contador gratis Skip to content

To kłamstwo; Nie ma łatwiejszego macierzyństwa

zmęczona mama

zmęczona mama Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

W tym tygodniu mój młodszy syn kończy trzynaście lat. To oficjalnie uczyni mnie matką TRZY nastolatków. (Nic dziwnego, że siwe włosy zaczynają się mnożyć.)

Wychowywanie nastolatków jest dość stresujące. Kiedy byli mali, kontrolowałem decyzje w ich życiu, co jedzą na śniadanie, jakie programy telewizyjne mogą oglądać, kim są ich przyjaciele, o której godzinie kładą się spać. Jak bardzo możesz to schrzanić? Nawet jeśli jedli bzdury na śniadanie, mogłem to nadrobić w porze lunchu. Teraz podejmują decyzje, które mogą mieć długotrwałe i drastyczne konsekwencje, i czuję, że kończy mi się czas, aby uczyć ich ważnych życiowych lekcji.

Ponadto istnieje niekończące się zmartwienie o bezpieczeństwo w Internecie, nadużywanie substancji i ich przyszłość, bezpieczny seks i pisanie SMS-ów podczas jazdy, a także o to, czy pamiętali o założeniu czystej bielizny, ponieważ jeśli tego nie zrobili i mieli wypadek wszyscy w szpitalu pomyślą, że jestem okropną matką, która wychowała plemię neandertalczyków.

Więc wszystkie z was, matki starszych dzieciaków, tych, którym było mnie żal, kiedy byłam zupełnie nową mamą; kiedy byłem pozbawionym snu niespójnym zombie, który pachniał potem i kwaśnym mlekiem, ponieważ nie brałem prysznica od trzech dni, ponieważ dziecko krzyczało, gdy go kładłem; kiedy poczułem się jak tylko animowana butelka na mleko dla mojego wymagającego, głodnego, wrzeszczącego dziecka; kiedy zdefiniowałem produktywny dzień jako taki, w którym udało mi się umyć zęby, powiedziałeś mi: „Nie martw się. To staje się łatwiejsze ”.

Trzymałem się tej nadziei, jakby na końcu tunelu było światło, którego jeszcze nie mogłem zobaczyć. Ale miałem nadzieję. Później, kiedy dziecko, które wydawało się przyklejone do mojej piersi, przykleiło się do mojej nogi, tak że nie mogłam zrobić dwóch kroków bez szarpania mnie przez niego, trzymałam się tych słów obietnicy. Czekałem przez lata śmierdzących pieluch, przewróconych choinek i napadów złości w sklepie spożywczym. Czekałem przez lata, kiedy robiłem kupki, sikałem, spuszczałem się i wymiotowałem. Przez lata przylegające do koszmarów nocnych i nabazgranych malowideł ściennych i nocnych klocków Lego na bosych stopach. Wciąż zapewniałeś mnie, „Nie martw się. To staje się łatwiejsze ”.

W tym momencie chodziłam przez macierzyństwo wystarczająco długo, by wiedzieć, że w najbliższym czasie nie będzie łatwiej. Ale wciąż miałem nadzieję. Przynajmniej zasypiałem, co było dobre, bo potrzebowałem energii, by odpowiedzieć na nieustanne pytania i odłożyć złotą rybkę z powrotem do akwarium, bo czterolatek znowu zostawił go na biurku, żeby mógł „Zaczerpnąć powietrza” i udrożnić przepełnioną toaletę, ponieważ miała dwie skarpetki, siedem klocków legos, dziecięcą grzechotkę i do połowy zjedzoną kanapkę z masłem orzechowym. Zaśpiewałem „The Wheels on the Bus” nie mniej niż 13 razy w ciągu dwóch godzin i uratowałem psa z rozlanej torby czekoladowych chipsów i upuszczonych skorupek jajek, ponieważ dwie niskie osoby „pomagały” mi upiec ciasteczka, a wszystko to bardzo kręcone dziecko na biodrze. „Nie martw się. To staje się łatwiejsze ”, powiedziałeś.

A teraz… to trzaskanie drzwiami, sarkastyczne przewracanie oczami i przekraczanie granic. To rażące kwestionowanie moich decyzji i argumentów dotyczących uczciwości i martwienia się o reputację. Porzuca wszystko, ponieważ twój nastolatek musi teraz mówić. Pomaga w ułamkach i egzekwowaniu godziny policyjnej, wyjaśnia uprzedzenia i ostrzega przed gwałtem na randce. To przyjacielski dramat, a świat nie jest sprawiedliwy i dlaczego ten nieznajomy wysłał mojej nastoletniej córce półnagie zdjęcia?

I nie waż się mówić mi, że to staje się łatwiejsze. Nie waż się.

Ja nazywam bzdury.

Zamieniłem całowanie boo-boo na pielęgnowanie złamanych serc. Zamieniłem nieprzespane noce kołysząc niespokojne dziecko na bezsenne noce, martwiąc się o decyzje, które mogą podjąć, gdy mnie nie ma… decyzje, które mogą wstrząsnąć ich światem i moim… decyzjami, których nie można cofnąć i wszyscy moglibyśmy żyć z na zawsze. Zamieniłem „The Wheels on the Bus” na często powtarzane „Be Responsible”. Wymieniłem ciągłe pytania o to, jak to działa, i „Dlaczego niebo jest niebieskie?” na pytania o pracę ludzi i „Jak mogła być taka wredna?”

Ale wciąż domagają się jedzenia… ciągle. To na pewno się nie zmieniło.

I już nie śmierdzę moczem. Więc to jest to.

Jasne, że wszystko stało się łatwiejsze. Mogę teraz wyjść z domu bez przywiązanych do mnie małych ludzi. Śpię dłużej niż trzy godziny. I nie zwymiotowano mnie od co najmniej kilku miesięcy.

Ale pod pewnymi względami jest to o wiele trudniejsze. (Poza tym nie są już tak urocze i łatwe do wybaczenia).

Ale co słyszałem, kiedy powiedziałeś „Nie martw się. To staje się łatwiejsze ”, jest to, że życie wróci do normy – że będę mogła nie tylko spać i brać prysznic bez przerwy, ale także mieć niezależną myśl od tego, jak może to wpłynąć na moje dzieci. Że mogę podejmować decyzje na podstawie tego, czego chcę, a nie tego, co jest najlepsze dla rodziny. Że mogę realizować samolubne kaprysy i nie przejmować się przyszłością ani martwić się o świat, o którym donoszą wieczorne wiadomości. Chciałem, żeby normalny przedszkolak nie był zestresowany odpowiedzialnością za wychowywanie ludzi.

Ale kiedy masz dzieci, musisz znaleźć nową normalność. A czasami normalne jest noszenie zniszczonych dresów, ponieważ nic nie jest czyste ani nie pasuje, a także nauka unikania klocków Lego i trzymania czekolady poza zasięgiem na lodówce. Czasami uczy się funkcjonować bez kawy lub dobrze przespanej nocy, ale i tak kochać swoje życie. Czasami jest to bandażowanie skóry na kolanach i odpowiadanie na niezręczne pytania. I przez to wszystko nowa normalność polega na kochaniu ich tak bardzo, że aż boli.

A kiedy jesteś matką trójki nastolatków, to wyznacza granice, patrzy, jak się potykają, i dodaje im otuchy. To trudne rozmowy i ignorowanie sarkastycznego wzroku i cofanie się, gdy popełniają błędy, zamiast spieszyć się, aby uratować dzień (co jest jedną z najtrudniejszych rzeczy na świecie). Nowa norma polega na ufaniu swoim dzieciom w podejmowaniu dobrych decyzji i kochaniu ich, nawet jeśli tego nie robią.

Co zdecydowanie nie jest łatwe. Ale to normalne.

Mamy małych dzieci nie słuchają, kiedy mówią, że jest łatwiej. Oni kłamią. Chcą dobrze, ale kłamią. Nie jest to łatwiejsze, ale się zmienia. Te małe ludzkie istoty nie są takie same jak rok temu, miesiąc temu, a nawet tydzień temu. Ale dobra wiadomość jest taka, że ​​ty też nie jesteś. Stajesz się lepszy. Uczysz się. Dostosowujesz się. Rozumiesz rzeczy.

Powiązany post: Pięć kłamstw rodzice mówią swoim dzieciom