contador gratis Skip to content

Ukryty zawód serca ciąży pozamacicznej

Ukryty zawód serca ciąży pozamacicznej
champja / iStock

Moje serce zamarło, gdy zdałem sobie sprawę, że jest miejsce tylko na mszę bożonarodzeniową. Mój mąż i ja przyjechaliśmy wcześnie, ale niestety nie doceniliśmy pełnej siły świątecznego tłumu.

Znajdując woźnego, zapytałem, czy jest jakikolwiek sposób, bym mógł mieć krzesło, wyjaśniając, że tydzień wcześniej przeszedłem operację. Bez wahania zaproponowała mi swoje miejsce.

Kiedy usiadłem obok pary w ławce, kobieta pochyliła się i powiedziała: „To miejsce jest zarezerwowane dla woźnego”.

Odpowiedziałem, że wracam do zdrowia po operacji, a woźny uprzejmie zaoferował mi swoje miejsce.

Ku mojemu szokowi jej mąż odpowiedział: „Nie widzę żadnych szwów. Pokaż mi swoje szwy ”.

Moje łzy zaczęły płynąć.

W tym momencie nie mogłem panu wyrazić, jak głęboko te oskarżycielskie słowa brzmią.

Kiedy widziałeś zdrowo wyglądającą kobietę w sukience i swetrze z wymodelowanymi włosami i makijażem, tak naprawdę widziałaś fasadę.

Oto prawda. Oto, czego nie mogłeś zobaczyć:

Nie zdawałeś sobie sprawy, że byłeś świadkiem mojej pierwszej wyprawy w świat od czasu operacji. To był pierwszy raz, kiedy zadałem sobie trud mycia, a nawet czesania włosów.

Nie wiedziałeś, że strój, na który się zdecydowałem, był czwartym, który przymierzałem, próbując znaleźć taki, który nie ciągnie moich nacięć.

Nie wiedziałeś, że mój makijaż ukrywał kręgi pod oczami i został ponownie nałożony po ataku płaczu tuż przed pójściem do kościoła.

Nie wiedziałeś, że dwa dni wcześniej miała być moja pierwsza wizyta USG. Miała to być wizyta, podczas której mój mąż i ja po raz pierwszy zobaczyliśmy bicie serca naszego dziecka.

Nie wiedziałeś, że cztery tygodnie wcześniej zacząłem krwawić, poszedłem na ostry dyżur i powiedziano mi, że wszystko będzie dobrze. W rzeczywistości pielęgniarka, która wręczyła mi wypis ze szpitala, powiedziała, żebym się nie martwiła, kiedy zobaczyła moją zaniepokojoną twarz, gdy czytam słowa „ciąża pozamaciczna”. Powiedziała, że ​​trzeba przedstawić wszystkie możliwości, ale nie należy ich czytać, ponieważ szanse na to, że rzeczywiście się wydarzyły, są niewielkie.

Nie wiedziałeś, że w następnym tygodniu moja położniczka powiedziała mi, że poroniłem, tylko po to, aby następnego dnia odebrać telefon z informacją, że mój poziom HCG wciąż rośnie i że będę musiał wrócić na dodatkowe badania .

Nie wiedziałaś, po czterech USG ustalono, że rzeczywiście mam ciążę pozamaciczną. Powiedziano nam, że najlepszą opcją jest zastrzyki z metotreksatem w celu „rozbicia komórek”, zanim ciąża będzie mogła się dalej rozwijać i prawdopodobnie zagrozić mojemu zdrowiu.

Nie widziałaś łez, które ja i mój mąż przelaliśmy, ani nie słyszałeś moich wrzasków i wrzasków, z powodu niesprawiedliwości tego wszystkiego. Od lat staraliśmy się o dziecko.

Nie było cię tam, kiedy tydzień później odebrałem telefon z pracy, informując mnie, że zastrzyki nie zadziałały.

Nie widziałeś, jak moja współpracownica mnie trzyma, łzy spływają mi po twarzy, dopóki nie udało mi się zadzwonić do męża.

Nie siedziałeś w gabinecie USG po raz piąty z moim mężem i mną, gdzie w końcu zobaczyliśmy bicie serca naszego dziecka, w moim prawym jajowodzie.

Nie słyszałeś, jak mój lekarz mówił mi, że dzwoniła na ostry dyżur, żeby umówić się na pilną operację i że musimy natychmiast tam pojechać.

Nie widziałaś spojrzenia, które dzieliliśmy z mężem, zanim przewieziono mnie na operację, taką, która miała usunąć moje dziecko wraz z prawym jajowodem.

Nie wiedziałeś, że jestem częścią 2%, a dokładnie 1,9% kobiet w ciąży, które doświadczają ciąży pozamacicznej bez czynników ryzyka. Albo że zastrzyki z metotreksatem działają w 90% przypadków, a ja uważałem, że w 10% nikt nie chce być częścią.

Oczywiście nie mogłem tego wyrazić. Zamiast tego jedyne, na co mogłem się zdobyć, kiedy poprosiłaś mnie o udowodnienie mojej operacji, to „Straciłem dziecko”, a mój mąż stał za mną, nie słysząc naszej rozmowy, ale widząc moje łzy.

Niezgrabnie powiedziałeś przepraszam i odwróciłeś się do swojej żony, która spojrzała na mnie i zobaczyła łzy płynące po mojej twarzy.

Nie jestem pewien, czy przepraszałaś za utratę mojego dziecka, czy za swoją bezduszną prośbę. Tak czy inaczej, wybaczam ci – nie wiedziałeś.

Dzięki temu doświadczeniu zdałem sobie sprawę, że wiele osób nie ma pojęcia, czym jest ciąża pozamaciczna. Oczywiście nie winię nikogo za to, że nie wie, jest to niezwykła sytuacja, przez którą na szczęście niewielu będzie musiało przejść.

Ale ci, którzy muszą znosić ten zawód miłosny, wiedz, że nie jesteś sam. Ja i inni rozumiemy, że chociaż szwy szybko się zagoją, serce potrzebuje więcej czasu.

Jeśli zdarzy ci się to przeczytać, proszę, pamiętaj, że tylko dlatego, że nie widać rany, nie oznacza, że ​​nie istnieje.