contador gratis Skip to content

Wina dziecka z colicką: zdecydowanie nie cieszę się teraz każdą chwilą

kolka, dziecko
Halfpoint / iStock

Przede wszystkim pozwólcie, że skorzystam z okazji, aby powiedzieć coś wielkiego na kolkę. Szczerze mówiąc, naprawdę musiałem to z siebie wyrzucić, zanim weszliśmy w ciężkie rzeczy. A do innych mam w okopach po kolce: widzę was, szanuję was i wiem, jak ciężko wieje ten okres niemowlęctwa, bo jestem z wami.

Moja piękna córka, dosłowna odpowiedź na nasze modlitwy, ma 14 tygodni. Ma szalonego, truskawkowo-blond irokeza, masywne policzki i skłonność do płaczu przez wiele godzin, każdej nocy, bez względu na to, przez co przeskakują jej ludzie. Byliśmy u lekarza (wiele razy), rock Zantac, krople gazu, formuła sojowa, szkło i plastikowe butelki przyjazne dla kolki i probiotyki każdego dnia, ale nic nie łagodzi tych wrzasków czarownicy.

I zanim zapytasz, tak, mamy Rock ‘n Play, dwie huśtawki, wibrujący leżaczek, wibrujący materac do łóżeczka, mata do zabawy z dźwiękiem muzyki, matę do zabawy na brzuszku i trzy różne chusty dla niemowląt. Myślę, że mój pierworodny miał dwa kompletne niemowlęce urządzenia, ale to dziecko? To dziecko ma je wszystkie. Jeśli w którymś momencie ktoś zasugerował lub sprzedał produkt jako gumkę do kolki, mogę zagwarantować, że Amazon Primed to B między godziną 17 a 19 z czystej desperacji.

Patrzenie, jak Twoje dziecko płacze przez wiele godzin, jest wysysaniem duszy, miażdżącym zdrowiem, łamiącym ducha przedsięwzięciem, ale w pewnym momencie zmuszasz pediatrę do wypowiedzenia słowa na C i cofasz się o krok. Przestajesz próbować „naprawiać” swoje dziecko i zaczynasz próbować z nim jeździć. Rezygnujesz ze zmiany marek butelek i przestajesz googlować „co jest nie tak z moim potomstwem” i po prostu akceptujesz to, bez względu na to, jak głośno jest, że jest zdrowa, rośnie i niestety przechodzi przez „fazę”. Ona z tego wyrośnie.

Ale do tego czasu jesteś skazany na kolkę winy mamy.

Zaczynasz się zastanawiać, czy powiedziałeś dziecku, że wystarczająco je kochasz. W pewnym momencie wszyscy w twoim domu po prostu rezygnują z rozmów, ponieważ ich nie słychać, ale czy też przestałeś wtulać się w tę czerwoną twarzyczkę i szeptać „kocham cię”?

Zaczynasz pytać, czy naprawdę zrobiłeś wystarczająco dużo, aby ją uspokoić, przynieść jej spokój. Jesteś jej matką, czy nie powinieneś móc ją przytulić i uspokoić jej drobne nerwy?

Masz nadzieję, że nie poczuje Twojej ulgi, gdy w końcu ją położysz w nocy, ani kulisz się, gdy wstaje wcześnie z drzemki.

Zaczynasz mieć urazę do kolki za to, co ci odebrała. Nie widzisz tylu gumowatych uśmiechów dziecka, jak inne niemowlęce mamy, może się wydawać, że minęły wieki, zanim Twoje dziecko zacznie regularnie chichotać i gruchać, a na dodatek nie jesteś w stanie spędzać tyle czasu z innymi dziećmi ponieważ płacz cię trawi. Nieustanny płacz.

A przede wszystkim spędzasz całe tygodnie, życząc sobie wolnego czasu. Chciałabym, żebyś dała radę przed snem, kiedy twój partner może być w domu, aby pomóc, lub na godzinę, w której picie wina stanie się społecznie akceptowalne. Życząc sobie czasu, którym, jak wie każda matka, jesteśmy domniemany być doceniającym. Czy nie powtarzano nam w kółko, że powinniśmy cenić każdą chwilę? Że pewnego dnia będziemy żałować, że nie możemy wrócić?

Tak, mam zamiar powiedzieć, że nie będę wrzucał centów do tej fontanny.

I wiesz co? Nie będę też dźwigać brzemienia dziecka z kolką i dużej dawki poczucia winy mamy. To, co będę robił, to przypominanie sobie, jak bardzo staram się przetrwać ten szalenie trudny kawałek życia. Wciąż udaje mi się nakarmić i ubrać nas wszystkich, nawet jeśli zamawiamy pizzę częściej niż powinna. Nadal trzymam i kocham wszystkie moje dzieci, nawet jeśli noszę słuchawki redukujące hałas, aby to zrobić. I chociaż nie będę tego pragnął przez tak długo (dlugo) kilka dni temu, spoczywam spokojnie, wiedząc, że pewnego dnia będę mógł wykorzystać ten czas jako przypomnienie mojej dorosłej córce, jak bardzo ją kochałem, wiesz, kiedy próbuje zdecydować, czy powinna wysłać mnie do pielęgniarki Dom.

Do tego czasu można mnie spotkać z dzieckiem na jednym ramieniu, winem w drugim i zestawem wytrzymałych zatyczek do uszu wbitych w moje uszy.