contador gratis Skip to content

To było jedno z moich największych zmartwień związanych z pójściem mojej córki na studia

córka college
Klaus Vedfelt / Getty

Staram się nie płakać. Razem z mężem przytulamy Tinę jeszcze raz przed jej akademikiem. Nagle wygląda na mniejszą, ale jej głos brzmi spokojnie i uspokajająco. „Nic mi nie jest, mamo”, mówi, uśmiecha się i odchodzi.

Poza gwałcicielami, strzelaninami i odurzonymi pucharami solo, moim największym zmartwieniem jest to, że będzie samotna. Tina jest trochę nieśmiała, introwertyka, która nie potrafi dotrzeć do ludzi.

W drodze do domu wyobrażam sobie ją samą w swoim słabo oświetlonym pokoju, ze skrzyżowanymi nogami na łóżku przykrytym turkusowymi i szarymi poduszkami, jej nową współlokatorkę Lisę gdzieś spędza czas z przyjaciółmi.

Wcześniej tego dnia, kiedy rozpakowaliśmy pudełka, Lisa i jej matka weszły i przedstawiły się. Po kilku uprzejmych rozmowach szliśmy w milczeniu po małym pokoju, aż ktoś zapukał do drzwi. Weszły dwie gadatliwe dziewczyny i powiedziały nam, że są koleżankami Lisy ze szkoły średniej, obie są studentami pierwszego roku i mieszkają na kampusie. Mój mąż i ja rzuciliśmy sobie rozczarowane spojrzenia.

Tina i Lisa znalazły się na stronie z dopasowywaniem współlokatorów i prawie na każde pytanie trafiały. Muzyka, osobowość, program telewizyjny Dexter, nocne marki, które lubią chłodne pomieszczenie. Po prostu założyłem, że byli razem na pierwszym roku, nowicjuszami w nawiązywaniu znajomości w college’u i prawdopodobnie przez jakiś czas trzymają się ze sobą.

W dniu przeprowadzki na parkingu tętniły życiem wolontariusze z kampusu, przytłoczeni rodzice i zdenerwowani studenci balansujący minilodówkami na wózkach. Ale kiedy wróciłem z obiadu, w akademiku nie było śladu życia. Żadnych otwartych drzwi, żadnego śmiechu ani muzyki. Ani jednego pomocnika rezydenta.

Przez cały rok wyobrażałem sobie, jak powinien minąć dzień, jak moje jedyne dziecko opuści swoje chronione gniazdo i osiedli się w nowym świecie:

RA przedstawiała się, ciepło się uśmiechała, odpowiadała na wszystkie moje pytania przed moim wyjazdem, a następnie zapraszała Tinę do pokoju w akademiku, gdzie dziewczyny łączyły się w pary i robiły niezręczne łamanie lodów.

Ale jedynym RA, jakiego spotkaliśmy, była list powitalny przyklejony taśmą do jej ozdobionych drzwi. „Cześć, nazywam się Cat. To są moje godziny. Uwielbiam psy, Starbucks i za dużo frytek. Aha, na wypadek, gdybyś mnie potrzebował, oto moja komórka. Uśmiechnięta twarz.

Przez pierwsze kilka tygodni Tina spędzała czas z Lisą i jej przyjaciółmi, ale po miesiącu powiedziała mi, że czuje się jak trzecie koło i ostatecznie Lisa przestała ją zapraszać.

– Nie chodzi o to, że się nie dogadujemy, mamo. Ale ona tak naprawdę ze mną nie rozmawia. Któregoś dnia powiedziałem jej coś o jakimś programie, który oboje lubimy. Wiedziałem, że słyszała, ale zignorowała mnie. Oczywiście będziemy po prostu współlokatorami, co jest w porządku ”.

I tak po prostu, nie lubię Lisy.

Nagle przypominam sobie przyjaciół z podstawówki Tiny, którzy nie siedzieli z nią w autobusie przez całe gimnazjum. Byłem zdruzgotany, ale Tina jak zwykle wzruszyła ramionami. Nigdy nie brała dryfujących przyjaźni osobiście, zamiast tego postrzegała przypływy i odpływy jako naturalny bieg rzeczy. Nawet jeśli była zraniona, moja nadmierna reakcja szybko pokazała jej uczucia z odpowiedniej perspektywy. „O mój Boże, mamo, wszystko w porządku”, mówiła mi. „Jakiś czas temu przestaliśmy się przyjaźnić i tak, ktoś siedział ze mną w autobusie”.

„Dlaczego nie zadzwonisz do Elise?” Zapytałem ją kilka tygodni po rozpoczęciu studiów. „Byliście przyjaciółmi w liceum i spędzaliście czas na pierwszym roku studiów. Nie mam pojęcia, dlaczego się nie spotkaliście.

“Nie wiem. Mieszka w całym kampusie. Po prostu nie. ”

„Czy spotykasz ludzi w klasie?” Pytam.

„Tak, ale widuję ich tylko kilka razy w tygodniu i nie jest tak, że mamy dużo czasu na rozmowę”.

Nic nie działa. Moja córka jest samotna. Musi być. wiem co nie bycie samotnym powinno wyglądać jak na studiach, a Tina nic z tego nie robi.

„Musisz znaleźć sposób na zmniejszenie tego ogromnego kampusu” – mówimy jej z tatą. „Wiem, że widzisz swoich przyjaciół z liceum, ale z dziećmi musisz się spotkać dalej kampus. Dołącz do klubu. Każdy klub, zwierzęta, projekt graficzny, otoczenie. Wybierz jedno.”

Tina obiecuje mi, że do czegoś dołączy. Wiem, że kłamie, ale w ten sposób odrywa mnie od jej życia towarzyskiego.

Słyszę, jak nakłaniam ją, by udawała uległość i jestem zniesmaczona, ale nie mogę przestać. Muszę to zrobić dobrze, inaczej moje dziecko będzie cierpieć.

„Nic mi nie jest” – mówi. „Powinniście być szczęśliwi, że nie idę do tego baru poza kampusem dla 18 i więcej lat, jak Lisa cały czas. Nie pije, ale robi to wiele nieletnich dzieci. Ta scena imprezowa nigdy nie była moją ulubioną ”.

Tina nie ma już dłużej niż semestr i obiecuje, że nie jest samotna. Widzi swoich przyjaciół z liceum. Rozmawia z ludźmi w klasie.

Nie jest jeszcze pełna pewności siebie, ale wydaje się dobrze czuć się we własnej skórze i zadowolona z bycia sobą. Zapewnia mnie, że je, śpi i ćwiczy. Wygląda dobrze, a jej oceny są znakomite.

– Cóż, więc ją zostaw sam,– mówią mi przyjaciele. „Znajdzie swoją drogę. Sprawisz, że pomyśli, że coś z nią jest nie tak, jeśli będziesz pytać, czy się zaprzyjaźniła.

I oczywiście mają rację.

Więc teraz, kiedy wraca do domu, staram się nie pytać. Zamiast tego wpatruję się w jej nową twarz z college’u i słucham, jak opowiada mi o swoich zajęciach, jedzeniu, niesamowitej siłowni kampusu i niemej współlokatorce. Analizuję nowe tony w jej głosie i za każdym razem wyczuwam rosnącą dojrzałość.

Tina jest tysiąc razy bardziej uziemiona niż ja w jej wieku i prawdopodobnie dlatego ciągle pytam, czy jest samotna. W wieku 18 lat byłem emocjonalnie zniszczony od dzieciństwa, chronicznie zaniepokojony i przerażony każdą nową sytuacją. Z pewnością nie zacząłem college’u jako mój najlepszy przyjaciel.

Czasami martwię się, że moja córka straci całe doświadczenie w college’u. Tyle że Tina wie coś o sobie, czego nauczyłem się później w życiu. Wie, kim jest i kim nie musi być wśród pięciu przyjaciół ani 30 000 uczniów.

Podczas przerwy świątecznej mój mąż pyta prywatnie, jak się czuje: „Nic mi nie jest, tato, ale to proces”, mówi mu. I od razu zastanawiam się, czy „proces” jest kodem „nieszczęśliwym” i właśnie dlatego mówi to ojcu zamiast mnie.

Tina ufa sobie w sposób, jakiego nigdy nie robiłam w jej wieku. Już wyczuwa, że ​​gdy jej życie przenosi się w przerażające nieznane, nie musi się zbytnio martwić, ponieważ w swoim czasie to rozgryzie.

A więc teraz, kiedy wraca do domu, słucham, co próbowała mi powiedzieć przez całe swoje życie. Nie jest samotna. Ona nie jest nieszczęśliwa. Wolałaby po prostu poruszać się po świecie ludzi na swój własny sposób i we własnym tempie, co zawsze było właściwe.

Aktualizacja: Tina jest teraz na drugiej klasie. Jest dobrymi przyjaciółmi ze swoimi współlokatorami i inną dziewczyną z kampusu. Uderza jej nowa pewność siebie. Co za różnica rok (i zaufanie do dziecka).