contador gratis Skip to content

Wszystko, czego potrzebujesz: moje pierwsze sześć lat z bliźniakami

wszystko-to-potrzebne-moje-pierwsze-sześć-lat-z-bliźniakami-wyposażone

Moi chłopcy wyszli zdrowi, potężni i, dzięki Bogu, dużo spali (na początku). Ponieważ moja rana po cesarskim cięciu wciąż pulsowała, gościliśmy Sama Gdzie jest Nemo przyjęcie urodzinowe w domu mojej siostry dzień po wypisaniu mnie i bliźniaków ze szpitala. Życie mojego syna miało się zmienić na zawsze wraz z dodaniem dwóch kolejnych ust do nakarmienia, dwóch kolejnych dziecięcych płaczów do odpowiedzi i dwóch kolejnych ciał stojących między nim a każdym skrawkiem uwagi, o którą mógł walczyć; Nie miałem też zamiaru zabierać mu przyjęcia urodzinowego.

Przeprowadziliśmy się trzy dni po tej przeszkodzie. Przez pierwsze dwa miesiące otrzymaliśmy ogromną pomoc od moich wspaniałych teściów, mamy i siostry Bridgitte. Kiedy ostatnia nasza pomoc wyszła, miałem ochotę uklęknąć na czworakach i chwycić się za nogawki ich spodni, żeby pozostały. Nic nie mogło nas przygotować na ogromną odpowiedzialność za opiekę nad dwojgiem noworodków w tym samym czasie, w pojedynkę.

Mój mąż, zawsze zajęty i zawsze pracujący, dzielił ze mną wszystkie nocne zmiany, odkąd bliźniaki były karmione butelką. Dzieci, jak je wtedy nazywaliśmy, płakały, kiedy nie były trzymane. Oznaczało to, że „nosiliśmy” je, ile mogliśmy, w Baby Bjorns. Wydałem (wyrzuciłem) pieniądze na podwójne nosidełka, które miały pracować z jednym dzieckiem z przodu, drugim z tyłu i próbowałem je umieścić w chustach po obu stronach. Ten układ nigdy nie trwał dłużej niż 10 do 15 minut, zanim moje plecy zaczęły przypominać 85-letnią kobietę z zapaleniem stawów.

Todd i ja przyzwyczailiśmy się do jedzenia naszych obiadów, kiedy każdy z nich miał na sobie dziecko w Baby Bjorn – kładliśmy ściereczkę na czubek głowy każdego z bliźniaków, aby nie skapować na nich sosu spaghetti ani sosu sałatkowego, pochłaniając nasz posiłek .

© Dzięki uprzejmości Ashley Allen

W niektóre dni, zwłaszcza gdy były trochę starsze i płakały, płakały, płakały, by je trzymać w tym samym czasie, kiedy moje ramiona nie były już wystarczająco silne, kładłem się na podłodze i płakałem razem z nimi, pozwalając im się czołgać nade mną, bo nie chciałem wybierać jeden trzymać i pocieszać innych. W tamte dni marzyłem o ucieczce. Spojrzałem tęsknie w dół ulicy, zatrzymując się w połowie naszych schodów, by wyjrzeć przez okno wykuszowe, i wyobraziłem sobie, że je otwieram, skaczę ostrożnie jak kot i uciekam. (Chociaż prawdopodobnie złamałbym każdą kość w moim ciele i nie poszedłbym nigdzie poza szpitalem, bycie w ciągłym ruchu w tym czasie brzmiało jak przyjemne, wietrzne wakacje). Ja bym tego nie zrobił – nie mógł – ale fantazjowałem o ucieczce wszystko, czego potrzeba.

Kiedy skończyli 2 lata, bliźniaki potrzebowały mnie mniej, a bardziej niebezpiecznej wolności. Biegli w dwóch różnych kierunkach, nigdy jedno małe kaczątko nie podążało za drugim (tak jak słyszałem, że robili to inni bliźniacy). Zaciekle niezależni i dumnie różni, byli zdeterminowani, by znaleźć równie „ekscytujące”, ale przeciwne ścieżki. W tym roku szybko straciłam wagę dziecka.

Na 3 i 4 było łatwiej. Zaczęli interesować się pozostaniem w jednym miejscu dłużej niż 30 sekund. Zabawki przykuwały ich uwagę; Programy telewizyjne też. (Dziękuję Ci, Wonder Pets. Nie tylko uratowałeś wszystkie te zwierzęta w tarapatach, ale także uratowałeś mi zdrowie psychiczne. A wszystko, czego chciałeś za opiekę nad dziećmi, to jedna łodyga selera.) Jednak nadal musiałem ich pilnować w wysokiej gotowości – nie zrozumcie mnie źle – i musiałem ich uczyć nocnika! Mój Boże. Nadal mam koszmary o znajdowaniu śladów bzdur, w stylu Jasia i Małgosi, które podążałyby za nimi i ich Thomas the Train majtki, gdziekolwiek się pojawili.

Teraz to wszystko za nami, że tak powiem. W wieku sześciu lat można im częściowo zaufać, że wycierają własne tyłki, myją ręce, sprzątają własny bałagan i bawią się samodzielnie. Ogromnie pomaga mi to, że lubią swoje towarzystwo. Wychodzą i grają w karty Legos, Pokemon, Wii lub Blue Bear Game (co polega na rzucaniu Blue Bear w tę iz powrotem po sypialni. Jestem przekonany, że dlatego Blue Bear ciągle ucieka i gubi się).

Drew to mój słodki, wysportowany, kochający, przestrzegający zasad, wrażliwy chłopak, który uwielbia swojego starszego brata Sama i jego tatę. Zach jest moim rozproszonym, ekscentrycznym komikiem, którego zwariowane jednokładki trzymają całą naszą rodzinę w szwach i który zawstydza mnie swoimi ruchami tanecznymi.

Oboje nadal mnie potrzebują, oczywiście, ale potrzebują też innych – innych członków rodziny, przyjaciół, nauczycieli, dorosłych. Moja rola zawsze będzie odgrywać rolę ich matki i tak będzie zawsze potrzebuję mnie – tylko w nowy sposób, o którym nawet jeszcze nie wiem. Ale już nigdy nie będą mnie potrzebować z tą fizyczną, instynktowną zależnością, jaką mieli, gdy byli dziećmi. Nie sądziłem, że kiedykolwiek to powiem, ale przegapię całą tę potrzebę.