contador gratis Skip to content

Umowa pięciominutowa, którą zawsze będę mieć z moim synem

Umowa pięciominutowa, którą zawsze będę mieć z moim synem
Whittney Myers Photography

“Jeszcze pięć minut.”

To zwyczajowe błaganie mojego starszego syna, kiedy mój mąż i ja kładę go do łóżka każdej nocy, błagając nas, żebyśmy zostali z nim, gdy zasypia. Nowość w świecie nowości „big boy” – między innymi łóżeczko dziecięce i szefowa bielizny Lightning McQueen – ta prośba jest jednym z niewielu pozostałych śladów jego szybko znikającego dzieciństwa. Szczerze mówiąc, czasami nie zgadzam się z tą prośbą. Jako mama mieszkająca w domu rzadko jestem bez dzieci. Te rzadkie chwile, kiedy oboje śpią, są święte; Obserwuję ich z pobożną czcią, niezłomnie unikając wszelkich zobowiązań, które pochłoną mój cenny czas samotności.

Siedząc na podłodze w pokoju mojego syna i kończąc czas na naszą pięciominutową umowę, częściej planuję kolejny ruch, niż chłonąc ostatnie chwile dnia z dzieckiem. Wyobrażam sobie siebie za 10 minut od teraz, skulonego na kanapie z pilotem w jednej ręce i szklanką taksówki w drugiej, kierując się na coś bezmyślnego, podczas gdy nikt nie zwraca mojej uwagi.

W większości przypadków moje sny na jawie są mniej pobłażliwe i nieco bardziej praktyczne: wyobrażam sobie, jak składam stos prania czekającego na mnie w łazience lub zdrapuję resztki dzisiejszej kolacji taco z patelni w zlewie. Mam tak wiele rzeczy, które mógłbym robić, zamiast siedzieć przy łóżku mojego syna, podczas gdy on wierci się i wierci, a myśl o moim rychłym odejściu sprawiła, że ​​nie mógł zasnąć. Mimo to wiem, że dni, w których prosił o te ostatnie pięć minut z nami, szybko dobiegają końca i wkrótce całkowicie się skończą i zostaną zastąpione przez wiele innych próśb.

W wieku 6 lat będzie mnie błagał o kolejne pięć minut, abym został na zewnątrz z jego przyjacielem z sąsiedztwa. Nie zawsze się dogadują, ale dziś wieczorem ładnie się ze sobą bawią – wczorajsze zranione uczucia na przystanku autobusowym są prawie zapomniane. Teraz, w szkole podstawowej, przez większość dnia siedzi zamknięty w pomieszczeniu, z krótką przerwą na przerwę, kiedy jedyny czas spędzony na zewnątrz spędza na zewnątrz. Chociaż będzie miał jeszcze pisownię słów do przejrzenia i przeczytanie czasu do zapisania, pozwolę sobie na to, wiedząc, jak szybko mija nas oboje jego dzieciństwo.

W wieku 11 lat on i ja będziemy walczyć każdego ranka o jego ponure prośby, aby przespać jeszcze pięć minut. Przypomnę mu, że ostatnim razem, gdy spał jeszcze pięć minut, spóźnił się na autobus i że spóźnienie się na autobus dzisiaj nie wchodzi w grę, chyba że chce autostopem do szkoły. Część mnie z niecierpliwością wyczekuje dnia, w którym będzie mógł samodzielnie prowadzić samochód, zamiast używać mnie jako taksówki; druga część będzie zdruzgotana, że ​​ten ostatni ślad zależności ode mnie wkrótce przejdzie do przeszłości.

W wieku 17 lat wyszedł ze swoją dziewczyną i wyśle ​​SMS-a z prośbą o kolejne pięć minut do jej domu, mimo że jest już spóźniony na godzinę policyjną. Powie mi, że film właśnie się kończy i nie może teraz wyjść, ale obiecuje, że będzie w domu, gdy tylko się skończy. Nie kupię tego ani słowa, ponieważ rzadko oglądają filmy w naszym domu, zawsze odrywając się od siebie, kiedy wchodzę do pokoju, jakbym nie wiedział, że byli połączeni jak Legos kilka sekund wcześniej. Mimo to bardzo ją lubię i pamiętam mojego męża i mnie jako zakochane nastolatki walczące tylko o pięć minut razem. „Skończ film” – odpiszę. „Ale lepiej, żeby twój tyłek był w tym domu przed 11”.

Niedługo potem pójdzie na studia i nie będzie już musiał mnie o nic prosić, z wyjątkiem tego, żeby pralka była pusta, kiedy wróci do domu w następny weekend. Wypełnię swoje dni innymi sprawami – pracą, sprawowaniami i napiętymi grafikami innych dzieciaków – ale mój telefon nigdy nie będzie daleko od sytuacji, w której zadzwoni, żeby porozmawiać podczas pięciominutowego spaceru z powrotem do swojego dormitorium.

mój syn Whittney Myers Photography

Wiele lat później mój syn wraz z rodziną przyjedzie na weekend, wypełniając nasz dom pobłażliwymi dźwiękami i zapachami dzieci, za którymi tak często znów tęsknię. Ich obecność w naszym domu wypełni pokoje i zaleją przestrzenie wspólne, aż utoniemy w bogactwie ich młodości. Będę zachwycony sposobem, w jaki głowa mojej wnuczki przechyla się na bok, kiedy się koncentruje, dokładnie tak, jak kiedyś jej ojciec; Zobaczę moje własne długie rzęsy okalające brązowe oczy mojego wnuka i przypomnę sobie, jak przez całe minuty wpatrywałam się w krzywiznę rzęs jego ojca, rozkoszując się fenomenem wspólnej genetyki.

„Myślę, że musimy wyruszyć w drogę” – powie mój syn, patrząc na żonę w poszukiwaniu potwierdzenia. „Jeśli Jack zaśnie w samochodzie, nie będzie można go później położyć do łóżka. Sophie ma szkolny projekt, który zostawiła na ostatnią chwilę.

Będę wiedział, że nadszedł czas, aby odeszli i wrócili do swojego życia, ale nadal będzie im niewyobrażalnie trudno się pożegnać. Kiedy zbiera rzeczy dzieciaków z miejsc, w których były rzucane i rozrzucane po całym domu, mam przytłaczające uczucie, że muszę ich jeszcze nie wychodzić.

„Zostać trochę dłużej?” Zapytam mojego syna, błaganie, którego nie mogę powstrzymać.

„OK, mamo”, powie mi pobłażliwie. “Jeszcze pięć minut.”

I nawet jeśli po prostu mnie uszczęśliwia, odliczając sekundy, zanim będzie mógł wrócić do reszty swojego życia, te pięć minut przyniesie mi więcej komfortu, niż mógłby wiedzieć.