Wiązanie ponad podwójną stratą

Wiązanie ponad podwójną stratą

smutna kobieta w ciąży

smutna kobieta w ciąży Zdjęcie za pośrednictwem Shutterstock

Niedawno zaprzyjaźniłem się z matką z drużyny cheerleaderek mojej córki. Między nami było natychmiastowe pokrewieństwo, choć niewiele nas łączyło.

Jest matką pięciorga dzieci; Mam dwa. Pracuje na pełny etat; Zostaję w domu. Ma au pair (prawdziwą, z obcego kraju i wszystko inne); Nie znam nawet dzieciaka z sąsiedztwa, do którego mogłabym zadzwonić, żeby go pilnował.

Ale i tak byliśmy związani przez przenikliwe wrzaski, źle dobraną choreografię i radość z oglądania naszych córek jako części zespołu.

I pewnego dnia związaliśmy się czymś innym.

Coś nieprawdopodobnego.

Patrzyliśmy, jak dziewczyny dzielą się gorącym kakao podczas ostatniego meczu piłki nożnej, a obok przebiegały identyczne bliźniacze córki trenera. Moje serce trochę się ścisnęło, tak jak przy każdym meczu i treningu. To było tylko ukłucie, szczypta, jeśli wolisz. Wziąłem głęboki oddech, walcząc z melancholią. Potem wspomniałem o tym mimochodem, wsuwając to w rozmowę, jakbyś wspomniał, jak robi się chłodniej lub jak bardzo jesteś podekscytowany Bożym Narodzeniem.

„Maggie ma bliźniaczkę”.

Jej głowa obróciła się tak szybko, że myślałem, że się przewróci.

Jeśli kiedykolwiek przydarzyło ci się coś złego w twoim życiu i wspominasz o tym komuś, kto cię nie zna, to rozpoznajesz ten moment. Niezręczna cisza, która trwa zaledwie ułamek sekundy, kiedy zastanawiasz się, czy zamierzasz o tym porozmawiać (ponownie) i czy będzie Cię współczuć (ponownie) i czy dasz sobie z tym radę.

“Naprawdę?” zapytała. A potem: „Tak samo jak Bethany”.

Zapytałam. Musiałem zapytać. “Gdzie ona jest?”

„Przeżyła tylko kilka godzin. Byli przedwczesni ”.

Jej doświadczenie nie było moje, ale i tak kiwam głową. I odpowiadam na jej niewypowiedziane pytanie. „Straciłem siostrę Maggie w wieku 20 tygodni. Zdarzył się wypadek samochodowy… W każdym razie poroniłem ją.

Unosi brwi, a moje oczy łzawią. Ona rozumie. Moja sytuacja nie była jej, ale ona to rozumie.

Podzieliliśmy się kilkoma szczegółami: musiała trzymać córkę, kiedy umarła, ja musiałem nieść moje martwe dziecko i jej siostrę na poród w terminie. Ona zdecydowała się skremować swoje dziecko, ja wybrałem autopsję.

„To trudne” – mówi.

„To wszystko jest trudne. Żaden sposób nie jest łatwy ”.

Ona się zgadza.

Patrzymy na dziewczyny trenera. Dyskretnie wycieram z policzka pojedynczą łzę renegata, zdecydowana nie płakać publicznie 8 lat po fakcie.

Wtedy mój przyjaciel, mój nowy przyjaciel, ten, z którym mam tak mało – a tak wiele – wspólnego, podsumowuje moje uczucia za jednym zamachem.

“Jestem taki zazdrosny.”

Sprawia, że ​​moje serce czuje się lepiej. Ponieważ mnie nie żałuje. Ona to rozumie.

I to robi różnicę na świecie.

Powiązany post: Niespodziewana nienawiść