contador gratis Saltar al contenido

Urzeczywistnianie: nie nienawidź nas, ponieważ nie lubimy fantazji

utrzymując to w rzeczywistości, nienawidź-nas-ponieważ-nie lubimy-fantazji

Cicho zapłakałem przez pierwszą Władca Pierścieni, nie dlatego, że poruszył mnie waleczny dramat Petera Jacksona, ale dlatego, że nie rozumiałem, co się dzieje, w piekle, który zawsze się kocha. Świeżo poślubiony chciałem zadowolić, oglądając film w domu teściów, próbując być dobrym sportem.

Fantazyjny fotel do masażu mojej szwagierki był jedyną rzeczą, która pomogła mi przez to przejść. Za każdą z tych ponad trzech godzin, które mijały jak epoki, twierdziłem brzęczącą, drżącą maszynę i nie zrezygnowałbym z tych dobrych wibracji za nic, nawet za kamień w mieczu czy jakkolwiek to nazywają. morderczo gęsta powieść o Królu Arturze, którą kolega z gimnazjum próbował kiedyś zmusić mnie do czytania. Pomyślałem, że Bogartowanie tego niesamowitego krzesła z szyją w kolana było uczciwym handlem za to, że muszę siedzieć Władca Pierścieni i udawaj moje zaabsorbowanie i radość. W końcu jednak nawet mrowienie pod moim tyłkiem nie mogło zrównoważyć tortury.

Nie nienawidź mnie, bo nie lubię fantazji. Z Gwiezdne Wojny (którykolwiek z nich, wszystkie i czym różni się cały biznes od Star Trek ponownie?) do Gra o tron niezależnie od tego, jaka może być najgorętsza nowa seria fantasy (ta, o której nie będę wiedział), po prostu nie mogę kliknąć na nieziemskie gatunki, które wydają się tak kulturowo i emocjonalnie kluczowe dla prawie wszystkich, zwłaszcza dla moich rówieśników z Gen-X. Szanuję wyszukany kunszt w tych instytucjach, uniwersalne przesłanie (chyba że będziesz musiał mi wyjaśniać, kto jest po czyjej stronie), o ile nie będę musiał nic oglądać ani czytać.

Musiałem być na innej planecie – nijakiej małej planecie pozbawionej teatrów wartych miliardy dolarów – kiedy zasiano nasiona, które karmiły Comic Con, cosplay i całą tę żarliwą nostalgię superbohaterów. W międzyczasie inni w moim wieku najwyraźniej grozili swym dziecięcym częściom mieczami świetlnymi, upewniając się, że ich przyszłe potomstwo będzie się cieszyć apokaliptycznymi widowiskami dobra i zła, począwszy od łona.

Uwielbiam Molly Ringwald i Alice in Chains i Eminema oraz prace Anne i Charlotte Brontë – chociaż myślę, że ich starsza siostra jest przereklamowana – oraz bardziej niejasne biografie Sylvii Plath. Cały czas czytam. Zły Mikołaj to mój ulubiony film bożonarodzeniowy. Nie jestem więc intelektualistą i nie jestem antyintelektualistą. Lubię myśleć, że jestem eklektyczny, ale tak naprawdę jestem po prostu zbyt leniwy, by być jakimkolwiek miłośnikiem. Kostiumy i skomplikowane alternatywne wszechświaty pozostawiają mi zimno. Nie rozumiem odwołania ani wątków. To nie jest postawa; to odruch. Zamiast fantazyjnego chipa mam chip rzeczywistości, słaby i suchy jak złuszczony paznokieć.

I przekazałem to mojemu synowi.

Beau, w wieku 8 lat, przyjął tylko jeden zestaw postaci z kreskówek: pierwszy gang z Pixara Samochody film. Ten romans miał sens, biorąc pod uwagę jego obsesję na punkcie pojazdów, która rozpoczęła się we wczesnym dzieciństwie i zakończyła się dopiero w zeszłym roku. Ale miłość szybko wypłynęła. Przeglądając ostatnio swoją zakurzoną kolekcję samochodów zapałek, natknął się na kilka Samochody postacie – niegdyś ukochany Lightning McQueen, wyglądający na pokonanego Złomiarza – i mocno się zarumieniły.

– Nie mam nic przeciwko, jeśli się ich pozbędziemy – mruknął.

Toy Story nigdy go nie złapał, ani żaden z superbohaterów ani współcześni potomkowie superbohaterów, którzy zachwycili większość jego przyjaciół. Batman, Spiderman, Kapitan Ameryka, Transformers, Power Rangers, cokolwiek, co wychodzi jak Jedi, spotkał ich wszystkich ze zdezorientowaniem, które niektórzy uważają za pogardę.

„Na uboczu” tak opisał Beau pewien wczesny nauczyciel. Wychowana na odpowiednich etapach zabawy przedszkolaków, martwiła się, że moja czterolatka jest zbyt dostojna, by lubić przebieranie się. To było niezwykłe, jasne, ale myślałem o drugiej skrajności, o znoszonym przez nas dziecku, które nigdy nie zdejmuje swojego domowego kostiumu Batmana. Ten dzieciak (będę go nazywać „Brucie”) eksplodował jak M-80, jeśli jego matka zasugerowała, że ​​powinien zdjąć filcowy kaptur w letni dzień 95 stopni w parku wodnym. Racjonalni dorośli uważali go za słodkiego. one dostał Brucie. Mówię o nieznajomych, zwłaszcza nieznajomych, którzy przypadkiem byli kolegami z pokolenia X. „Gdybym mógł, też byłbym Batmanem przez cały czas” – opowiadali tęsknie.

Zdecydowałem, że mój syn i mnie źle zrozumiano.

Stare zdjęcie, które mam, przedstawia grupę moich kochających zabawę kuzynów pozujących z boku stary dom z kolumnami. Zamienili werandę w scenę i są schowani w kreatywnych, niechlujnych przebraniach – perukach, prześcieradłach, wąsach narysowanych tuszem do rzęs – wszyscy szykują ją na jakiś rodzaj kina domowego.

Mógłby to być mem: „Lubię”, gdybyś był wiejskim dzieckiem lat 70. i wymyślał sztuki po tym, jak znudziło Ci się oglądanie dwóch ziarnistych kanałów na czarno-białym telewizorze. Z tym, że jedno dziecko psuje efekt: mała dziewczynka w żółtej bluzce i wyblakłych dżinsach siedzi z rękami splecionymi na kolanach, kwaśno odmawiając udziału.

To ja.

Niemal niesamowita wersja mojego starego zdjęcia imprezowicza, zrobionego dwa lata temu na Halloween. Przedstawia mojego syna ubranego w „kostium” z logo zawodowego deskorolkarza. Beau zaczął jeździć na łyżwach w wieku 6 lat, czego uczył jego tata, który zawsze był jego głównym idolem. Obok niego jego dwaj najbliżsi kumple są w pełni przemienieni. Pojawiając się jako Flash Gordon i Joker, uśmiechają się, podczas gdy Beau przyjmuje pozę twardziela. Ubiorę się w spandex, kiedy zbudują ćwiartkę rury na księżycu, zdaje się mówić jego spojrzenie.

Ale różne postawy nie mają większego znaczenia. Ogólnie rzecz biorąc, to trio jest zwarte. Oni grają Minecraft razem i wymieniaj się kartami Pokémon. Niezaprzeczalnie obie te rozrywki oparte są na fantastycznych światach, więc kiedy Beau po raz pierwszy się nimi zafascynował, pomyślałem, że to dopiero wyłaniający się etap rozwojowy, jak spóźniony ząb.

Nie sądzę jednak, żeby kiedykolwiek założył pelerynę kultu superbohatera. Wcześniej tego lata, pamiętając o poleceniu nauczyciela mojego syna, aby „kazał mu czytać”, zabrałem dziecko do biblioteki z listą rekomendacji powieści graficznych od starego przyjaciela ze studiów, którego syn jest teraz nastolatkiem. To były książki, których chłopiec w wieku podstawówki nie mógł odmówić, powiedział mi mój przyjaciel. I miał rację, bo większość z nich była już pożyczona. Mówiono o wielu książkach o Batmanie. Supermany zniknęły. Znalazłem dwie książki Pokémon, parę Wimpy Kid części, których jeszcze nie mieliśmy i ani jednej powieści graficznej Spiderman.

Sprawdziłem książkę Spidermana, ale zanim jeszcze wróciliśmy do domu, wiedziałem, że moje dziecko nie będzie dotykać tego komiksu. W garażu uniknęliśmy przesiąkniętej moczem windy i weszliśmy na siódme piętro, szukając naszego małego samochodu. Dałem całemu ostatni strzał.

„Gdyby Spiderman tu był” – zaryzykowałem – „po prostu wspiąłby się na zewnętrzną ścianę i już tam był”.

Dostałem dziwne spojrzenie.

“Co?” Powiedziałem. „To właśnie robi Spiderman, prawda? Waży budynki i takie tam? ”

Beau rozejrzał się nerwowo, chociaż byliśmy jedynymi ludźmi w zasięgu wzroku. Młodsze dziecko mogło faktycznie szukać wspinacza z błoną, otwarte na cudowną obserwację. Mój próbował mnie zamknąć, używając tej świadomej, niejasno manipulacyjnej słodyczy, która jest supermocą jedynego dziecka.

– Mamo, proszę nie mów publicznie „Spiderman”. Nie lubię, kiedy mnie zawstydzasz ”.