contador gratis Skip to content

W mojej rodzinie panuje depresja, a ja martwię się o swoje dzieci

smutny nastolatek
Shutterstock_shutterstock_577128712

Mam trzy siostry, które cierpią na depresję. Ich diagnozy wahają się od choroby afektywnej dwubiegunowej do silnie funkcjonującego lęku i depresji. U każdego z nich objawy zaczęły kwitnąć w okresie dojrzewania. Moja mama i tata naprawdę nie wiedzieli, co się dzieje ani co robić, więc przypisali to nastoletnim wahaniom nastroju. Dzięki lekarstwom moje piękne siostry są w stanie funkcjonować, być sobą i żyć zdrowo.

Widziałem, jak moją siostrę obmywa poczucie winy. Wysłuchałem ich wszystkich pytających, czemu? Widziałem, jak wszyscy z całych sił starają się być silni i sami pokonują to bez leków. Byłem świadkiem, jak wiele odebrało im to życie.

Widziałam, jak moja mama płacze z drugiego końca salonu, kołysząc się w swoim bujanym fotelu i wyglądając przez okno, opowiadając mi o tym, jak pędzić starszą siostrę na ostry dyżur, ponieważ po lekach miała myśli samobójcze. Jej dziecko cierpiało. To są jej dzieci, i czuła się bezradna.

Wiem, że moja młodsza siostra cały dzień leżała w łóżku, nie mogąc funkcjonować ani opiekować się swoimi dziećmi. Mówi, że czuje się, jakby była pod wodą.

Oboje moi rodzice również doświadczyli chorób psychicznych, ale zdawali sobie z tego sprawę dopiero w późniejszym życiu. Teraz mają leki, idą na terapię i dostają to, czego potrzebują. To różni ludzie, szczęśliwsi i bardziej żywi niż kiedykolwiek, kiedy dorastałem, dzięki dostępnym dla nich zasobom. Wtedy, zaledwie kilkadziesiąt lat temu, o chorobach psychicznych po prostu nie mówiono tak często, jak dziś.

Moja babcia powiedziała mi kiedyś, że cała szóstka jej dzieci brała leki na depresję. Cierpiała na depresję poporodową, ale powiedziała: „Za moich czasów po prostu nazwałeś to melancholią i wysłałeś swoje dzieci, aby zostały z przyjaciółką i kazano iść do łóżka, albo cierpiałaś w ciszy”.

Opowiada mi również historie o swoim ojcu i jego depresji, o tym, jak bardzo się wyciszył i wycofał, a potem zaczął pić i znikał na kilka tygodni, podczas gdy jego rodzina nie miała pojęcia, gdzie jest.

Chcę skopać tyłek depresji. Nienawidzę tego, co robi z ludźmi, których kocham, ale zdaję sobie sprawę, że wszyscy wiedzą, z czym mają do czynienia i są w stanie uzyskać pomoc, której potrzebują, kiedy jej potrzebują. Był jednak czas, kiedy nie czuli się tak bezpiecznie jak teraz.

Depresja wydaje się być podróżą polegającą na odkrywaniu siebie. Powiedziano mi, że kiedy zaczynasz odczuwać objawy, pierwszą rzeczą, którą robisz, jest kwestionowanie każdego wykonanego ruchu i bijesz się bardziej niż ktokolwiek inny. Zastanawiasz się, co do diabła jest z tobą nie tak i myślisz z czasem, więcej snu, może trochę ćwiczeń, wrócisz do swojego starego ja. Ale nie zawsze tak jest. Uwielbiam moje siostry i straszne było patrzeć, jak przechodzą przez coś, czego nie rozumiem.

Z jakiegoś powodu depresja zostawiła mnie w spokoju, ale denerwuję się o swoje dzieci. Mój nastoletni syn był trochę zamknięty w sobie, odkąd zaczął dojrzewać, w tym samym czasie depresja dotknęła moje siostry. Są teraz po trzydziestce i czterdziestce i nadal mają na to wpływ.

Ciągle się zastanawiam, czy mój syn ma depresję, czy to zwykły nastoletni niepokój. Ciągle szukam znaków. Rozmawiałem z nim regularnie i sprawdzałem, jak się czuje. Zastanawiam się, czy jestem zbyt natarczywa, czy też potrzebuje, by jego matka zostawiła go w spokoju – coś, o czym oboje wiemy, że po prostu nie mogę. Ale nie mogę się powstrzymać od zastanawiania się, czy pewnego dnia, podobnie jak moja matka, mogłabym pewnego dnia wyglądać przez okno i rozmawiać o tym, jak musiałem zabrać jedno z moich dzieci na izbę przyjęć, ponieważ chciały odebrać sobie życie. Ta myśl przyprawia mnie o dreszcze.

Badania wykazały, że depresja jest dziedziczna. Omijał mnie z nieznanego powodu, ale otaczał mnie przez całe życie. Czuję, że wiem, czego szukać, znam pytania, które należy zadać, ale co jeśli się mylę?

Martwię się o wszystkie moje dzieci, ale wciąż spoglądam wstecz na pokolenia przede mną oraz brak świadomości i zasobów dotyczących chorób psychicznych. Zdaję sobie sprawę, jak daleko zaszliśmy, jaka pomoc jest dostępna i mam nadzieję, mimo że również się martwię. Chociaż nie mam nic wspólnego z tym, jak to jest topić się we własnym smutku, mogę zapewnić moim dzieciom narzędzia, których potrzebują, aby sobie z nimi poradzić, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Uczę moje dzieci, że w depresji nie ma wstydu, bez względu na to, czy to czują, czy robi to ktoś, kogo kochają. Nadal będę z nimi otwarty i regularnie sprawdzać, nawet jeśli z zewnątrz wszystko wygląda na szczęśliwe i bezpieczne, ponieważ nigdy nie można być tego pewnym. I wolałabym być natrętną, irytującą mamą, która za bardzo kontroluje swoje dzieci, niż odrzucać coś poważnego jako normalne nastroje lub nastoletnie zachowanie, a później czuć żal.

Jeśli Ty lub ktoś, kogo znasz, zmaga się z depresją i potrzebujesz pomocy, zadzwoń do Lifeline i uzyskaj potrzebne wsparcie.