contador gratis Skip to content

Tak to jest być ofiarą napaści seksualnej

najgorszy koszmar
Arman Zhenikeyev / Getty

Bezsilny.

Zdrętwiały.

Odmowa.

Wina.

Zakłopotanie.

Strach.

Niepokój.

Wrogość.

A przede wszystkim złość.

Te emocje mnie przytłoczyły 23 grudnia, dzień, w którym zostałem wykorzystany seksualnie.

Picie czyni cię wrażliwym. Noszenie skąpego ubrania to twoja wina. Samotne chodzenie w ciemnych miejscach naraża Cię na ryzyko.

Napaść na tle seksualnym jest przedstawiana w sposób, który przedstawia ją jako winę dziewczyny. Ale to nie był mój przypadek.

W rzeczywistości miałam na sobie niezbyt obcisłe rozkloszowane dżinsy i niebieską koszulę z długim rękawem sięgającą do szyi, zaskakujące, prawda?

Wspomnienia są żywe. Widzę miejsce, które miało mnie chronić, ale niestety było odwrotnie. To miejsce, które miało być pełne zabawy i przemieniających wspomnień, stało się źródłem najgorszego doświadczenia, najgorszego wspomnienia mojego życia. To miejsce, moja szkoła, wydaje mi się wielkie i złowieszcze.

To nie był typowy dzień szkolny. To był dzień przed ferie zimowe i prowadziłam pierwszą kampanię przeciw bullyowi: dzień filmu. Dzięki zbieraniu funduszy i cenie wstępu zebrałem 300 dolarów dla Know Resolve, organizacji działającej na rzecz zmniejszenia liczby samobójstw wśród młodzieży. Wszystko to jednak ginie w brzydocie, która potem nastąpiła.

Chłopiec był przyjacielem, którego znałem od dziewiątej klasy. Jeden, któremu ufałem.

W kabinie kontrolnej szkolnego audytorium nie mogłem się doczekać rozpoczęcia filmu.

„Zerwij ze swoim chłopakiem. Będę cię lepiej traktował. ” Jego ręce mnie obezwładniły. Byłem uwięziony. Opierając się o stół, nie mogłem znaleźć wystarczającej siły, by zepchnąć go ze mnie. Bezradny, przestraszony, oniemiały zdałem sobie sprawę, że nie byłem tylko ofiarą zastraszania. Teraz stałem się ofiarą napaści seksualnej.

Chciałem krzyczeć. Chciałem walczyć. Chciałem, żeby mój przyjaciel, który stał tuż obok nas, przestał. Chciałem, aby 200 osób siedzących dwie stopy od ściany, o którą było popychane moje ciało, odciąło go. Ale moje ciało zamarło, a słowa, które wypełniły moje usta, zniknęły. W tamtym czasie moje słowa odeszły na zawsze.

Wstyd wypełnił moją głowę. Nie chciałem, żeby ktokolwiek się dowiedział. Zamiast zepchnąć go ze mnie, mój przyjaciel pogorszył sytuację. Skonfrontowała się z dyrektorami. W tym momencie mój zły sen stał się rzeczywistością.

„Przyznał, że się mylił, ale to wszystko zależy od ciebie. Jeśli pójdziesz na policję, zawiesimy go. Jeśli nie, nie zamierzamy ”. Dlaczego to mój wybór? Czy to nie powinna być ich decyzja?

To ja byłem ofiarą, nie oni.

Mój umysł wypełniły nowe emocje. Udawało mu się szkodzić mojemu samopoczuciu emocjonalnemu. W tej sytuacji nie liczyłem się. Liczyła się tylko reputacja szkoły. W ich szkole nie może dojść do napaści na tle seksualnym. Sprawdzenie rzeczywistości: tak. Dla mnie.

Dwa tygodnie później, moi rodzice zostali poinformowani. Tego dnia pierwszy raz widziałem płaczącego ojca.

Pewnego dnia.

Dostał jednodniowe zawieszenie.

Moja matka była tym, czego potrzeba, żeby było pięć. Ujawniły się jej nadopiekuńcze moce mamy. Ręce dyrektora drżały, gdy mama zrobiła to, co powinna zrobić rada szkoły – zaangażowała się.

Nigdy więcej nie chciałem wejść do tej szkoły. Kiedy dyrektor dowiedział się, że przenoszę się, ograniczył moje zajęcia do trzech. Zostały mi tylko trzy klasy do ukończenia. Kochałem szkołę. Dlaczego miałbym chcieć chodzić do szkoły tylko na trzy godziny, ponieważ byłem ofiarą? Straciłem cenny czas na własnej edukacji.

Ostatni rok miał składać się ze śmiechu, uśmiechów i roku, w którym pozostawiły wszystkie pożegnalne wspomnienia. Mój ostatni rok był zupełnie inny. Bardziej płakałem niż się uśmiechałem. Moje pozytywne wspomnienia zamieniły się w koszmar.

Każdego dnia wspomnienia trwały nadal, gdy wpadłem na niego na korytarzu. Chciałem się ukryć… przed uczuciami, które pożerały mnie żywcem.

Znał mój harmonogram. Nie było gdzie uciec.

Bal balowy został skrócony o dwie godziny. Ponieważ wszędzie, gdzie spojrzałem, pojawił się w oddali. Wpatrując się, może nie gapiąc się na mnie, ale w myślach nie mogłem uciec. Musiałem się stamtąd wydostać.

Gdy rozpoczęła się sprawa sądowa, nieustannie przypominał mi o wydarzeniach 23 grudnia. Nie miałem siły stawić mu czoła w sądzie. Dałem mu ugodę: oskarżono go o przestępstwa seksualne czwartego stopnia.

Rzecz w tym, że żadna historia napaści na tle seksualnym nie jest podobna. Nasze rany muszą zostać uleczone, nasze historie muszą zostać zrozumiane, a nasze słowa muszą zostać wysłuchane. Wszyscy potrzebujemy wsparcia.