Twoja kwarantanna „Chcę wystawić moje dzieci do adopcji” Żarty nie są śmieszne

Twoja kwarantanna „Chcę wystawić moje dzieci do adopcji” Żarty nie są śmieszne

dowcipy-adopcyjne-1
Facebook i Rachel Garlinghouse / Instagram

Chętnie się przyznaję, każdego dnia przeżywam dziwaczne momenty tej cholernej kwarantanny. Pomiędzy pracą w domu, pomaganiem czworgu dzieciom w nauce na odległość, nadążaniem za posiłkami i obowiązkami domowymi, a próbą praktykowania troski o siebie, byłem na krawędzi od tygodni. Życie w izolacji społecznej ma swoje ekstremalne wzloty i upadki, a ja kilka razy robiłem chowanie się w łazience, aby zebrać myśli i doświadczyć kilku minut, kiedy dzieci nie krzyczą „Mamo!”

Ale bez względu na to, jak się denerwuję, kiedy moje dzieci kłócą się po raz piętnasty (a jest dopiero południe), nigdy, przenigdy nie myślę ani nie mówię, że byłoby lepiej gdzie indziej, że powinienem je po prostu oddać lub odejść. To trudny czas dla nas wszystkich, ale nasza rodzina jest w tym razem, być może na dłuższą metę. Kiedy więc po raz pierwszy zobaczyłem przerażającego mema adopcyjnego w mediach społecznościowych, prawie go zgubiłem. Tak, to miał być żart, ale nie znalazłem w tym nic śmiesznego. Jako matka adoptowanych dzieci mem jest wręcz obraźliwy.

Twoja kwarantanna „Chcę wystawić moje dzieci do adopcji” Żarty nie są śmieszne ”width =„ 600 ”height =„ 532 ”srcset =Facebook

Gdybym zobaczył to tylko raz, mógłbym odpuścić, ale tak nie było. Przez wiele dni później mem pojawiał się w moim kanale. Szybko stał się gorącym tematem wśród grup adopcyjnych w mediach społecznościowych. Członkowie triady adopcyjnej – czyli rodzice adopcyjni, adoptowani (ludzie, którzy zostali adoptowani) i biologiczni rodzice – byli absolutnie urażeni i sprowokowani. Jak ktoś mógł stworzyć i udostępnić coś tak nonszalanckiego i okrutnego?

Nie tylko ten kiepsko skonstruowany mem mnie kręci. Widziałem, jak rodzice nieadoptowani publikowali w mediach społecznościowych, że są tak bardzo poza mandatem schronienia na miejscu, ponieważ ich dzieci są absolutnie okropne. Dzieci są emocjonalne, kłócą się, odmawiają e-uczenia się, nie wykonują żadnych obowiązków i nieustannie jęczą, by mieć więcej czasu przed ekranem. Może rodzice powinni po prostu – ha ha – oddać swoje dzieci.

Po pierwsze, biologiczny rodzic (znany również jako biologiczny, pierwszy lub naturalny rodzic) nie rozdaje swoich dzieci jak prezentu na Boże Narodzenie. Rodzic biologiczny oddaje swoje dziecko do adopcji lub, w przypadku pieczy zastępczej, może stracić prawa rodzicielskie przez sędziego. W każdym przypadku istnieje głęboka strata i żal dla zaangażowanych osób, zwłaszcza dla przysposobionego, który nie miał wyboru w tej sprawie. Adopcja to nie żart: nie teraz, nigdy.

Brett Carleton, współtwórca platformy social media Tak, jestem adoptowany. Nie rób tego dziwnym, sprawdził mem i powiedział Strasznej Mamie: „Jako adoptowana osoba nieustannie boimy się odrzucenia przez tych, na których naprawdę nam zależy i kochamy. Mówienie tego komukolwiek jest przerażające, ale dla adopcyjnej jest to koszmar, który się spełnia ”.

Po drugie, przekształcenie czegoś tak odmieniającego życie, jak adopcja, w przypadkowe i niewrażliwe stwierdzenie, jest lekceważeniem triady adopcyjnej, ponieważ pochodzi z miejsca uprzywilejowanego. Wiele rodzin biologicznych uważało, że nie mogą być rodzicami swoich dzieci w momencie, w którym oddały je do adopcji, często z powodu takich okoliczności, jak brak zabezpieczenia finansowego, niesprawiedliwy system społeczny i wsparcie rodziny. Żartowanie o oddaniu dziecka do adopcji, jakby to była łatwa i prosta decyzja, odrzuca zmagania i emocje biologicznych rodziców, jednocześnie ciesząc się osobistym przywilejem.

Ashley Mitchell jest biologiczną matką, która 14 lat temu oddała syna do adopcji. Jest także właścicielką Duża Twarda Dziewczyna platformę, na której niestrudzenie pracuje, aby uczyć innych o adopcji, żalu i stracie. Powiedziała Strasznej Mamie: „Jako kobieta, która podjęła bolesną, zmieniającą życie decyzję o oddaniu mojego syna do adopcji, uważam to za obrzydliwe i pozbawione szacunku”. Dodała, że ​​ona i jej syn „są trwale rozdzieleni z powodu wyborów, których dokonałem. Codziennie głęboko zasmucamy naszą rozłąkę ”.

Zobacz ten post na Instagramie

Nie zamierzałem cię trzymać. Pomyślałem, że byłoby łatwiej, gdybym tego nie zrobił. Jak mogłem się pożegnać, gdybym cię przytulił, przywiązał się do ciebie, pocałował. O mój synu, nie wiedziałem, jak bardzo byłem przywiązany, jak bardzo cię już znałem. W chwili, gdy wkroczyłeś w ten świat, sięgnąłem po ciebie, jakby to była najbardziej naturalna rzecz na świecie. . . Ten płacz. Płacz noworodka, który jest najbardziej szczególnym i świętym dźwiękiem. Wiedziałem, że dzielę ten płacz z inną kobietą, nasłuchując przez pęknięte drzwi sali porodowej. Wiem, że kiedy oboje usłyszeliśmy ten płacz… płakaliśmy. W naszej własnej przestrzeni, z własnych powodów, z własnego bólu i nadziei, płakaliśmy. . . Zostanie matką było najbardziej niesamowitą rzeczą w moim życiu. A niecałe 72 godziny później byłam urodzoną matką. Odszedłem. To na mnie. A na moim końcu korytarza szpitala był ból, smutek, czerń. Na końcu korytarza? Świętowanie, rodzina, jasność. Myślę, że to adopcja. Żal i strata ORAZ nadzieja i uzdrowienie. Oferujemy Ci jedno i drugie… przestrzeń do przetwarzania obu. Nigdy nie byłeś ciężarem, którego trzeba było się pozbyć. Nie byłem w stanie zrozumieć. A moje wybory zmieniły Twoje życie… i moje. Macierzyństwo przez adopcję. Co za jebana przejażdżka.

Post udostępniony przez Ashley Mitchell • Big Tough Girl (@bigtoughgirl) 4 kwietnia 2020 r. O 12:46 czasu PDT

Michelle Madrid-Branch, międzynarodowa adopcja, adopcja przez matkę i urodzenie, a także pisarka i mówca o adopcji, podzieliła się swoimi odczuciami na temat mema. Powiedziała, że ​​to „niedopuszczalne i bolesne”. Następnie wyjaśniła: „Bardzo ważne jest, aby zrozumieć negatywny wpływ niewrażliwych wiadomości, które poniżają dzieci adoptowane do rodzin”. Przesłanie w tym konkretnym memie „sugeruje, że dzieci adopcyjne są przedmiotami do wyrzucenia”.

Nie zapominajmy, że w samych Stanach Zjednoczonych na adopcję czeka ponad 100 000 dzieci. Wiele z tych dzieci jest niepełnosprawnych, jest starszych, należy do rodzeństwa i są dziećmi kolorowymi. Są częścią 400 000 dzieci, które obecnie przebywają w krajowym systemie pieczy zastępczej. Tak, te liczby są oszałamiające, a za liczbami stoją ludzie, z których wielu przeżyło traumatyczne doświadczenia z dzieciństwa, które obejmują wykorzystywanie i zaniedbanie. Może powinniśmy promować grafiki informacyjne o dzieciach oczekujących, tych, którzy czekają na swoje wieczne rodziny, zamiast zamieniać adopcję w udostępnioną grafikę, która ma wywołać śmiech?

Jessenia Parmer, adoptowana i właścicielka platformy Jestem adoptowany, powiedział Strasznej Mamie: „U podstaw memów i żartów o adopcji lub oddaniu dziecka do adopcji jest wstyd i zażenowanie” i dodaje, że „nie ma zbytniego szacunku dla żalu i straty, których doświadczają adoptowani rodzice”. Dla dzieci, które nie są adoptowane, ale których rodzice żartują, że je oddają: „Dla dziecka wyobrażenie przyjęcia adopcji jest przerażające i bolesne”. Zasadniczo mem rani tylko dzieci – niezależnie od tego, czy są adoptowane, czy nie.

Adopcja, podobnie jak rasa, zdolności i mnóstwo innych tematów, może być komiczna – zwykle sarkastycznie – tylko dla tych, którzy posiadają tożsamość lub doświadczenie dla siebie. Jeśli przysposobiony chce rzucić żart adopcyjny, to ma prawo, bo tak jest ich doświadczenie. Cały czas nabijam się z własnej choroby, cukrzycy typu 1. Jednak szybko dostaniesz clapback, jeśli spróbujesz być słodki w kwestii mojej choroby, wypowiadając jakiś bezmyślny komentarz na temat jedzenia zbyt dużej ilości cukru lub podszywania się pod Wilforda Brimleya. Zrywam klucz z limonką prosto z twojego talerza.

Moje dzieci i wasze są istotami ludzkimi. Nie są jednorazowe na podstawie ich zachowań, emocji lub stanu świata. Mogą walczyć. Rodzice powinni być siatką bezpieczeństwa swoich dzieci. Czy to oznacza, że ​​nie możemy mieć trudnych dni? Oczywiście nie. Jednak nie żartujmy sobie tak daleko, że powinniśmy je zdradzić.