contador gratis Skip to content

W mamie siedzącej w domu nie ma „tylko”

Jodi Jacobson / iStock

Słyszałem, że użyłeś tego słowa niedawno. Wypadło z twoich ust tak, jak wypadło z moich ust – bez zastanowienia i fanfar. Tak bardzo przyzwyczailiśmy się słyszeć to z własnych ust i ust innych, że nawet nie zdajemy sobie sprawy, że już to mówimy, a tym bardziej nie zdajemy sobie sprawy z wagi tego słowa.

Jestem tylko matką mieszkającą w domu.

Słyszałem przeprosiny w twoim głosie, kiedy to powiedziałeś, i mogłem poczuć twoje wątpliwości. W tym maleńkim czteroliterowym słowie była góra lęków, zmartwień i niepewności. Wiem to, ponieważ byłem tam, gdzie jesteś; Podzieliłem się tymi obawami, zmartwieniami i niepewnością. Powiedziałem te same słowa: Jestem „tylko” matką mieszkającą w domu.

Martwisz się, że zawodzisz w swojej „pracy”. Zastanawiasz się, czy dyplom z college’u był stratą czasu i pieniędzy. Porównujesz się do wszystkich innych kobiet wykonujących ekscytującą pracę, dokonujących różnych rzeczy i wspinających się po drabinie korporacyjnej. Martwisz się, że ponieważ jesteś w domu, jesteś mniej wartościowy, mniej zdolny, mniej interesujący. Martwisz się, że chociaż twój współmałżonek popiera twoją decyzję o pozostaniu w domu i docenia cię, pewnego dnia uznanie zostanie zastąpione urazą. Martwisz się, że nie jesteś wystarczająco feministyczna, nie jesteś wystarczająco interesująca, nie jesteś cokolwiek dość. Martwisz się, że jesteś właśnie mama pozostająca w domu.

Słuchaj, mamo, nie ma „tylko” bycia matką, która zostaje w domu.

Ponieważ nie ma właśnie w macierzyństwie, niezależnie od tego, jak wygląda macierzyństwo. Niezależnie od tego, czy spędzasz dni na wycieraniu tyłków i koordynowaniu zabaw, czy negocjowaniu umów i koordynowaniu spotkań, wszyscy jesteśmy matkami. Wszyscy wykonujemy ciężką i dobrą pracę. Wszyscy wychowujemy dzieci. I nie ma w tym nic nieistotnego, nieciekawego ani uproszczonego. Nie ma właśnie w byciu matką.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś wychowawcą, utrzymujesz ludzkie życie żywy rośnie i kwitnie. Karmisz niemowlęta swoim ciałem lub butelką, trzymając w ramionach ciężkie śpiące maluchy i wycierając łzy z przedszkolaków, które spadają na plac zabaw.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś opiekunem, zmieniasz piętnaście pieluch dziennie, robisz dwadzieścia ładunków prania i przygotowujesz trzy różne posiłki na obiad (jeden dla dziecka, jeden dla wybrednego malucha i taki, który nie zostanie zjedzony, dopóki nie będzie zimno, ponieważ byłeś zajęty) karmienie dziecka i sprzątanie po maluchu).

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś wielozadaniowy, czytasz swojemu przedszkolakowi podczas karmienia dziecka i sprawdzasz zadania domowe z matematyki swojej pierwszej klasy. Czekasz z gabinetem pediatry, pomagając swojemu przedszkolakowi w szczotkowaniu zębów. Mieszasz sos do makaronu, słuchając, jak twój syn opowiada o Minecrafcie – nawet dodając w odpowiednim momencie „wow” i „cool”.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś rozjemcą, przerywając walki o to, kto może pić z czerwonego kubka i uspokajając napady złości po tym, jak sok z czerwonego kubka rozlał się po całej kuchni. Możesz przekroić pojedynczą przekąskę owocową na pół, podając po jednej każdemu dziecku. I negocjujesz rozwiązanie dystansu przed drzemką i to, czy oglądać Caillou lub byle co jeszcze.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś uzdrowicielem, całujesz zadrapania i nakładasz plastry na boo-boo (zarówno te prawdziwe, jak i wyimaginowane). Trzymasz wiadra po wymiotach dla chorych dzieci i mokre myjki na gorączkowych czole. Rozczesujesz wszy. Więcej niż raz.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś nauczycielem i pokazujesz swoim dzieciom, jak zawiązywać buty, śpiewać alfabet i mówić „proszę”. Uczysz swoje dzieci, jak próbować i ponieść porażkę. Pomagasz swoim dzieciom być najlepszą wersją siebie, jaką mogą.

Nie jesteś właśnie mama pozostająca w domu; jesteś orędowniczką, pokazując swoim dzieciom, że prawdziwy feminizm oznacza równość i wybór. Pracujesz jako wolontariusz ze swoimi dziećmi i dla nich, spędzając godziny na kopiowaniu gazet w ich szkole i pieczeniu ciastek na sprzedaż wypieków PTA. Zgłaszasz się na ochotnika do opiekowania się klasową wycieczką, mimo że oznacza to jazdę nieklimatyzowanym autobusem z pięćdziesięcioma głośnymi trzecimi klasami.

Słuchaj mamo, nie jesteś właśnie mama zostaje w domu, bo nie jesteś właśnie matka. Jesteś pielęgniarką-opiekunem-wielozadaniowym-rozjemcą-uzdrowicielem-nauczycielem-rzecznikiem.

Innymi słowy, jesteś Mamą.

Wykonujesz ciężką pracę; wykonujesz dobrą robotę. Jak my wszyscy. Nie ma właśnie w byciu mamą, niezależnie od tego, gdzie i jak się masz.