contador gratis Saltar al contenido

Ważne jest dla mnie, aby mój czarny syn miał czarnych przyjaciół

czarny-syn-z-innymi-dziećmi-1
Samantha Sophia / Unsplash

“Hej! Twoje włosy wyglądają jak moje – wykrzyknął nowy przyjaciel mojego syna.

“Tak!” – odpowiedział mój syn, dotykając jego włosów, chociaż nie jestem do końca pewien, czy dokładnie rozumiał, co miał na myśli jego przyjaciel.

Mój syn ma trzy lata i nie dyskryminuje przy wyborze przyjaciół. Ale to nie znaczy, że nie jest na tyle dorosły, by zauważyć, że prawie nikt tutaj nie wygląda jak on. Przypomniało mi o tym słyszenie, jak krążą tam iz powrotem o podobieństwie włosów i karnacji.

Mój syn nigdy nie miał przyjaciela z włosami takimi jak jego. Oboje mieli perwersyjne warkocze, styl typowy dla czarnych dzieci, ale mniej powszechny dla młodych czarnych chłopców.

Muhammadtaha Ibrahim Ma’aji / Pexels

Spotkał mnóstwo dzieci moich przyjaciół – głównie białych i kilku rasowych – i świetnie się bawił, śmiejąc się i bawiąc z nimi. Ale zabawa z kimś, kto wyglądał tak bardzo do niego, była czymś, do czego nie był przyzwyczajony. To jego pierwszy czarny przyjaciel.

Z jakiegoś powodu zaczęły mi łzawić oczy.

Być może po raz pierwszy zobaczyłem brązową skórę mojego syna obok odcienia tak podobnego do jego własnej, poza członkami jego rodziny. A może chodziło o spotkanie z inną czarnoskórą rodziną, która postanowiła przeciwstawić się zwyczajom społecznym i uniknąć obcinania włosów synowi. A może to dlatego, że mieliśmy więcej wspólnego niż jakikolwiek rodzic, z którym kiedykolwiek rozmawiałem od czasu wyprowadzki z rodzinnego miasta. To było dobre uczucie. A po spojrzeniu na uśmiech na twarzy mojego syna, gdy jego nowy przyjaciel wspominał o jego włosach, myślę, że on też mógł być pocieszony.

Trudno jest wychowywać czarne dzieci na Środkowym Zachodzie. I częściej niż nie, inne czarne dzieci, które spotyka, mogą uchodzić za białe z powodu ich mieszanej rasy. Ich zmagania są podobne, ale nie identyczne z tym, czego doświadcza nasza rodzina z dwójką czarnych rodziców i dwójką czarnych dzieci.

Więc siedziałem tam, obserwując, jak bawią się i biegają po naszym podwórku i po raz pierwszy, jaki pamiętam, nie czułem, że moje serce zaraz bije z klatki piersiowej. Nie bałem się, że zostanie źle zrozumiany lub zapytany o teksturę jego włosów lub kolor skóry. Po raz pierwszy poczułam się bezpiecznie.

Siedziałem tam, słuchając ich wysokich krzyków, głupich chichotów i czułem się na tyle zrelaksowany, że mogłem śledzić tempo wiatru. Zazwyczaj byłam w stanie najwyższej gotowości, kiedy rozmawiał z przyjaciółmi. Ale tym razem było to proste. Rozpoznałem podobny spokój na twarzy mojego przyjaciela. Żadne z nas nie było przyzwyczajone do odpuszczania i pozwalania naszym chłopcom na beztroskę i swobodę.

Samantha Hurley / Burst

Małe czarne dzieci nie mogą być wolne w tym społeczeństwie. Każdy oddech, który biorą, może mieć konsekwencje na całe życie, jeśli zostanie wykonany w „podejrzany” sposób. Byłem przyzwyczajony do życia, gotowego w każdej chwili na ratunek.

Kiedy patrzyliśmy, jak nasz chłopak biegnie, myśleliśmy o tym, jak przerażające jest bycie czarnym w miejscu publicznym. W innym miejscu te codzienne zachowania – bieganie i krzyki – byłyby powodem do wezwania władz.

Jeśli przekroczą linię, konsekwencje są zbyt ciężkie, by je znieść.

Trudno nie myśleć o historiach, takich jak historia Dravona Amesa i jego narzeczonej Ieshy Harper, której czteroletnia córka była trzymana na muszce za „kradzież” lalki ze sklepu z dolarami. Konsekwencje dla normalnych kamieni milowych w dzieciństwie są dziesięciokrotnie większe, gdy rozwija się czarny.

Tak więc ten moment, w którym spotkaliśmy inną rodzinę Blacków, był prosty, ale nieopisanie potężny i oboje o tym wiedzieliśmy.

Gdzie indziej nasi Black synowie mogliby biec, nie zgadzać się i głośno krzyczeć bez wzbudzania zainteresowania?

Anissa Thompson / FreeImages.com

Siedziałem tam, myśląc o milionach czarnych rodzin, jak dom samotnego rodzica, w którym dorastałem, który nie miał podwórka, na którym ich dzieci mogłyby doświadczyć wolności. Moje podwórko jest teraz miejscem schronienia i bolało wyobrażanie sobie świata bez tego.

Mieliśmy szczęście. W jakiś sposób pokonaliśmy wiele przeszkód, które miały ograniczyć nasz sukces. Regularnie zastanawiam się, dlaczego mieliśmy okazję przejść z dmuchanego materaca w salonie mojej mamy na trzypokojowy dom i narożnik. To niesprawiedliwe, że się przeprowadziliśmy, podczas gdy tak wielu ludzi, z którymi dorastałem, nie ma miejsca, w którym ich dzieci mogłyby uciekać.

Nasze ogrodzone podwórko symbolizuje mur ochronny, o który walczę w życiu moich dzieci. Chcę, żeby były ukryte i bezpieczne, ale chcę też, żeby były wolne. Jako niespokojna czarna matka zawsze uważałam, że najlepszym sposobem na zapewnienie wolności czarnym dzieciom jest izolowanie ich. Pracuję nad poszerzeniem przestrzeni, którą ma do wędrowania, ale waham się nie bez powodu.

Mój przyjaciel i ja rozmawialiśmy o tym i podobnych naciskach, przed którymi musimy chronić nasze dzieci. W ciszy myślę o pobłażliwym rodzicu, którym chciałbym być, gdyby puszczenie wodze nie wiązało się z ryzykiem utraty życia mojego syna. Następnie wyobrażam sobie świat, w którym czarne dzieci, a co za tym idzie, czarni rodzice, mogliby być wolni od wybiegów i mieć wolne myśli w sposobie naszego życia.

Ale w tej chwili mam tylko cztery rogi na naszym ogrodzonym podwórku. I jeśli mój dom ma być miejscem, w którym czarne rodziny mogą swobodnie żyć bez strachu, to nie przeszkadza mi to. A jeśli chodzi o pierwszego czarnego przyjaciela mojego syna, jeszcze lepiej.