contador gratis Skip to content

Wina mamusi nigdy się nie kończy

Wina mamusi nigdy się nie kończy
Pexels

Moja przyjaciółka dostała wymarzoną pracę. To praca na część etatu i praca w domu – w zasadzie jest to zazdrość każdego, kto kiedykolwiek chciał pracować w historii. Najwyraźniej przeszła przez księżyc. Z wyjątkiem jednej rzeczy: zawsze ślubowała naukę w domu. Była nawet zapisana do stowarzyszenia szkół domowych. Ta praca oznaczała, że ​​musiała trzymać swojego 4-latka w przedszkolu. Mimo, że w końcu wylądowała na swoim wymarzonym koncercie, poczuła się okropnie. Straszny.

„On kocha szkołę”, powiedziała do mnie.

„Więc dlaczego źle się czujesz?” Zapytałam. Najwyraźniej robiła to, co było dobre dla jej syna. Ma prawo robić coś innego niż matka, a szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko. I on jest szczęśliwy dzieciak – kochał przedszkole. I tak planowała wciągnąć go w przyszłym roku do szkoły domowej.

– Poczucie winy mamusi – powiedziała.

Brzydki smok poczucia winy mamy – nasz stały towarzysz, diabeł na naszych ramionach. Poczucie winy mamy mówi nam, że wszystko, co robimy, jest złe i złe. Mówi nam, że wychowujemy dzieci demonów, dzieci, które dorosną do napadów złości, jak Donald. To sprawia, że ​​zgadujemy po raz drugi, trzykrotnie, czterokrotnie – a następnie porównujemy się z kimś na Pintereście i płaczemy. Oto, co to znaczy być matką w XXI wieku: czuć się źle z powodu wszystkiego, na przykład…

Kiedy karmimy je kanapkami z masłem orzechowym i galaretką.

To doskonale pożywny posiłek, który kiedyś był uważany przez naszych rodziców za odpowiedni obiad (z dodatkiem Kool-Aid, o tak!).

Teraz, jeśli karmimy nasze dzieci kanapkami, czujemy dręczące poczucie rozpaczliwej nierówności.

A co, jeśli nie otrzymują wszystkich witamin? Co jeśli używamy (łapanie tchu) biały chleb zamiast pszenicy? A co by było, gdybyśmy nie pocięli go na kształt szczęśliwej ośmiornicy?

Najwyraźniej nie udaje nam się serwować przeważnie zbilansowanego posiłku.

Kiedy nie zauważamy, że ich ubrania mają drobne niedoskonałości.

Włożyłeś swojego syna w jego najlepszą koszulkę Led Zeppelin. Trzy godziny później, w środku Targetu, zauważysz, że strzępi się z tyłu. Okropności! Zguba i potępienie! Najwyraźniej ktoś wezwie Cię do pomocy społecznej. Chcesz ukryć się pod kamieniem, więc faktycznie kupujesz mu inną koszulę, zamiast zdawać sobie sprawę, że walka nadaje mu charakteru. To jest w końcu koszula Led Zeppelin.

Kiedy gramy w drużynach sportowych lub nie gramy w drużynach sportowych.

Jeśli grasz w zespołach, między szkołą a treningiem odbywa się wyścig o obiad i często uciekają się do diabła z nich wszystkich – fast foodów. Każdy jest zobowiązany do przestrzegania harmonogramu drużyny, a młodsze rodzeństwo bierze narkotyki na treningi i mecze.

Jeśli nie grasz w zespoły, twoje dziecko najwyraźniej traci ważną lekcję życia, bez której wyrosnie na samotnego przegranego, który nie może nawet zebrać razem gry D&D. Jesteś potworem.

Kiedy obliczymy, o której godzinie ich uśpić.

Wszyscy mówią, że twoje dziecko musi spać przez 12 godzin albo umrze, więc lepiej go uśpij dokładnie o 19:00.

Albo ma tyle pracy domowej i jest w tak wielu zespołach, że ty mieć pozwolić mu zostać do 22, bo inaczej będzie miał kłopoty z nauczycielami.

Nie ma rozwiązania. Jest tylko samobiczowanie.

Kiedy pracujemy poza domem.

Robisz codzienną harówkę, żeby twoje dzieci mogły jeść, nie wspominając o tych wszystkich drogich drużynach sportowych, a ty nadal czujesz się źle, że nie ma cię w domu, czekając z ciasteczkami i mlekiem na koniec dnia w szkole. Nie masz wyboru, aby zostać w domu, ale nadal czujesz, że powinieneś – jak jakiś magiczny dżin powinien wyskoczyć i spłacić kredyt hipoteczny, abyś mógł spędzić dni na wybieraniu makaronu z włosów dziecka i poczuciu winy z powodu PB & Js.

Kiedy mamy dość wycierania tyłków przez cały dzień.

Mamy spędzają cały czas nad nadgarstkiem w kale, moczu, a czasami we krwi. Ludzie krzyczą na nas przez cały dzień. Płaczą na nas cały dzień. Żądają od nas przez cały dzień – często dziwnych rzeczy, na przykład innego koloru niekapek lub miejsca, w którym jest ich czerwony dinozaur. „Nie, nie ten zielony. Ten czerwony!

Czasami chcesz uciec. Ta ucieczka czyni cię lepszą mamą.

Ale nadal czujesz, że oddajesz swoje dzieci wilkom, kiedy masz czas dla siebie, i wyraźnie ich nie kochasz. Jesteś niezdolną matką.

Idź wytrzeć kolejnego tyłka w ramach pokuty.

Kiedy kupujemy prezenty świąteczne.

Możemy kupić naszym pociechom zbyt wiele zabawek i wtedy zamienią się w wymagającą, monstrualną małą Violet Beauregarde. Nie będą cenić niczego, co dostaną, ponieważ jest tego tak dużo, więc nigdy nie nauczą się dbać o swój dobytek.

Albo możemy im dać coś „coś, czego chcesz, coś, czego potrzebujesz, coś do noszenia i coś do czytania”. To tylko cztery prezenty. Jesteś Scrooge.

Kiedy włączamy telewizor.

W ogóle. Zawsze. Zawsze. Ponieważ kiedy włączamy telewizor, robimy to, abyśmy mogli ignorować nasze dzieci. I wszyscy wiedzą, że telewizor zmieni dzieci w potwory napędzane ADHD, które wyrosną na siedzenie na tyłkach i oglądanie America’s Next Top Apprentice Woodworker na Alasce.

Nawet jeśli umieramy z powodu grypy, kiedy musimy gotować lunch, a dziecko płacze, nadal czujemy się źle, włączając telewizor. To część bycia mamą.

Każdy czuje się winny z powodu jakiejś części mamusi. Każda mama na ogół spędza część swojego dnia, chcąc wczołgać się do dziury i umrzeć ze wstydu.

Kto powierzył jej te maleńkie istoty, tych małych ludzi, którzy domagają się pożywienia, pożywienia, miłości i moralnego przewodnictwa?

Musimy oddychać. Musimy ufać wszechświatowi.

Ale czuliśmy się winni, że oszczędziliśmy czas.