Tatusiowie też wiedzą, jak być rodzicem

Tatusiowie też wiedzą, jak być rodzicem

Tatusiowie też wiedzą, jak być rodzicem
Onfokus / iStock

Niedawno zrobiłem kilka fal esejem, który napisałem w odpowiedzi na przyjaciółkę, która opowiadała mi o tym, jak jej dziewczyny powtarzały, że ich mężowie będą opiekować się swoimi dziećmi, żeby mogły spędzić wieczór z dziewczynami. Najwyraźniej uderzyło to w głęboki nerw.

Ale czuję, że jest coś więcej, co wymaga powiedzenia, więc pozwól mi na chwilę, kiedy nad tym wszystkim pracuję.

Mój mąż nie jest opiekunem, ponieważ jest rodzicem. Już to ustaliliśmy. Ale co powiesz na to, że trochę to rozwiążemy, więc w najprostszym przypadku wygląda to mniej więcej tak:

Rodzic wie, co robi.

Wydaje się, że nie tylko my jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się do postrzegania mamy jako jedynego opiekuna swoich dzieci, ale przyzwyczailiśmy się także do wiary, że tata jest niekompetentnym opiekunem.

Widzimy to wszędzie. Widzimy to w publicznych toaletach męskich, w których nie ma przebieralni, ponieważ mężczyźni oczywiście nie wiedzieliby, jak zmienić pieluchę. Widzimy to w braku urlopu ojcowskiego w większości firm (urlop macierzyński nie jest dużo lepszy, ale to kolejny temat na inny dzień), jakby żaden ojciec przy zdrowych zmysłach nie chciał spędzić tych wczesnych tygodni na pomaganiu partnerowi i aklimatyzacji się do tej nowej dynamiki życia rodzinnego. Widzimy to w naszych programach telewizyjnych i filmach oraz w naszych komentarzach na temat bezmyślnych ojców-celebrytów, którzy źle noszą swoje dzieci (kto z nas naprawdę wie, co robimy za pierwszym razem za bramą?).

Więc może w tym tkwi prawdziwy problem, dlaczego zarówno mężczyźni, jak i kobiety wyrażają oburzenie widząc mężczyzn postawionych na piedestałach za wzięcie na siebie odpowiedzialności jako rodzice – ponieważ prawda jest taka, że ​​mężczyźni nie chcą tam być. Nie chcą być zatrzymywani jako wyjątek, kiedy po prostu kochają swoje dzieci w najlepszy możliwy sposób, a czasami zajmują się eksplozją, która wydarzyła się w spodniach ich sześciomiesięcznego dziecka, a czasami to zmywanie wymiotów, które wydarzyły się na korytarzu, a czasami uczy dziecko jeździć na rowerze, rolkach lub jeździć samochodem.

Oczywiście chcemy im podziękować za ich wkład. Oczywiście chcemy przyznać, że jako rodzice wykonują świetną robotę, tak jak my. Oczywiście chcemy się upewnić, że wiedzą, jak pięknie jest widzieć tatę kochającego swojego, dając im swój czas.

Ale co „Tato opiekuje się dziećmi tej nocy”I„ Twoja żona ma takie szczęście, że ma takiego pomocnika jak ty ”nieświadomie podważa to, kim są mężczyźni jako rodzice. Opiekunki i pomocnicy nie znają swoich dzieci. Opiekunki i pomocnicy nie muszą się tu kręcić. Opiekunki i pomocnicy nie podejmują decyzji, co zrobić z dzieckiem, które jest pobite w szkole, jak poradzić sobie z zagadką polegającą na nie zwracaniu się do domu i gdzie położyć dziecko, dopóki nie prześpi przez całą noc.

Mój mąż i ja mamy to szczęście, że możemy podzielić nasze dni na pół. Jako rodzice postępujemy inaczej, chociaż podzielamy te same podstawowe filozofie. Dzieci wiedzą, czego się spodziewać, gdy jedno z nas przejmie zmianę rodzicielską. Wiedzą, że nie lubię dużo hałasu, więc jeśli chcą się mocować lub grać w zamrażanie, lepiej zrób to na zapleczu. Wiedzą, że ich tata nie dba o hałas tak bardzo jak ja, więc wiedzą, że mogą odtwarzać muzykę przez głośniki i rozmawiać o niej, jeśli chcą. Wiedzą, że ich tata każe im czytać historie w domowej bibliotece, a ja wolę czytać ze mną w swoim pokoju, na moich kolanach. Wiedzą, że pewnie mogą ujść bezkarnie z niektórymi rzeczami, których nigdy bym nie tolerował, gdy ich ojciec jest na służbie i odwrotnie. Mamy różne preferencje, ponieważ jesteśmy różnymi ludźmi. Nasze dzieci odpowiednio się dostosowują.

Ale to, że postępujemy inaczej, nie oznacza, że ​​jestem lepszym rodzicem niż on. To nie znaczy, że nie ma pojęcia, co robi. W moim domu tata wie, co zrobić, gdy dziecko uderzy palcem w krawężnik i wie, gdzie należą szkolne papiery (recykling czy zachować to na zawsze?), I wie, jak czytać opowiadanie, więc 3- latek zwróci uwagę. Wie, jak uczyć dzieci o tabliczkach mnożenia i metaforach oraz o właściwym sposobie tańca „Patrz na mnie (Whip / Nae Nae)” oraz głębszych rzeczach, takich jak miłość, honor i szacunek, wytrwałość i tożsamość.

Wygląda na to, że podróżowaliśmy trochę za daleko tą ścieżką taty jako żart, tata jako niewiele więcej niż bezużyteczny, tato jako nieudolny idiota. Czas też zmienić to postrzeganie.

Znam mężczyzn, którzy nie mają wyłącznej opieki nad swoimi dziećmi i chcą być kimś więcej niż tylko opiekunami. Znam mężczyzn, którzy siedzą w domu, podczas gdy ich żony pracują na pełny etat i nie chcą niczego bardziej, niż być postrzegani jako kompetentni opiekunowie. Znam mężczyzn, którzy poważnie traktują swoje rodzicielstwo i po prostu chcą być postrzegani jako odpowiedzialni ojcowie.

Tatusiowie wiedzą, co robią, społeczeństwo.

Powinniśmy pozwolić im to zrobić.