contador gratis Skip to content

To nie jest konkurs, więc przestańcie czynić obraźliwe komentarze pracującym mamom

mama praca
jacoblund / Getty

Zanim zaszłam w ciążę, nie miałam pojęcia, ile tożsamości przybiorę po porodzie, poza zwykłym „mamą”. To znaczy, na pewno nie wystarczy?

Najwyraźniej nie. Kiedy zostajesz mamą, zostajesz oznakowany zgodnie ze swoimi metodami karmienia, strategiami snu, działaniami dyscyplinarnymi i w zasadzie wszystkim innym, o czym możesz pomyśleć w związku z wychowywaniem dzieci. Każdy cholerny ruch, który wykonujesz podczas macierzyństwa, dodatkowo wzmacnia twoją „tożsamość macierzyńską”. Nie jesteśmy tylko mamami, jesteśmy „określonymi typami” mam.

Jestem „pracującą mamą”. Ilość rzeczy, które ludzie mówią do mnie, a które sprawiają, że chcę wyrywać sobie (i tak już przerzedzone) włosy, skłoniły mnie dzisiaj do mojej klawiatury. Szczerze mówiąc, większość tych komentarzy została skierowana do mnie przez matki pozostające w domu (SAHM – jeszcze jedna tożsamość). Jestem pewien, że nie masz na myśli celowo obraźliwego, ignoranckiego lub okrutnego, więc mam nadzieję, że ta lista będzie pomocna w podjęciu decyzji nie powiedzieć do znajomych pracujących mam.

1. „Nie wiem, jak zdecydowałeś się wrócić do pracy! Podjąłem decyzję o zostaniu w domu z moimi dziećmi; nigdy nie odzyskamy tego czasu ”.

Po pierwsze, to nie był wybór, w porządku. Dla wielu z nas utrzymanie jednego dochodu nie wchodzi w grę. Dla mnie pozostanie w domu nigdy nawet nie wchodziło w grę jako opcja, ponieważ nigdy się to nie zdarzyło. Po drugie, dziękuję za wcieranie soli w ranę: naprawdę nie mówisz mi niczego, czego nie wiem, chyba że poważnie mówisz, że myślę, że pewnego dnia będę miał dostęp do jakiegoś urządzenia do podróży w czasie? (To byłoby całkiem fajne, huh).

I odwrotnie, dla wielu z nas wracających do pracy jest wybór. Niektórzy z nas kochają swoją pracę; stanowią ogromną część naszej tożsamości poza mamą. Poza tym niektóre z naszych umiejętności są naprawdę potrzebne w świecie. Potrzebujesz nas do pracy. Następnym razem, gdy poprosisz o poradę pediatrę, ginekologa lub psychologa dziecięcego, zadaj sobie pytanie, gdzie ty byłoby, gdybyśmy wszyscy „zdecydowali” zostać w domu z naszymi dziećmi.

2. „Nie masz pojęcia, jak ciężko jest być SAHM – w pracy masz własne przerwy na lunch, życie towarzyskie, możesz siusiać w spokoju, a mój dzień jest pełen załatwiania spraw, przygotowywania posiłków, prania i zajmowania się spotkania, w które nie uwierzysz, jak bardzo jest zajęty ”.

Dobra, po pierwsze – właściwie już wcześniej spędzałem całe dnie z moimi dziećmi. Weekendy, święta, dni chorobowe: wiem, jak to jest spędzać z nimi cały dzień. Po drugie, zgadnij co? Kiedy jestem w pracy, też tak naprawdę nie mam przerw! Znasz te spotkania, o których mówiłeś, zakupy i planowanie? Nadal musimy to robić, po prostu wciskamy je w miejsca, takie jak przerwy na lunch, i tak, ze względu na piękno zakupów online i rezerwacji spotkań, czasami w te przerwy na siusiu, których tak bardzo pragniesz. Poza tym większość dnia jest zajęta wykonuję swoją pracę.

Po pracy nadal muszę robić zakupy, przychodzić na spotkania (jeśli mogę je załatwić poza godzinami pracy i nie muszę brać urlopu), a kiedy w końcu wracam do domu, to wtedy mogę zacząć przygotowywać posiłki i wykonywać prace domowe. Założyłem zajęcia przyjazne dzieciom (lub Blippi w telewizji) i zaczynam robić obiad. Jeśli jest czas, to również wtedy, gdy następnego dnia są przygotowywane obiady, w przeciwnym razie jest to następny (bardzo wczesny) poranek.

Kiedy wszyscy są w łóżku, wtedy można znaleźć czas na pranie, które można następnie złożyć i odłożyć następnego ranka przed pracą – lub, co jest bardziej prawdopodobne, pozostawić na stosie na kolejny dzień. Sprzątanie łazienki, odkurzanie, mycie, ogólne utrzymanie domu? Tak, to wszystko też musi gdzieś pasować. Przerwy? Pffft.

3. „Tak, ale jest znacznie więcej bałaganu do posprzątania, gdy dzieci są w domu, niż gdy są w przedszkolu przez cały dzień”.

Cóż, wstaję z synem przez kilka dobrych godzin, zanim wyruszymy do pracy i opieki dziennej. Jestem pewien, że zdajesz sobie sprawę, że to dużo czasu na zrobienie bałaganu. Albo dwa, albo trzy. Jeśli – i to jest duże Jeśli – Mam czas na posprzątanie bałaganu przed pracą, a potem gwarantuję, że bałagan będzie więcej po powrocie do domu, w trakcie gotowania obiadu, przygotowywania obiadów, sprzątania i prania.

Podobnie, nasze dzieci nadal jedzą taką samą ilość jedzenia, niezależnie od tego, czy są w domu, czy poza nim. Wiem; logiczne, prawda? Po prostu gotujemy posiłki, a po powrocie do domu zmywamy ich pojemniki na drugie śniadanie, naczynia i przybory kuchenne.

4. „Współczuję tobie, tracąc tak wiele z twoimi dziećmi”.

Cóż, ten ma dobre intencje, jakkolwiek błędny i protekcjonalny. Dziękuję, że zaopiekowałeś się mną. Wiem, że nie próbujesz być celowo okrutny, ale nikt nie lubi, gdy mu się lituje – większość z nas nie musi tego robić – a mówienie, że czujesz się z nami źle, po prostu czujesz, jakbyś powiedział nam, że popełniliśmy błąd decyzje życiowe.

Słuchaj, wiem, że to nie zawody. Życie jest dla mnie zajęte, ale prawdopodobnie mniej niż inni ludzie. O wiele bardziej niż inni ludzie. Nie chcę wdawać się z nikim w wojnę. Naprawdę chciałbym, żeby ludzie przestali mówić o niektórych mitach na temat pracujących matek i tego, jak „łatwe” są nasze dni. Chciałabym, żeby tak było. Oni nie są. To wszystko.