contador gratis Saltar al contenido

Tak to jest być mamą z ADHD

Elizabeth Broadbent
Elizabeth Broadbent

Mam planera. Nie tak, jak niektórzy mają planera; Potrzebuję planera, tak jak potrzebuję tlenu do oddychania. W tym roku kupiłem swoje 2 stycznia, już o dzień za późno, już z kilkoma zapisanymi w kilku miejscach spotkaniami, które musiałem znaleźć i przenieść. Potem musiałem spędzić, och, gdzieś około godziny, siedząc i rozpaczliwie próbując przypomnieć sobie, przy pomocy wydarzeń na Facebooku, zeszłorocznego kalendarza i mojego 8-letniego syna, jakie powtarzające się daty, wydarzenia i zajęcia miałem ołówkiem. Tak, obejmowało to rzeczy, które zdarzają się co tydzień. Bo o nich zapomnę. Jeśli nie zostaną zapisane, gdzie mogę je przewinąć, wskazać je, nazwać, przeczytać i powiedzieć: „Muszę to zrobić jutro o 10 rano”, to nie istnieją w moim świecie.

To właśnie znaczy być mamą z ADHD.

Mam umiarkowane ADHD, bardziej nadpobudliwe, gdy byłem nastolatkiem, ale teraz zdecydowanie po nieuważnej stronie zaburzenia. Żyłem z tym zaburzeniem, dobrze to zrekompensowałem, aż urodziłem pierwszego syna, kiedy wszystko się rozpadło. Życie w kompletnym bałaganie, gdy jesteś bezdzietny, to jedno, ale chcesz widzieć podłogę, aby móc położyć na niej dziecko.

Po kilku latach desperackiego zamieszania, mój psychiatra w końcu zdiagnozował mnie, podał mi leki i po raz pierwszy moje życie nabrało sensu. Pranie nie stało się już czymś, co odkładałem, dopóki nie wyrosło na potwora z czternastoma ładunkami. Detrytus nie przykrywał już podłogi mojej jaskini. Dzień śmieci zapamiętano częściej niż raz w miesiącu. (Mój mąż też ma ADHD).

Ale leki nie rozwiązują całego problemu. Nadal mam zaburzenie. Nadal mam objawy. Nadal muszę być mamą z ADHD. I chociaż to jest moje normalne, nadal wyglądam jak bałagan w kosmosie dla świata zewnętrznego. Albo super zorganizowany sierżant musztry.

Weźmy na przykład mój samochód. Czyścimy to. Trwa to kilka godzin. Potem, powoli, rzeczy, o których zapomniałem wyjąć – takie jak pojemniki na fast food, dodatkowa torebka i paczki Splenda – gromadzą się i nigdy tak naprawdę nie udało mi się użyć worka na śmieci, albo użyłem go, a potem zapomniałem o tym, a teraz jest dwa tygodnie później i po otwarciu drzwi z mojego minivana wypadają kubki z fast foodem. Ta powolna nieuwaga? To jest ADHD. I dlatego moje dzieci jeżdżą śmieciarką, boję się, że wszystkie inne mamy je zobaczą.

Dlatego też powiedziałem, że pójdę na imprezę gier planszowych w szkole domowej tego samego dnia, w którym powiedziałem swojemu kumplowi, że zawiozę dzieci do jej domu, aby zobaczyć jej nowego kociaka – ponieważ kiedy rozmawiam z moim przyjacielem, nie mogę sobie przypomnieć Podjąłem już zobowiązanie. Potem przypominam sobie i muszę zdecydować, który z nich przełamać: ten do przyjaciół z klubu gier planszowych, którzy oczekują nas, czy ten do znajomego z kociakiem, który również oczekuje nas. Na szczęście ludzie są wyrozumiali. Ale zdarza się to nawet przy moim obsesyjnym planowaniu przez cały czas. Jestem królową podwójnych rezerwacji, szczególnie na piątkowe popołudnia. Albo popołudnia, kiedy mamy wizytę u lekarza.

Ale jest druga strona: nadmierna rekompensata. Osoby z ADHD są zdolne do tak zwanego hiperfokusu, co oznacza, że ​​nadmiernie koncentrujemy się na rzeczach, które nas interesują. Dla mnie to ubrania i nauka w domu. Stroje moich dzieci mam zaplanowane z tygodniowym wyprzedzeniem. Poprzedniej nocy zostały rozłożone, aż do bielizny. To ich uspokaja: dwoje z nich ma również ADHD i pomaga im to, że nie muszą myśleć o ubieraniu się każdego ranka.

Ja też, na szczęście, skupiam się na nauczaniu domowym. Przestrzegamy ścisłego porządku biznesowego. Czytanie, matematyka, pisanie, dla moich najstarszych; matematyka, czytanie, pisanie dla mojego środkowego syna; nauka jednego dnia, nauki społeczne następnego. Wszystko jest skrupulatnie dokumentowane w ich planerach, a artefakty są zapisywane w ich portfelach.

Ale hiper-skupienie może mieć również wadę, na przykład kiedy nadmiernie skupiam się na rzeczach, które są nie moje dzieci. Na przykład na Boże Narodzenie dostałem maszynę do szycia, spadłem z czarnej dziury w ubraniach DIY na Pinterest, a teraz spędzam większość wolnego czasu na przypinaniu, przycinaniu, przeklinaniu i zszywaniu. Och, uczę się szyć, w porządku. Ale mój mąż zajmuje się większością rodzicielstwa, dzieci dużo oglądają telewizję i naprawdę, bardzo, bardzo trudno mi oderwać się od tego cudownego stosu materiałów do czytania Książka bez zdjęć lub zagraj w cymbergaja.

W zeszłym miesiącu bardzo skoncentrowałem się na Bożym Narodzeniu. Cały nasz dom był przyozdobiony girlandami, zdobiony, udekorowany i brzęczony. Teraz muszę spakować całe to gówno, ale nie jestem zbyt skoncentrowany na tej części.

A potem są problemy społeczne. Nieuważny ADHD oznacza nieuwagę na wiele rzeczy, w tym na sygnały społeczne. Mam dużo kłopotów z ich czytaniem – zawsze mam – i to sprawia, że ​​posiadanie przyjaciółek z mamą jest żmudną walką. Mam szczęście, że znalazłem plemię najlepszych przyjaciół, którzy to rozumieją i akceptują. Mimo to często błędnie odczytywałem ich rozczarowanie czymś innym, jak złość wobec mnie lub nie rozumiem wydarzenia lub znaczenia dla nich innej osoby. Bardzo dużo przepraszam.

Nie sądzę, żeby moje dzieci dużo cierpiały. W końcu są nieskazitelnie ubrani i dobrze wykształceni. Jestem bardziej swobodny, jeśli chodzi o wygląd mojego domu, więc pozwalam im wydobyć brokat i farbę, i jestem dość luźny w sprawie protokołów PlayDoh. Ale wiem, że wstydzą się tego samochodu. Wiem, że czasami denerwują się, kiedy podwójnie rezerwujemy randki, i chcą, żeby mama przestała szyć – lub nadmiernie skupiła się na pisaniu – i po prostu siadają i czytają im cholerną książkę.

Ale ogólnie są szczęśliwi. To jest chaotyczne. Nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że ​​to mnóstwo zabawy, ale udaje nam się przeżyć. Rekompensujemy. Robimy. Naprawdę, bez względu na twoje zaburzenie, chorobę, upośledzenie lub konkretną sprawę, to wszystko, o co możesz poprosić.