contador gratis Skip to content

Tworzymy nowe, ale silne korzenie z dziećmi mojego chłopaka

Tworzenie nowych, ale silnych korzeni z dziećmi mojego chłopaka
Lauren DePino

Zaczęło się od lekkiego bólu. Stopniowo się pogarszało, aż stało się przeszywającym bólem w bok mojej głowy. Nic nie pomogło – ani leki, ani sen.

Siedziałem przed doktorem Bronsonem w jego biurze w Beverly Hills. Wyglądał tak samo, jak moja mama, kiedy powiedziała mi, że mój kot umarł. „Przepraszam, ale wygląda na to, że oba zęby potrzebują kanałów korzeniowych. Mogę zrobić dzisiaj pierwszą fazę – powiedział.

– Śmiało – powiedziałem.

Podczas gdy dr Bronson obficie wstrzykiwał mi Novocain w dziąsła, oczy wypełniły mi się łzami. Zdecydowanie byłem zdenerwowany tysiącami dolarów, które musiałem wydać, wychodząc. Ale to, co mnie najbardziej zasmuciło, to utrata siły życiowej dwóch kolejnych zębów. Ponieważ miałem już kilka kanałów korzeniowych, w tym jeden we Włoszech bez znieczulenia, wiedziałem dokładnie, co się dzieje. Korzenie ropieją infekcję. Dr Bronson musiałby usunąć całą żywą tkankę – całą sieć nerwów i dopływ krwi.

Zostawiłby tylko zewnętrzne struktury, wzmocnione wypełnieniem dentystycznym. Moje zęby nadal funkcjonowałyby, ale zasadniczo byłyby zombie. To było to. Istotne części mnie odchodziły na dobre. A wszystko to działo się zaraz po kolejnym wielkim wykorzenieniu.

Zaledwie pięć miesięcy temu wyrwałem się z życia w Filadelfii, aby zamieszkać z Alanem, moim chłopakiem, operatorem, w Los Angeles. Poznaliśmy się w programie telewizyjnym, nad którym razem pracowaliśmy i zakochaliśmy się.

Dla niego zostawiłam 33 lata rodziny i przyjaciół, które są we mnie zakorzenione tak głęboko, jak moje zęby. Te korzenie nigdy by nie umarły. Ale czasami zastanawiałam się, czy odejście mogłoby je zdewitalizować – czy moje związki stałyby się skorupami tego, co kiedyś było, jak pusta emalia pozostawiona w ustach.

Chociaż Alan nie poradził sobie z moją złą genetyką, jeśli chodzi o zęby, wiedział, co to znaczy być głęboko zakorzenionym, i na sposoby, których jeszcze nie mogłem wiedzieć.

Podczas jednej z wizyt Alana w Filadelfii zadzwonił telefon. To był jego były, przysłała mu zdjęcia ich dzieci. „Czułam nostalgię” – napisała. Ogarnęła mnie zazdrość. Starałem się to stłumić, wiedząc, że jest to małostkowe i bezproduktywne. Zamiast tego skupiłem się na tym, kogo widzę.

Na jednym ze zdjęć trójka dzieci Alana była w piżamie przed nieotwartymi prezentami przed choinką. Byli młodsi niż teraz. Najwyższa dziewczyna miała lśniące czarne włosy przerzucone przez ramię. Drugi miał dwa kręcone kucyki. Ręce obu dziewcząt spoczywały na ramionach malucha. Jego gigantyczne brązowe oczy były radosne. Wszyscy trzej uśmiechnęli się zębami.

Przez pierwsze trzy lata naszego związku na odległość byliśmy my (Alan i ja) i oni (Alan, jego były i dzieci). Nawet kiedy po raz pierwszy przeprowadziłem się do LA, szczelina pozostała. Była Alana jeszcze mnie nie zaakceptowała. W rezultacie ich córki, w wieku 13 i 14 lat, nie chciały się ze mną spotkać.

Alan nadal był tatą na najlepsze sposoby, jakie znał – trenował mecze piłki nożnej swojego syna i woził swoje dzieci do i ze szkoły. Gotował dla nich obiad w domu swojej byłej, kiedy pracowała późnymi nocami. Zostałem z tyłu, nie zwracając uwagi na dodatkowy czas dla siebie, ale zastanawiałem się również, ile jeszcze czasu minie, zanim stanę się dla nich prawdziwy.

Miesiąc później zadzwonił telefon. To była Annick, najstarsza córka Alana. On i ja byliśmy w samochodzie, w drodze do domu z festiwalu Día de los Muertos na cmentarzu Hollywood Forever.

„Tato, czy możesz przyjść i zabrać mnie teraz?” Słyszałem, jak jej głos drżał przez telefon. Spędziła dzień w nawiedzonym wesołym miasteczku, który stał się zbyt przerażający. Ponieważ byłem już w samochodzie, nie mieliśmy innego wyboru, jak tylko udać się w jej kierunku. Martwiłem się, że nie wsiądzie do samochodu, bo w nim byłem. Ale ona to zrobiła. Była dla mnie miła.

Następnego dnia, kiedy Alan powiedział Annick, że nie zamierza wymuszać naszego spotkania, powiedziała: „W porządku. Trudno nadal nienawidzić kogoś tak miłego ”. Wkrótce cała trójka dzieciaków chciała przyjść na obiad i zostać z nami. Nasze korzenie rosły już nie osobno, ale razem.

Kim byli ci trzej ludzie, którzy nagle stali się stałym elementem mojego życia? Jakie były ich osobliwości, pragnienia, lęki? Wkrótce się dowiem.

Kiedy dowiedziałem się, że ich mama wyjechała z miasta do pracy na miesiąc i zamierzają u nas zostać, szybko się zaniepokoiłem. Nigdy nie byli z nami tak długo. Alan pracował długie godziny na planie programu telewizyjnego i przez większość dni nie był w domu przed snem. Ponieważ pracowałem w domu, martwiłem się, że nie skończę, zanim wrócą do domu. Czy byłbym w stanie odpowiednio się nimi zająć?

Alan to naturalnie utalentowany kucharz. Nie jestem. Jak mam zrobić coś, co zadowoli całą trójkę dzieci przez tyle nocy? A jeśli najstarszy, który chodzi do czarterowej szkoły matematyczno-przyrodniczej, potrzebuje pomocy z rachunkiem różniczkowym? A jeśli wszyscy trzej potrzebowali mnie na raz? A co by było, gdyby po całym tym czasie razem zdecydowali, że ich początkowe wrażenia o mnie są prawdziwe?

Szczególnie denerwował mnie powrót do zdrowia po drugiej fazie leczenia kanałowego. Po pierwszej fazie, nawet najlżejszy nacisk po postawieniu stopy na ziemi sprawiał, że całe moje ciało ogarnął bolesny ból. Alan wielokrotnie powtarzał mi, żebym się nie martwił. Byli samowystarczalni, kiedy tego potrzebowali. Wychował je jako takie. Ale nie mogłem po prostu wrócić do domu i położyć się do łóżka. Jaka przyszła macocha zrobiłaby coś takiego?

Kiedy wyszedłem z drugiej rundy kanałów korzeniowych w Beverly Hills, słońce było w maksymalnej jasności. Starałem się czytać telefon. Cała lewa strona mojej twarzy była zdrętwiała za moimi skroniami od nowokainy. Moje prawe oko nie otwierało się, a lewe oko się nie zamykało. Była godzina siedemnasta, co oznaczało, że minęło 3,5 godziny.

Alan napisał do mnie SMS-a: „Zadzwoń, kiedy skończysz, i daj mi znać, że wszystko w porządku. Dzieci czekają na Ciebie ”.

Kliknąłem na jego imię i zadzwoniłem do niego. Odpowiedział od razu.

“Jak leci?” on zapytał.

“W porządku. Endodonta powiedział, że moje korzenie są niesamowicie zakrzywione ”.

„Kocham cię i twoje niegodziwie zakrzywione korzenie. Będę w domu tak szybko, jak to możliwe. Niech dzieci zaopiekują się tobą ”.

Kiedy wszedłem przez drzwi, dziewczyny Alana, Annick i Malia, nie mogły powstrzymać się od patrzenia na moją opuchniętą twarz. Zapytali, czy wszystko w porządku. Annick pokazała mi cheeseburgery, które zrobiła według przepisu jej taty. Postawiła dla mnie jedną na talerzu, pytając, czy chcę keczup.

Degefe, najmłodszy Alan, dał mi znak, żebym się do niego zbliżyła, żeby mógł pocałować bolącą stronę mojej twarzy. Wszyscy trzej patrzyli, jak rozwaliłem burgera na drobne kawałki widelcem.

Czułem się winny, że pozwoliłem 14-latkowi Alana zrobić obiad. Ale wyczułam w niej dumę i zrozumiałam, co miał na myśli Alan, mówiąc, że można czasem pozwolić dzieciom zająć się różnymi sprawami.

„Chcesz obejrzeć film?” – zapytała Malia.

Usadowiliśmy się we trójkę na kanapie. Annick włączyła się Mój sąsiad totoro, czarujący japoński film animowany, w którym mała dziewczynka Mei spotyka ducha lasu przy krętych, mocnych korzeniach prastarych drzew.

Do czasu, gdy napisy do filmu się kręciły, Degefe spał na mnie, tak jak Mei spokojnie drzemała na brzuchu wyniosłego, ale delikatnego leśnego stworzenia, Totoro.

„Mogę go położyć do łóżka” – zaproponowała Annick.

Mam go. Jeszcze raz dziękuję za obiad – powiedziałem, usiłując podnieść bardzo wysokiego 7-letniego chłopca.

Poszliśmy do jego łóżka, a Degefe położył głowę na mojej piersi.

– Kocham cię – powiedział cicho. Trzymał mnie za rękę.

– Też cię kocham – powiedziałem, czując się jednocześnie zaskoczony i podekscytowany jego słowami. Nie powiedziałem „kocham cię” dzieciom Alana. Martwiłem się, że wkrótce będzie to dla nich za dużo.

Gdy oddech Degefe zwolnił, pomyślałem o wszystkich sposobach, w jakie dzieci Alana i ja zbieraliśmy nowe korzenie. Dowiedziałem się, że Malia uwielbia śpiewać tak jak ja, wysyła mi na YouTube filmy z piosenkami do nauki gry na pianinie, organizuje mini koncerty w naszym mieszkaniu, Annick prosi mnie o przeczytanie jej eseju na lekcje angielskiego, Annick prosi o kolejne małe rodzeństwo, Degefe i ja gramy w Super Mario World na moim Super Nintendo od dzieciństwa, jego pamiętne słowa, które czytaliśmy razem, takie jak „opuszczony” i „uparty”, Alan robił ciasto z kurczakiem na rodzinne obiady, godziny gry Monopoly, wczesne wstawanie Disneyland, moja siostra i siostrzeńcy odwiedzający, jadący razem vanem Alana, aby odwiedzić go na planie – nasza rodzina się formowała.

Są korzenie, które nigdy nie odrosną, jak te, które ożywiają nasze zęby. Istnieją daleko idące korzenie, które nigdy nie przestają rosnąć, jak te, które łączą mnie z rodziną i przyjaciółmi w Filadelfii. Są nowe korzenie, które stają się jak stare – te, które trwają. Są zbyt silni, by przestać.

Słyszałem, jak Alan wraca do domu i mówi coś dziewczynom. Wszyscy trzej się roześmiali.

Kiedy drzwi sypialni otworzyły się z trzaskiem, Degefe zaszeleścił w ciemności, mocniej ściskając moją dłoń. Alan dołączył do nas.

Gdy moja miłość do dzieci Alana rośnie, mogę sobie wyobrazić, że to tylko wskazówka tego, co on i jego były czują do nich. Sznury ich korzeni, wytrzymałe od lat, muszą zakrzywiać się głęboko pod spodem, rozciągając się na zawsze.

Chociaż moje korzenie są nowe, są prawdziwe i odważne. Widzę, jak się owijają.

[free_ebook]