contador gratis Skip to content

W końcu nauczyłem się pozbywać się poczucia winy podczas karmienia piersią i ty też powinnaś

karmienie butelką

karmienie butelką Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Płakałam, otwierając pierwszą puszkę Similac dla naszej córki. Myślę, że był to głównie brak snu i tornado hormonów poporodowych, ale był to także ból serca.

Planowałem karmić wyłącznie. W ciągu pierwszych kilku tygodni zdecydowano, że mam niską podaż. Spotkaliśmy się ze specjalistami, brałam suplementy, poprawiliśmy piersi córeczki. Budziłem się co godzinę, aby pielęgniarka (lub pompka). Wypiłem tonę wody. Musiałem ciągle siusiać. Oszczędzę ci szczegółów na temat moich sutków, ale powiedzmy, że nadal są po traumie.

Żadne z naszych wysiłków nie pomogło. I tak za mało. Pod koniec dnia moja córka wciąż była głodna. Chciała więcej, a moje ciało nie miało już nic do dania. Niechętnie zgodziłem się na suplementację formułą. Uzupełnianie doprowadziło do dalszych problemów z zaopatrzeniem i skończyło się na tym, że przestawiliśmy ją na formułę wyłącznie w wieku trzech miesięcy.

Wraz z naszym drugim dzieckiem odnowiłam nadzieję, że będę mogła dłużej karmić piersią, ale stanęłam przed tym samym problemem z zaopatrzeniem. Do tego czasu miałam też małe dziecko, które w jakiś sposób potrzebowało mojej niepodzielnej uwagi za każdym razem, gdy siadałam, by nakarmić dziecko. Skończyło się na tym, że suplementowaliśmy się już po kilku tygodniach, a nasze drugie dziecko było już na mieszance już po dwóch miesiącach.

Czułem, że zawiodłem siebie i swoje dzieci. Nie tylko raz, ale dwa razy. Nękały mnie scenariusze „Gdyby tylko…”, które mogłyby / mogłyby / powinny ułatwić pomyślną pielęgnację. Poczułem się przytłoczony poczuciem winy.

Poczucie winy, że nie jestem w stanie wypełnić mojej najbardziej pierwotnej roli matki: karmić moje dziecko.

Poczucie wolności, kiedy przestałem karmić piersią. Nie musiałam już żyć według zegara, ponieważ mój mąż mógł karmić dziecko butelką. W końcu mogłem wypić margarity bez obaw. Odzyskałem swoje ciało i pokochałem je, ale nadal czułem się winny. Jakby moją autonomię zyskałem tylko kosztem moich dzieci.

Poczucie winy, że wie, że „piersi są najlepsze”. Przeczytałam niezliczone badania dotyczące korzyści płynących z karmienia piersią. Wiem, że ma to sprawić, że dzieci wyrosną na mądrzejsze, zdrowsze, skuteczniejsze itd. (Uwaga dodatkowa: czy te wszystkie badania są naprawdę potrzebne? nie jest Najlepsza? Czuję, że byłoby lepiej, gdybyśmy przeznaczyli te środki na leczenie raka).

Wszystkie te rzeczy sprawiają, że jestem wrażliwa na karmienie piersią. Jestem pewien, że mordercze spojrzenia, które otrzymałem od innych mam, kiedy wyciągałem formułę z torby na pieluchy, są głównie w mojej głowie. Tak jak mama, która opowiadała mi o najnowszym badaniu mleka matki, nie sugeruje celowo, że moje biedne dziecko karmione mieszanką urośnie i będzie mieszkać w furgonetce zaparkowanej na naszym trawniku przed domem.

Ale czasami tak to jest. Brak poczucia bezpieczeństwa, który odczuwam po toczeniu własnych bitew podczas karmienia piersią, jest bardzo realny. Czuję ciągłą potrzebę bronienia faktu, że moje dzieci są karmione mieszanką.

Pediatra mojego syna wspomniał kiedyś mimochodem, że nasze dziecko „nie miało pożytku z naturalnej odporności mleka matki” i coś w głębi mnie miało ochotę krzyknąć: „Nie TY też! Zrobiłem WSZYSTKO, co mogłem, dobrze? ”

Ale przypomnienia, że ​​karmienie piersią jest najbardziej korzystne, są nieuniknione. Grupy wsparcia, PSA, niezliczone badania, cały miesiąc poświęcony sprawie. Te przypomnienia są ważne, ale dla mnie są ciągłym przypomnieniem o karmieniu piersią, którego nigdy nie miałem. Ta święta więź, którą zaplanowałem i na którą liczyłem, i zasmucona, gdy się nie spełniła.

Bardzo chciałbym znaleźć grupę wsparcia dla innych matek karmiących mieszanką, które były w takiej samej sytuacji jak ja. Byłoby wspaniale mieć własną ligę, w której moglibyśmy zadawać pytania takie jak:

– Na czym polega sztuczka, by wyciągnąć ostatnią łyżkę z tej zapomnianej puszki?

Albo: „Wiem, że powinienem go wyrzucić po 60 minutach, ale minęło 70. Jak źle to wygląda w skali od jednego do Ciebie-potencjalnie-zatrucia-Twojego-dziecka?”

Albo: „Dlaczego coś, czego moje dziecko potrzebuje, aby przeżyć, jest tak cholernie drogie?”

Nie próbuję niczego odbierać mamom karmiącym piersią. Naprawdę nie jestem. Wiem z pierwszej ręki, że to niesamowicie ciężka praca. Gratuluję Ci i wspieram Twoją zdolność do karmienia piersią, gdziekolwiek chcesz, kiedy chcesz, tak długo, jak chcesz. Mówię tylko, że ludzie decydują się nie karmić piersią z wielu powodów. I ze wszystkich mam, które znam, żadna z nich nie przestała karmić z powodu wygody lub próżności.

Dopiero teraz zaczynam doceniać zalety mojej własnej podróży. Jestem dumny ze swojego ciała, że ​​przyprowadziłem na ten świat dwoje pięknych dzieci i robiłem wszystko, co w mojej mocy, aby je pielęgnować tak długo, jak ja. Jestem dumna, że ​​udało mi się nakarmić swoje dzieci i zapewnić im zdrowie i siłę, nawet jeśli nie było to tak, jak planowałam.

Nauczyłem się, że życie jest zbyt krótkie i zbyt cenne, aby czuć się winnym z powodu rzeczy, których nie możemy zmienić. Wszystko, co możemy zrobić, to próbować, uczyć się i przypisywać sobie zasługi za wszystko, co nam się udaje.

Powiązany post: Do mamy, która nie karmiła piersią