contador gratis Skip to content

Wszyscy jesteśmy do dupy z tego rodzicielstwa. Tak, wszyscy.

Wszyscy jesteśmy do dupy z tego rodzicielstwa.  Tak, wszyscy.
Markus Spiske / Pexels

„Jestem okropnym rodzicem” – mówisz. “Nie naprawdę. Jestem okropny.” Opowiadasz nam, jak dziś rano krzyczałeś na swoje dziecko, a on tylko poprosił o filiżankę soku do śniadania. To wszystko, czego chciał. Był spragniony. A ty, potworze, krzyknąłeś: „Coś jeszcze, kiedy tam będę? Mów teraz lub idź bez! ” Bo widzisz, właśnie spędziłeś pełne 10 minut bawiąc się biegaczem, aby zaspokoić kulinarne potrzeby małych dzieci i myślałeś, że skończyłeś, a potem przyszedł ten dzieciak jeszcze jedna rzecz i to sprawia, że ​​chcesz go spoliczkować w przyszłym tygodniu. Właśnie złapałeś psa pijącego kawę.

Jest właściwa odpowiedź na to wyznanie – „Nie, nie, nie jesteś strasznym rodzicem” – mam udzielić tonem zarówno kojącym, jak i zszokowanym.

Poza tym, że jesteś do bani. Wszyscy jesteśmy do niczego.

Albo jest godzina piętnasta. Dzieci biją się nawzajem i biją cię i biją psa, a wszystko to podczas gdy banshee krzyczą w głąb płuc. Więc wyciągasz pilota spod poduszek kanapy. Włączasz się Życie robaka. Z telefonem upadasz na kanapę. I kiedy Życie robaka kończy się, więc możesz zacząć obiad, zmieniasz na Dinotrux – w ciągłej pętli.

Kiedy mi to powiesz, powinienem współczuć. Mam opowiedzieć o tym, jak pozwoliłem moim dzieciom oglądać Ojciec chrzestny podczas gdy ja paliłem papierosy na tylnym ganku. Tylko to może złagodzić poczucie winy, które odczuwasz.

Ale nadszedł czas, abyśmy wszyscy zrozumieli coś prostego: wszyscy jesteśmy do niczego jako rodzice. W niektórych momentach wszyscy widzieliśmy i robiliśmy różne rzeczy. Skończyła się kawa. Przeszliśmy przez półtorej godziny biegu do celu tylko po to, by trafić do kasy z trójką dzieci, u których poziom cukru we krwi spadł 30 minut temu. Rozstrzygaliśmy walki zabawek, dopóki nie chcieliśmy przekazać wszystkich rzeczy Goodwill i siedzieć, jak Budda, w pustym pokoju zabaw. Widzieliśmy, jak nasze dzieci rzucają piasek w parku, celowo noszą buty na niewłaściwych stopach, w ogóle odmawiają noszenia spodni.

Philip Larkin, in To niech będzie werset, mówi: „Oni cię spieprzą, twoja mama i tata / Mogą nie chcieć, ale robią / Wypełniają cię wadami, które mieli / I dodają trochę więcej, tylko dla ciebie.” Zasadniczo wszyscy to schrzaniliśmy. Przyznanie się, że jest inaczej, oznacza uwierzenie w jakiś świat snów inspirowany Pinterestem. Czas więc podnieść ręce. Wszyscy jesteśmy niedoskonali. Wszyscy czasami jesteśmy do niczego. Musimy odpuścić poczucie winy.

Dostaję te reklamy na Facebooku do pozytywnych webinariów dla rodziców. I nie wierzę w tych ludzi. Och, wierzę w pozytywne rodzicielstwo. Ale pozytywne rodzicielstwo nie powstrzymuje mnie przed nagłym trzaskiem i wrzeszczeniem, żeby posprzątali ten blok, albo inaczej. Sprzątałem cały dzień i właśnie wyczyściłem ten pokój i nagle na środku podłogi wyrósł ziggurat z blokowej wieży i został porzucony, jak grupa skrzatów nagle postanowiła oddać cześć Ba’alowi. a następnie opuścił miejsce zdarzenia. Ta struktura istnieje tylko po to, by spadać i rozsypywać wszędzie bloki, które będę musiał wyczyścić, ponieważ teraz dzieci są znudzone i zepsute. Wie o tym każda matka. Dlatego podnosimy głos.

Wszyscy używamy telewizora jako podpory dla rodziców, a nasze dzieci oglądają go częściej, niż powinny. Nawet nie oglądają dobrych rzeczy. Oglądają Ninjago i cholera.

Nie wszyscy czytamy tyle, ile powinniśmy. Możesz czytać na głos książki mdłe dla dzieci tylko tak długo, aż mózg zacznie wyciekać z nosa.

Wszyscy wyrzucamy prezenty od ich dziadków. Nikt nie chce samolotu Psi Patrol tej wielkości. Gdzie, do diabła, masz to przechowywać, główna sypialnia?

Wszyscy krzyczymy. Krzyczymy, bo potrzebujemy, żeby dzieci coś zrobiły, a one zachowują się tak, jakby miały tyle zdolności słuchowych, co roślina doniczkowa. Krzyczymy, bo jesteśmy szaleni. Krzyczymy, bo jesteśmy zmęczeni. Krzyczymy, bo krzyczą.

Karmimy je fast foodami, takimi jak cukierki, ciastka i gluten.

Wszyscy zapomnieliśmy zrobić tę dziecięcą grafikę.

W rzeczywistości zapominamy o różnych rzeczach. Obiady, pieluchy, chusteczki, poślizgi, skarpetki, zdrowie psychiczne i uśmiech, który powinniśmy nosić przez cały czas.

Spójrzmy prawdzie w oczy: wszyscy jesteśmy do niczego z tego rodzicielstwa. Może w niektóre dni rozkoszują się rękodziełem na Pintereście, obiadami Dr. Ale przez większość czasu wszyscy grasujemy w okopach, po prostu próbując wyjść z domu w butach. W dobry dzień możemy przetrzeć tusz do rzęs i wyglądać jak żywy.

Więc przestań mówić o winie. Przestańcie osądzać tę mamę w Walmarcie z wozem krzyczących dzieci. Zapomniała też o swojej kawie. A jej dzieci chcą samochodów Matchbox, a ona ich nie kupuje, ponieważ nie będą odbierać głupich samochodów, które już mają. Nie patrz. Uderzenie pięścią. Ona jest twoją siostrą. Tam, bez łaski Bożej, idź. I nie zapomnij o tym.