contador gratis Skip to content

Uczę się, jak porzucić wszystko inne i po prostu czekać, kiedy moje dzieci bawią się

Linger Mom2
Unsplash

Jak wiele mam, prawie zawsze jesteśmy w ruchu.

W zeszłym roku stanąłem przed dużymi wyzwaniami i stresem, dochodziłem do siebie po dokonaniu kilku zmieniających życie kompromisów.

Często zachęcam moje dzieci, aby poszły coś zrobić lub same znajdują coś do zrobienia i są zajęte, abym mógł wykonać zadanie, lub 10.

Czas płynie, a ja upycham różne rzeczy, podczas gdy oni się bawią.

Tak, jestem dumny z tego, że potrafią być pomysłowi i samodzielnie wymyślać działania.

Tak, cieszę się, że są w pewnym stopniu samodzielni i mogą samodzielnie rozwiązywać problemy i kontynuować projekt.

Tak, jestem podekscytowany, że mogą być zadowoleni z prostoty naszego domu i spędzać godziny na tworzeniu, rzemieślnictwie, wyobrażaniu sobie i nie potrzebują domu lub podwórka w stylu Disneya do zwiedzania.

Ale wiesz, co robię, że jestem nie dumny, zadowolony czy zachwycony?

Konfigurowanie i ucieczka.

Od niedawna zacząłem to zmieniać.

(Czas spowiedzi: jesteście ciężko! Jestem osobą, która blokuje fragmenty czasu tylko po to, abym mógł osiągnąć wysoką produktywność i próbować „zrobić wszystko” nawet jeśli wiem, że nie mogę. To jest zmiana nie moja natura!)

Dokonanie tej zmiany dosłownie ich zszokowało – w miły, zaskakujący sposób.

Chcesz wiedzieć, co uważam za punkt, aby zrobić teraz więcej?

Nie biegnę, aby wykonać moje 10 zadań w szalonym, napędzanym wydajnością szale, miejmy nadzieję, że nieprzerwanie.

Patrzę, jak dokonują wyboru i rozpoczynają aktywność.

Ich początkowa reakcja brzmi: „Uh, nie będziesz teraz zajęty?” „Co jeszcze tu robisz?” „Czekaj… czy tylko zwracasz na mnie uwagę?”

Zaangażowanie i zabawa są ważne.

Ale czy kiedykolwiek myślisz, że nasze dzieci mogą po prostu potrzebować naszych szczera obecność?

Nie typu helikopter-mama. Nie o to mi chodzi.

Tylko Jestem tutaj, cieszę się, że jesteś sobą, uwielbiam być tutaj bardziej niż cokolwiek innego na świecie rodzaj.

Kiedy się ociągam oni to wiedzą.

Nawet jeśli trwa to tylko 10 minut, moja zaległość jest prezentem dla mnie, nie tylko dla nich.

Kiedy się zatrzymuję, jestem dostępny emocjonalnie i fizycznie. Bezwarunkowo.

Nie wymaga ode mnie niczego, w rzeczywistości wymaga tego ode mnie dokładnie nic.

Nic innego na mojej liście. Po prostu zwlekaj.

Nic w mojej dłoni, nic na kolanach, nic w mojej głowie.

Od czasu do czasu spoglądam i mrugam od najstarszego. Mały przynosi mi głowę Lego, uśmiecha się i wraca do zabawy.

Ich oczy są pełne zachwytu, ich maniery, ich małe dziwactwa, wszystko zmienia się tak szybko. Spójrz im w oczy. Ciesz się tymi ulotnymi chwilami.

Nie spieszę się, aby wykonać ważniejszą pracę…