contador gratis Skip to content

Trzy to Nowe Dwa

trzy-nowe-dwufunkcyjne

Ooo!

„A jeśli na zawsze będzie dupkiem?” mój mężulek opłakuje, kiedy jedziemy do domu z bijącym, piszczącym trzylatkiem przypiętym do samochodu.

„Jestem pewien, że to tylko faza” – zapewniam się nerwowo.

To było nasze pierwsze dziecko, więc wcale nie byłam pewna, czy to faza. W końcu nie miałem porównania, żadnej gwarancji, że nie zawsze będzie wściekłym, wściekłym, groźnym, wściekłym, plującym, wrzeszczącym, nienawistnym dupkiem, którego uosabiał przez ostatni miesiąc.

Co się zmieniło w ciągu ostatniego miesiąca? Co się stało z naszym słodkim dzieckiem? Przeszliśmy przez straszne dwójki stosunkowo bez szwanku. To miał być łatwy rejs od teraz do okresu dojrzewania, prawda?

Mężczyzna, który ukuł termin „straszne dwójki”, musiał wyjechać za granicę na cały trzeci rok swojego dziecka.

Oczywiście mój ukochany synek miał wybuchy, kiedy miał dwa lata, ale nic nie przygotowało mnie na to, co zaczęło się tydzień po trzecich urodzinach mojego chłopca.

Po pospiesznej misji przez Target z moim zrzędliwym synem przypiętym do wózka, staliśmy w wolno przesuwającej się kolejce do kasy. Leo stawał się coraz bardziej wzburzony, wijąc się i jęcząc, błagając o wypuszczenie go z tego, co musiało być dla niego odpowiednikiem wejścia na pokład. Pamiętaj, to założenie opiera się wyłącznie na jego reakcji na uwięzienie w wozie. Odmówiłem jego prośbom, ponieważ byliśmy prawie na początku kolejki, ale moje powtarzające się zaprzeczenia tylko jeszcze bardziej rozwścieczyły Małego Księcia.

Gdy kasjerka zaczęła skanować nasze rzeczy, tama z wściekłością trzymaną w malutkim ciałku mojego trzylatka pękła i wydobyła się fala przekleństw. Jego urocze małe pączki różyczki otwierają się, a jego pisk głosu krzyczy: „MATKA SKURWIE! MATKA FUCKER! MATKA FUCKER! ”

Jestem dosłownie oszołomiony ciszą, przerażony brudem wypływającym swobodnie z jego maleńkich strun głosowych. „MATKA SKURWIE! MATKA FUCKER! MATKA FUCKER! ”

O kurwa! Gdzie, do diabła, nauczył się tego rodzaju nikczemnego języka? Na pewno nie ode mnie! Co do cholery mam z tym zrobić? Nie mogę tego po prostu zignorować. Och, cholera, kurwa w pieprzonej dziurze, wszyscy się gapią.

Zastanawiając się, co zrobić, rozprasza mnie wyjący śmiech. Nastoletnia kasjerka uważa tę sytuację za zabawną. Czy wspomniałem, że jestem nauczycielem w liceum? Ponieważ, wyszedłem na całego nauczyciela na tyłku tego dzieciaka: „Myślisz, że to zabawne? Myślisz, że to zabawne, że trzyletni chłopiec wykrzykuje wulgaryzmy w miejscu publicznym, aby zmanipulować swoją matkę, aby dała mu to, czego chce? Ten mały chłopiec patrzy na ciebie jak na dużego dzieciaka, a twój śmiech tylko go uczy, że tego typu zachowanie jest nie tylko akceptowalne, ale wręcz zachęcane. Wstydź się!”

To prawda, że ​​złość mogła zostać nieco niewłaściwie ulokowana.

Incydent z Targetem, jak go teraz nazywamy, jest zwieńczony tylko walką woli, nasza trzyletnia córka Cecily walczyła ze mną o to, że para butów, które kupiliśmy, nie pasowała.

“CHCĘ JE! CHCĘ JE! CHCĘ JE!”

„Wiem, że tak, ale nie pasują. Załóżmy twoją błyszczącą parę ”.

“NIE! NIE! CHCĘ JE!!!!” ona krzyczy, rzucając się dziko na podłogę. “CHCĘ JE!” ona piszczy między falującym szlochem.

Ta niesamowicie absurdalna walka trwa przez dziesięć minut, kiedy staram się wepchnąć jej na nogi jej błyszczące buty, cały czas obserwując zegar, ponieważ teraz spóźnię się do pracy. Głupio zapomniałem zaplanować 15-minutowy bufor złości.

“NIE! CHCĘ TO ZROBIĆ! CHCĘ ZAŁOŻYĆ SIEBIE MOJE BUTY! ”

„Dobrze, więc zrób to, ale musimy się spieszyć”.

“NIE! NIE! CHCĘ, ŻEBYŚ TO ZROBIŁ! CHCĘ, ŻEBYŚ ZAKŁADAŁ MOJE BUTY! ”

– W takim razie daj mi buty, a ja je założę – nalegam przez zaciśnięte zęby.

“NIE NIE NIE!!!!!!! MOGĘ TO ZROBIĆ! ODEJDŹ ODE MNIE! MOGĘ TO ZROBIĆ!”

Osiągnąłem punkt krytyczny. „NIE WIEM, CZEGO CHCESZ OD MNIE, CECILY FRANCES. Muszę iść do pracy. Muszę iść ”- próbuję z nią przekonywać, na próżno. Wsuwam buty na jej kopiącą stopę, wielokrotnie uderzając jej machającymi rękami. Wpycham ją pod ramię (zdjęcie, jeśli wolisz, wijącą się, ryczącą 28-funtową piłkę nożną) i wychodzę przez frontowe drzwi. Pamiętaj, że jest 6:15 rano w mroźny zimowy poranek. Jest tam ciemno i cicho, ponieważ większość sąsiadów nadal jest przytulnie przytulonych do łóżek. A przynajmniej tak było.

Widzę światła obok i te po drugiej stronie ulicy, które zapalają się, kiedy mocuję wciąż wrzeszczącą Cecily do mojej furgonetki. Mogę sobie tylko wyobrazić, że muszę wyglądać na porywacza, walczącego o uprowadzenie szalonej małej ofiary. Ale nie. Nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek porywacz znosił takie zachowanie. Po prostu próbuję włożyć moje dziecko do butów i do tego cholernego samochodu.

Żenujący czas przyjęcia. W rzeczywistości, kiedy to piszę, Cecily działa jako inspiracja. Ahhhh… moja niemile widziana muza. Podczas skakania na kanapie, w której kilkakrotnie zabroniono jej udziału, przypadkowo kopie ojca w twarz. Spokojnie i stanowczo kieruję ją do Naughty Spot.

“NIE!” z uporem potwierdza, plując na mnie, dopełniając swoją niesubordynację.

Biorę głęboki oddech i rozpoczynam trening magii 1-2-3: „Jeden. Idź do Naughty Spot ”.

“NIE!” odmawia i dalej obsypuje mnie śliną.

“Dwa. Idź do Naughty Spot ”.

“NIE!” krzyczy, oblewając mnie jeszcze raz śliną. Żołądek mi się ściska, kiedy staram się panować nad sobą. cholera jasna! Jeśli taka właśnie jest jako trzylatka, to na co, do cholery, czekam, kiedy ona ma trzynaście lat?

“Trzy. Przenieś się do Niegrzecznego miejsca albo pójdziesz teraz spać, bez opowieści czy piosenki ”. W swoim ostatnim akcie oporu bierze łyk lukier i wypluwa szalejącą malinę. “Dobrze. Zabierz ją do łóżka – żądam od męża.

“NIEOOOOOOOOOO! Nie chcę iść do łóżka. Chcę inną mamusię. Jesteś nie miły!” rzuca we mnie swoją najbardziej krzywdzącą zniewagę. Następne dwadzieścia minut to szalejąca burza wysokich krzyków i potok łez, ale w końcu zostaje przyłapana do łóżka.

Jedyne lekarstwo, jakie znam na to ohydne zachowanie? Czwarte urodziny.

Moja mała księżniczka kończy cztery lata pod koniec grudnia, aw tym roku to nie Boże Narodzenie nie może nadejść wystarczająco szybko.