbować, Mama!” Miało to związek z niepowiązanym tematem – zajmowałem się jego sprawą w jakiejś innej sprawie, a on warknął na mnie, że próbował.

Może to też się teraz działo. Powiedziałem: „Czy to dlatego, że czujesz, że naprawdę starasz się jak najlepiej, a wydaje ci się, że to wciąż nie jest wystarczająco dobre?”

Zrobiło to. Wyraziłem dokładnie to, co czuł Lucas. Rozpłynął się we łzach iw tej chwili mój mąż i ja mogliśmy zobaczyć, jak bardzo nasz syn się zmaga – jak bardzo był sfrustrowany sobą i brakiem cierpliwości innych do niego. Lucasa, który zmaga się z ADHD, ktoś nieustannie przypomina mu o jego nieudolności.

Wtedy mój mąż zrobił coś, o czym zawsze będę pamiętać: on też zaczął płakać. Łzy naszego syna przypomniały mu o tym, kiedy po raz pierwszy przyjechał do Stanów z Peru na studia i jak trudno było mu dopasować się do innych studentów, których pierwszym językiem był angielski i dla których w porównaniu z moim mężem wszystko wydawało się przyjść tak łatwo.

Powiedział to Lucasowi. Powiedział Lucasowi, jak czuje się samotnie, gdy trzeba pracować pięć razy ciężej niż wszyscy inni, aby uzyskać tę samą lub niższą ocenę. Jak musiał się uczyć z podręczników, bo bez względu na to, jak uważnie słuchał na zajęciach, nie potrafił złapać wszystkich słów. Mój mąż nie miał ADHD, ale wczuwał się w poczucie samotności Lucasa, frustrację związaną z brakiem czegoś ważnego, poczucie, że bez względu na to, jak ciężko pracował, jego wysiłki pozostawały niezauważone. Ponieważ Lucas był próbować. On był robi wszystko, co w jego mocy.

Nadal musiał nadrobić zaległości, ponieważ jest to życiowa lekcja, której chcemy nauczyć naszego syna – ty wykonuj pracę. Kończysz to, co zaczynasz. Nawet jeśli jest to trudne, nawet jeśli nie jest idealne, wytrwasz.

Ale lekcja, którą absolutnie będziemy nie naucz naszego syna, że ​​nie wolno mu płakać. Jego frustracja była uzasadniona. Jaki cel miałoby Lucasowi powstrzymać łzy i stłumić swoje bardzo ważne emocje? Co by się zmieniło, gdyby mój mąż zamiast współczuć – nawet samemu płakać – powiedział: „Słuchaj synu, chłopcy nie płaczą”?

Bo to po prostu nieprawda, że ​​chłopcy nie płaczą. Inaczej chłopcy… nie płakaliby. Oczywiście chłopcy płaczą, widzimy to cały czas, a jedyny powód, dla którego kiedykolwiek przestają, to fakt, że muszą. Ale dlaczego? To nikomu nie pomaga. Łzy, które nie są uronione, później wychodzą jako złość. Chłopcy robić płakać. Mali chłopcy, nastoletni chłopcy, mężczyźni. Oni płaczą. Jest to całkowicie normalne i zdrowe.

Najwyższy czas obalić mit, że chłopcy nie płaczą. Ja, na przykład, nie uronię tego łzy.