contador gratis Skip to content

Twoje dziecko zachowuje się lepiej niż myślisz

Kiedy rodzicielstwo sprawia, że ​​jesteś hiperkrytyczny wobec swoich dzieci
Shutterstock

Byłem w domu współpracownika. Nazywał się Dave i pracowaliśmy razem od kilku lat. Był około 20 lat starszy ode mnie, a jego najstarszy syn był nastolatkiem, podczas gdy mój najstarszy miał 9 lat. Większość naszej przyjaźni kręciła się wokół narzekania na naszych synów. Rozmawialiśmy o tym, jak mogą być leniwi i jak ich najważniejszym priorytetem jest granie w gry wideo i dziwka, że ​​nie potrafią grać w gry wideo. Często udzielał mi rad, jak mogę teraz pomóc swojemu synowi, w sposób, w jaki żałował, że nie zrobił z nim, gdy miał 9 lat.

Na podwórku domu Dave’a było kilku naszych współpracowników. To była impreza służbowa i przez większość czasu tam byliśmy, obserwowałem, jak syn Dave’a pomaga sprzątać po gościach. Był to szczupły, piętnastoletni mężczyzna o ciemnych włosach i okularach. Opowiadał niezręczne dowcipy i starał się dopasować jak każdy nastolatek, gdy otoczony jest przez dorosłych, mówiąc takie rzeczy, jak „Kiedy byłem dzieckiem…” (A potem wszyscy przewracają oczami i myślą: „Ty dzieciak ”). Ale przeważnie był miły, grzeczny i ogólnie godny szacunku.

W rzeczywistości byłem pod wrażeniem sposobu, w jaki robił wszystko, co w jego mocy, aby pomóc z trójką moich małych dzieci. Pokazał mojemu synowi kilka gier w telewizji, żeby go zabawiać. Przedstawił moją środkową córkę ich małemu pieskowi i pomógł utrzymać mojego 2-latka poza ich ogrodem.

Po około godzinie przyjęcia pochyliłem się przez stół na patio do Dave’a i powiedziałem: „Twój syn nie jest w połowie taki zły, jak przyznajesz”.

Uśmiechnąłem się do niego, a Dave powiedział: „Tak… masz rację. To dobry dzieciak ”. Promieniał poczuciem dumy (i odrobiną alkoholu), jakby zewnętrzny obserwator zauważył dobre zachowanie jego syna, aby zdał sobie sprawę, że jego syn jest w rzeczywistości dość niezwykły.

I kiedy Dave i ja rozmawialiśmy o jego synu i niektórych dobrych rzeczach, które robi (zamiast narzekać na jego irytujące cechy – cechy, które mają wszystkie dzieci), pomyślałem o swoich własnych dzieciach i zastanawiałem się, co robią, a ja nie zauważając.

To znaczy, nie zrozum mnie źle. Myślę, że dobrze jest narzekać na swoje dzieci. W rzeczywistości dobrze jest narzekać na rodzicielstwo i małżeństwo w ogóle. Narzekam na późne noce i wczesne poranki. Narzekam na nasz budżet, czas na kąpiel i boogers. Jestem gwiazdą. Jest coś bardzo terapeutycznego w dawaniu upustu, jeśli chodzi o radzenie sobie ze stresem związanym z wychowywaniem rodziny. Ale jestem tak samo winny, jak następny rodzic, jeśli chodzi o narzekanie – szczególnie jeśli chodzi o mojego najstarszego syna.

Bardzo na niego narzekam. Mówię o tym, jak frustrujące jest wstawanie go rano. Mówię o tym, jak trudno jest nakłonić go do jedzenia czegokolwiek innego niż makaron z serem i jak muszę każdego dnia dosłownie odciągać go od iPada i zmuszać do zrobienia czegoś produktywnego.

Ale faktem jest, jeśli naprawdę o tym myślę, to ogólnie rzecz biorąc, to cholernie dobry dzieciak. Nie używa wulgarnego języka. Kłóci się ze mną o swoją pracę domową, ale robi to. Lubi czytać, grać w piłkę nożną i wykonywać inne produktywne zajęcia. Nigdy nie miał kłopotów w szkole. Dostaje dobre oceny i bawi się z dobrymi dziećmi. Szanuje innych. Chodzi z rodziną do kościoła i pomaga młodszym siostrom. W rzeczywistości większość problemów, które mam z Tristanem, nie dotyczy zachowania lub postawy. To tylko małe rzeczy, problemy z motywacją i rozwojem – typowe dla większości dzieci w jego wieku.

Ale to naprawdę jest problem z rodzicielstwem. Spędzam dużo czasu z Tristanem i jako rodzic czuję, że moim zadaniem jest zmienić go w najlepszego malucha, jakim może być. Chcę, żeby był odnoszącym sukcesy dorosłym, szanującym kobiety i rodzinę. Chcę, żeby odpowiedzialnie zarządzał swoim życiem. Chcę, żeby był lepszą osobą niż ja. Chcę, żeby odnosił większe sukcesy, był milszy, delikatniejszy – rozumiesz. Ale żeby to zrobić, z jakiegoś powodu myślę, że stałem się nadkrytyczny w stosunku do każdej drobnej rzeczy, którą robi do tego stopnia, że ​​narzekam na niego, nie badając naprawdę faktu, że nie jest w połowie zły (a nawet w trzech czwartych). Właściwie to dobry mały facet i powinnam być z niego dumna.

Kiedy szykowałam się do opuszczenia domu Dave’a, jego syn zaczął zbierać wszystkie zabawki, które wyciągnęły moje dzieci. Mój syn Tristan siedział na sofie z nogami skrzyżowanymi pod tyłkiem i patrzył w dół. To twarz, którą zwykle pokazuje, kiedy ma nadzieję, że nie poproszę go o pomoc w sprzątaniu.

Spojrzałem na chudego piętnastolatka i powiedziałem: „Powiedziałem Dave’owi, że nie jesteś aż tak złym dzieckiem, jak przyznaje. Zgodził się ze mną. Nie pozwól, by uderzyło ci to do głowy ”.

Młody człowiek uśmiechnął się lekko, zarumienił się i zaśmiał. Następnie spojrzałem na Tristana i powiedziałem: „Chcesz pomóc?”

Tristan przewrócił oczami, po czym dramatycznie zsunął się z sofy i zaczął sprzątać. A kiedy zaczął wkładać zabawki z powrotem do pudełka, powiedziałem: „Wiesz, Tristanie. Ty też jesteś całkiem dobrym dzieciakiem. Powinienem dać ci więcej uznania. “

Tristan spojrzał na mnie z szerokim uśmiechem, a ja przykucnąłem, wyciągnąłem rękę, a on dał mi pięć.

Odkładając zabawki, zdałem sobie sprawę, że muszę częściej mówić takie rzeczy. Nic wielkiego, po prostu pochwała. Muszę być bardziej pomocny i mniej krytyczny. W rzeczywistości myślę, że większość rodziców to robi. W tym momencie zdałem sobie sprawę, jak wiele muszę powiedzieć temu małemu chłopcu, dorastającemu, o dobrych rzeczach, które zamierza.

[free_ebook]