contador gratis Skip to content

Tak wygląda macierzyństwo

to-jest-macierzyństwo

this-is-motherhood Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Jestem zaangażowany w epicką wojnę z syreną policyjną dla dzieci i samochodzikiem dla dzieci.

Zoe jęczy „DLACZEGOYYYY !! ??” przez cały dzień w moim uchu, podczas gdy Kaiden chwyta mnie za nogi i wrzeszczy na całe płuca, żeby go podnieść. Jestem dosłownie podróżnym zapięciem na rzep dla tych dzieci.

Po podniesieniu Kaiden natychmiast powróci do gry DEAD POSSUM, dopóki nie rzuci bezwładnego ciała w tył, a ja pozwolę mu z powrotem na ziemię. Myślę, że mamy w rękach potencjał Olympic Diver.

To szaleństwo trwa przez cały dzień. Pod nosem powtarzam tę mantrę: Po prostu nie mogę wygrać.

Moje dzieci chcą mnie zniszczyć.

Nic, co robię, nie jest „właściwe”. Wszystko jest źle.

W międzyczasie mój dwuipółlatek nagle zdecydował, że czas na drzemkę to już passé, mamo. Można by pomyśleć, że spanie to tortura.

W głowie krzyczę:

„WYMIENIŁEM WSZYSTKIM ZA CIEBIE. KORZYŚCIE SIĘ PRZEZ GODZINĘ, PONIEWAŻ NIE CHCESZ SIĘ ODBIĆ ?! ” Czekam na pojawienie się magicznego czarodziejskiego pyłu w 13 Going on 30.

Z radością zamienię bycie Jennifer Garner na ponowne bycie dzieckiem. Chociaż, po namyśle, nigdy więcej nie chcę chodzić po korytarzach liceum.

Mam dla ciebie krótką historię. (Zastrzeżenie: oceniam siebie za tę historię).

Drugiej nocy mój mąż musiał zostać w pracy do późna. Nie mogłem się z nim skontaktować przez telefon, więc w końcu zdecydowałem się na randkę z moim Kindle po mrożącym krew w żyłach dniu, w którym dzieci krzyczały co piętnaście sekund.

Ahhh, cisza i spokój. Mój Kindle był martwy, więc poszedłem szukać w starej torbie ładowarki. Sięgnąłem do torby, którą wyjeżdżałem w lutym w weekend z Chrisem, i oto i oto, przeciągnąłem palcem żyletkę, którą tam zostawiłem (jak idiota).

Na początku tylko patrzyłem na ten palec tryskający krwią. To było takie interesujące, fascynujące i dziwne. Wyobrażam sobie, że tak właśnie czują się ludzie, gdy są ciężko ranni. Byłem jak, “NIE MA MOWY. CZY TO NAPRAWDĘ PRZYDarza Mnie? ”

Czasami myślę, że jestem nieśmiertelny. Niepoważnie.

Kiedy patrzyłem na swój palec, poczułem się urażony. Jak, jak CZY ŚMIESZ WSZECHŚWIAT, ABY MNIE ZRANIĆ? Kapałem krwią, wszędzie, przez całą drogę do łazienki, iw końcu znalazłem opaskę, którą mogłem owinąć wokół palca. Powinienem był najpierw uciskać, ale zakładałem (o czym Chris powiedział mi, że się mylił), że owinięcie plastra to UCIŚNIENIE. Najwyraźniej zostałem źle poinformowany.

Nie trzeba dodawać, że ten mały kawałek palca stał się wodospadem krwi. Muszę powiedzieć: byłem pod wrażeniem ilości wypływającej krwi. Zacząłem BARDZO współczuć sobie. Przecież tu byłam, lała się ze mnie krew, biedna mama przebywająca w domu, nie mogąca skontaktować się z mężem, bez pomocy w zasięgu wzroku. Przez cały dzień wycierałem smarki z nosa, zbierałem sok pomarańczowy z podłogi i pokrojone jabłka. Dla tego?! ABY KREW trysnęła mi z palca, gdy miałam chwilę samotności !?

Jakoś pod koniec następnego pół godziny udało mi się przekonać siebie, że jestem – na pewno – męczennikiem.

Położyłem SWÓJ PALEC dla moich dzieci i mojej rodziny.

Wtedy zacząłem się wściekać. Zacząłem czuć się niedoceniony.

Więc… wymyśliłem bardzo młodzieńczy i złośliwy plan. Leżałem na łóżku, nie oczyszczając krwi, a Chris wchodził do swojej biednej żony-męczennicy i było mi bardzo przykro, że nie odebrał moich 15 telefonów.

Tak. Jestem teraz przerażony tym. Nie wiem nawet, dlaczego ci to mówię, ale Chris wystąpił w bardzo dramatycznej scenie: przesiąknięta krwią pościel, kąpiel w łazience i wygodnie wyciągnięta dłoń, która wyglądała, jakby zombie ugryzł kawałek zerwania palca.

Myślał, że nie żyję. Nie żartuje. Moje oczy były zamknięte, a ręka wyciągnięta.

Nie sądzę, żebym się spodziewał, że to się stanie.

Podbiegł i zaczął mną potrząsać.

Wiem. Takie okropne. Nie mam wymówki.

To są chwile, kiedy zdaję sobie sprawę, że pomimo dzieci, pomimo całej rzekomej „bezinteresowności”, którą mam budować w wieku dorosłym, wciąż jestem dwudziestokilkuletnią, śmiesznie dramatyczną matką. Nadal jestem mnie.

Wciąż jestem w rozsypce, wciąż łączę chwile swojego macierzyństwa, próbując kochać swoje dzieci i WSPIERAJĄC SIĘ codziennie. Są dni, w których jestem PEWNA, że jestem dobrą mamą, a następnego dnia przeciągnę palcem po brzytwach i urządzę OGROMNĄ litość dla siebie i wrzeszczę na męża, że ​​nie odbiera telefonów, kiedy Krwawiłam w całej łazience.

To, moi przyjaciele, TO jest macierzyństwo. Jestem tak samo niecierpliwy, równie dramatyczny, tak samo szalony jak wcześniej.

Wiesz co? To może być czas, aby naprawdę zaakceptować siebie i przestać ukrywać się przed tym, jak jestem śmieszny. Przestań wyrzucać poczucie winy na tę szaloną dziewczynę, którą jestem, i zacznij zdawać sobie sprawę, że ROBIĘ TO, robię to, co cholernie NAJLEPSZE, JAK MOGĘ. Macierzyństwo właśnie ujawniło wszystkie moje dziwactwa, wszystkie moje problemy. Macierzyństwo to DRAMA, ludzie. I to jest w porządku. Jestem w rozsypce. Jesteśmy w rozsypce. Witaj w życiu ze mną, męczennikiem. Życie to przygoda, prawda?

Moja rodzina mnie kocha.

Nawet kiedy leżę na łóżku, żeby mój mąż pomyślał, że nie żyję.