contador gratis Skip to content

To jest to, co powiedzieć, kiedy na pewno wszystko nie idzie dobrze

To jest to, co powiedzieć, kiedy na pewno wszystko nie idzie dobrze
Pexels

Wiele lat temu stary chłopak poprosił mnie, żebym opowiedział mu, jaka była moja najdziksza fantazja. Spojrzałem na niego. “Naprawdę chcesz wiedzieć?”

Więc pochyliłem się bliżej, zniżyłem głos i powiedziałem mu, jak bardzo chcę – bardziej niż cokolwiek innego – żeby ktoś mi powiedział, że wszystko będzie dobrze na tyle przekonująco, żebym w to uwierzył.

Wiedziałem po jego twarzy, że był rozczarowany moją odpowiedzią, ale nie było nic więcej do powiedzenia. To była prawda.

Wszystko będzie dobrze. To takie magiczne zdanie, wciąż jedno z moich ulubionych. Powtarzałem to niezliczoną ilość razy każdemu, kogo kocham, a kiedy miałem dzieci, ciągle do nich mówiłem: wszystkoisokayitsokayitsokay, wszyscy związani ze sobą, aby ich uspokoić, gdy byli smutni, zranieni, przestraszeni, przemęczeni lub szaleni, ponieważ nie mogli nosić brudnej bielizny jako czapki do szkoły. Mówię to nawet przez sen, kiedy jęczą obok mnie, tylko odruch, który wyskakuje z moich wciąż nieprzytomnych ust, tak samo instynktownie teraz jest częścią mojego rodzicielstwa, jak sprawdzanie deski sedesowej, zanim usiądę lub wyciągnę rękę w poprzek siedzenie pasażera, gdy za szybko hamuję.

Mówiłem to sobie nawet częściej, prawdopodobnie milion razy przez lata, używając tego jako mantry, aby przejść przez niezręczne fazy i utratę pracy, złe rozstania i złe dni z włosami. Ale kiedy umarła moja mama, to nie zadziałało. To po prostu nie była prawda i wiedziałem o tym.

„Wszystko będzie dobrze”, mówiłem sobie, leżąc na podłodze w łazience, jedyne miejsce w moim domu z zamkniętymi drzwiami, abym mógł płakać, nie strasząc dzieci.

„Wszystko będzie dobrze” – szepnąłem do mojego malucha, kiedy się urodził i dotarło do mnie na fali strasznej świadomości, że nigdy nie spotka swojej babci, ani razu.

„Wszystko będzie dobrze” – próbowałam śpiewać do melodii kolęd, które rzuciły mnie na kolana w pierwszy sezon świąteczny po jej nieobecności.

Teraz słowa były puste i płaskie, nawet nie dotykając bólu w moim sercu. Oto rzecz: w żalu nie ma „w porządku”. Jest strata, a potem w twoim życiu jest dziura w kształcie osoby, którą straciłeś. Uświadomiłem sobie, że ta dziura się nie zapełnia. Czas może leczyć rany, ale nie wypełnia dziur i na pewno nikogo nie przywraca. Minęły już trzy lata i wciąż wydaje mi się, że czasami widzę mamę kątem oka w zatłoczonym sklepie spożywczym lub jadę autostradą. Najlepsze, na co mogę mieć nadzieję, to to, że surowe krawędzie blizną się i nie muszę chodzić po okolicy, rozerwana i poszarpana na zawsze.

Myślę, że właśnie dlatego ludzie tak bardzo starają się znaleźć słowa, gdy ktoś się smuci. Co powiesz, kiedy nie możesz powiedzieć, że będzie dobrze? Jak pocieszać się nawzajem, kiedy prosta prawda jest taka, że ​​życie jest tak ciężkie, a strata jest nieunikniona i boli jak sukinsyn prawie na zawsze?

I czy wyrządzam swoim dzieciom krzywdę, zawsze obiecując, że wszystko będzie dobrze, podczas gdy jest bardzo prawdopodobne, że czasami tak się nie stanie?

Mój najmłodszy – ten, który nigdy nie pozna swojej babci, ale ma oczy – podbiegł do mnie zeszłej nocy ze świeżą czerwoną pręgą na czole, w miejscu, w którym uderzył ją grając. Podniosłam go, przytuliłam mocno i włożyłam twarz w jego włosy. Instynkt zadziałał i zacząłem to mówić, jak zwykle, ale potem przerwałem i zmusiłem się do wdechu. Czułem jego włosy, najsłabsze ślady tego dziecięcego zapachu, którego codziennie rzadziej miesza z szamponem i jogurtem, którym posmarował się po obiedzie. Twarz miał zaczerwienioną od płaczu, chwycił mnie za koszulę i przetarł nią oczy.

Liz Petrone

– Jestem tutaj – powiedziałem cicho, przymierzając. To było właściwe. To nie było kłamstwo. – Jestem tutaj – powiedziałem ponownie, tym razem głośniej, a on złagodniał w mojej piersi, akceptując, że rzeczywiście jest we mnie miejsce dla niego.

Jest we mnie miejsce dla niego. Jest we mnie miejsce także dla jego brata i sióstr, jego ojca i naszych rodzin razem, naszych przyjaciół i wszystkich ludzi, których kocham i widzę, jak walczą i tak bardzo pragnę wyciągnąć rękę i powiedzieć to, co może pomóc, jedyna rzecz, którą oboje wiemy, jest prawdą, gdy oboje wiemy, że może już nigdy nie będzie tak dobrze, jak kiedyś:

Brzmi prawdziwie, ponieważ myślę, że jest miejsce w każdym z nas, w naszych sercach i modlitwach, na naszych kanapach, na naszych ramionach i w naszych uszach. W naszych ramionach jest miejsce, aby nieść razem tego, co jest zbyt ciężkie, by nieść same. Jest miejsce, by dawać świadectwo, a dawać świadectwo to kochać, a miłość wystarcza lub więcej niż wystarcza, a może: Toto wszystko.

Tak więc minęło dużo czasu, odkąd ktokolwiek chciał wiedzieć, czym jest moja fantazja, ale jeśli ktoś zapyta, mam nową odpowiedź. Po prostu bądź tam, Powiedziałbym im. Zrób dla mnie trochę miejsca.