Tak się czuje, gdy powraca trauma

Tak się czuje, gdy powraca trauma

Trauma-Resurfaces
Straszna mama i Robin Gentry / EyeEm / Getty

Ostrzeżenie o wyzwalaczu: utrata dziecka

Kiedy byłem mały, chciałem czegoś, co nigdy nie mogło być. To było letnie urodziny. Tak, to było irracjonalne, niemożliwe i nigdy się nie wydarzy, ale dziewczyna z Indiany urodzona w styczniu mogła marzyć. Nie wiedziałem wtedy jednak, że to nie letnie urodziny mogą w jakiś sposób uczynić moje życie pełniejszym. Zamiast tego dorastał i stawał się mamą letniego dziecka.

Nasza córka urodziła się na początku lata 2016 roku, aw czerwcu powinniśmy obchodzić jej czwarte urodziny. Mówię „powinno być”, ponieważ nie jestem pewien, czy dzieci, które zmarły tu na ziemi jako niemowlę, kiedykolwiek naprawdę się zestarzeją, tak jak teraz. Ale z miejsca, w którym siedzę, dzieli nas kilka tygodni od jej wyjątkowego dnia.

Jak każda pogrążona w żałobie matka, chcę, aby moja córka została zapamiętana, kim była, kiedy była jeszcze z nami. Nie chcę, żeby całe jej istnienie skupiało się na tym jednym strasznym dniu. Chcę o niej pomyśleć i przypomnieć sobie, kim była przez te cztery miesiące i dwa dni, kiedy mieliśmy szczęście ją mieć. I chociaż zawsze będę się smucić, nie chcę, żeby to powstrzymało mnie od prawdziwego życia. Jednocześnie czuję się jak hipokrytka, kiedy zdaję sobie sprawę, że te pragnienia mojego serca i moje obecne myśli nie zawsze pasują do siebie. Bo dla mnie to tak, jakby trauma po jej stracie związała się z codziennymi, zwyczajnymi rzeczami.

Może to być zapach, kalendarzowy dzień, niespecyficzne miejsce, koszmar, a nawet po prostu piosenka odtwarzana w radiu. Szczerze mówiąc, nie zawsze wiem, co może mnie oszukać lub co przyniosą jutrzejsze emocje. Ponieważ tak jest w przypadku tych z nas, którzy żyją po traumie – każdy dzień jest pełen niepewności.

Często chcemy powstrzymać własne uczucia. Pragniemy „po prostu z tym skończyć”, ponieważ przeżywanie tego w kółko nie wydaje się nikomu nic dobrego. Jest to nudne, nieustępliwe, a czasami wydaje się, że jest poza zasięgiem naszej kontroli.

Kiedy myślimy, że w końcu uporaliśmy się z retrospekcjami lub tępym bólem w gardle, wydaje się, że za rogiem zawsze czai się inna przeszkoda, która może tchnąć życie w traumatyczne wspomnienia, które kiedyś uśpione.

Aby lepiej to zrozumieć, wyobraź sobie ogromny kawałek cennego szkła rozbijającego się na całej ceramicznej podłodze. Jeśli byłeś świadkiem katastrofy, początkowo byłbyś w szoku i przytłoczony wielkim bałaganem. Możesz cofnąć się i ocenić uszkodzenia, wszystkie te malutkie kawałki szkła leżące tam, gdzie spadły, zanim zadasz sobie pytanie: „Czy to naprawdę właśnie się stało?”

To instynktowne, że już wiesz, jak chronić się przed szkłem, zakładając buty. Nawet po zebraniu jak największej ilości wraku nadal będziesz miał się na baczności i chodził na palcach. Ale nawet nadmierna świadomość swojej sytuacji i otoczenia nie byłaby zbyt pomocna. Wcześniej czy później nadejdzie dzień, w którym odłamki szkła zdołają przebić twoją stopę.

Może minąć miesiące lub lata później, mogłeś wyczyścić swój dom milion razy i całkowicie wrócić do normalnego trybu życia, ale te kawałki nigdy by cię nie opuściły – byłyby tam przez cały ten czas. Jednak rany, które pozostawią, będą świeże i nadal bolą.

To właśnie robi trauma – trzyma się człowieka. Bez winy tych, którzy zostali poddani jej uścisku, ukrywa się przed nami dla naszego własnego dobra. Wtula się w siebie, odcina nas od rzeczywistości naszej obecnej sytuacji i rozpada na milion malutkich kawałków, dopóki nie nadepnie i nie zostanie przyniesiony.

W pierwszych dniach po traumie mamy do czynienia z ogromną sumą naszych emocji (wiele odłamków szkła na podłodze), które na początku są wyraźnie widoczne. Ale tak jak duże kawałki szkła mogą się rozproszyć, tak samo jak nasze emocje wynikające z traumy. W ten sam sposób, w jaki nosimy buty, aby chronić się w przypadku, gdy wazon rozpadnie się na kawałki na całej podłodze, nasze ciało instynktownie działa, aby nas chronić, wypierając wcześniejsze wspomnienia, uczucia i myśli, które są związane z naszą traumą.

Nie chcemy, aby przypominały nam się straszne wydarzenia z powodu czegoś tak prostego, jak zapach świeżo skoszonej letniej trawy lub piosenka w radiu, ale nie możemy wybrać, co wywołuje lub nie wywołuje traumatycznego epizodu.

Dla tych z nas, którzy przeżyli traumę i wciąż ją przeżywają, nie oznacza to, że nie jesteśmy w stanie patrzeć w przyszłość. Nie mamy mentalności ofiary i nie potrzebujemy ani nie chcemy być obiektem współczucia osoby postronnej.

Po prostu nadepnęliśmy na stare, potłuczone szkło.