Saltar al contenido

Wtedy pewien młody chłopak zaskoczył mnie reakcją na szczególne potrzeby mojej córki

Było to tętniące życiem przyjęcie rodzinne, przygotowujące do weekendu weselnego, a dom był pełen członków rodziny z całego kraju – niektórych nawet nie spotkałem lub przynajmniej nie widziałem od lat.

Wymienialiśmy uściski w kółko, gdy pojawili się nowi ludzie, aby pomóc świętować. Dzieciaki biegały radośnie na zewnątrz, podczas gdy dorośli ładowali swoje talerze i dogonili.

Ciągle widziałem przechodzącego małego chłopca, prawdopodobnie w wieku około 10 lub 11 lat. Był dużym dzieckiem, niewiele niższym ode mnie, zdecydowanie wysportowanym. I podczas gdy inne dzieci nie zwracały uwagi na moją córkę i mnie, ten chłopiec wahał się przed nią, marszczył lekko nos i marszczył brwi, jakby próbował odgadnąć wygląd Brenny i nie był pewien, co zrobić. o jej ciężkiej chorobie skóry, która wygląda jak silne oparzenie słoneczne pokrywające całe jej ciało.

W końcu, gdy przeszedł obok niej po raz czwarty, zwolnił, aż stanął tuż przed nią. I przyznaję, przygotowywałem się na to, co myślałem, że nadejdzie: może pytanie, a może nawet niezbyt przyjemny komentarz na temat jej wyglądu. Poczułem, jak narasta we mnie lekki obrzęk irytacji, który groził, że przerodzi się w zdenerwowanie.

Ale potem ukląkł tak, że znalazł się na wysokości oczu Brenny. I ten ciężko wyglądający preteen gruchał na nią: „Cóż, nie jesteś tylko najpiękniejsza mała dziewczynka? ja miłość Twoja śliczna sukienka! Dobrze się bawisz?”

O, moje serce.

Moje oczekiwanie, że będę musiał stanąć w obronie Brenny, zniknęło w jednej chwili. Całkowicie myliłam się co do zamiarów tego dziecka – i to radośnie.

Defensywność może zepsuć nasze wnętrza szybki. Defensywność przygotowuje nas do bitwy przed okrzykiem bojowym. Stwierdza, że ​​jesteśmy gotowi do walki, gotowi do obrony, gotowi do zranienia w zamian za ból, którego oczekujemy lub którego doświadczamy.

Może co najważniejsze, defensywność wyłącza naszą zdolność do dobrego słuchania. Nie obchodzi nas, co mówi ktoś inny, co czuje ani skąd przychodzi, ponieważ jesteśmy już zdenerwowani, gotowi do walki z postrzeganym przestępstwem. Rozpoczęła się walka lub ucieczka i nie ma znaczenia, czy zagrożenie jest realne, czy też jest w naszych umysłach.

Odpychanie się od mojej tendencji do rzucania się na linię obrony kieruje moją uwagę na zewnątrz, zamiast do wewnątrz. Pomogło mi to spróbować wysłuchać czegoś więcej niż to, co mówią inni, aby lepiej zrozumieć, co czują. Kiedy przypominam sobie, że niekoniecznie jestem atakowany, gdy ktoś wyraża odmienny pogląd lub prosi o więcej informacji, zwykle widzę, że osoba jest zraniona lub dumna, albo wiele innych uczuć, które tak naprawdę mają niewiele wspólnego ze mną.

Nie będę udawać, że to nie boli, gdy padają niegrzeczne komentarze lub inne dziecko używa niemiłego przymiotnika, aby opisać naszą słodką dziewczynkę. Ale wciąż byliśmy zaskoczeni dobrem ludzi. I tak jak nie chcemy, aby ktokolwiek robił przypuszczenia dotyczące historii Brennej, naszej historii, staramy się nie zakładać negatywnych założeń na temat reakcji innych, zanim damy im szansę.

Przez większość dni chciałbym przeżyć wycieczkę bez wskazywania i pytań, ponieważ szczerze mówiąc, zaczyna się ona wydawać nachalna. Chociaż chcę, aby inni dowiedzieli się o stanie skóry Brenny, zwanym rybią łuską arlekina, tym bardziej pragnę, aby ludzie stłumili własną ciekawość i przywitali się lub powiedzieli mi, jakie słodkie są moje dzieci. Mogę tylko marzyć o świecie, w którym wszyscy moglibyśmy nauczyć się okazywać trochę więcej życzliwości zamiast osądu – świat, w którym staliśmy bardziej pewni siebie i nie musieliśmy kwestionować innych ani siebie.

Defensywność może prowadzić do narastającego w nas gniewu i urazy. Ale poprzez ofiarowanie łaski można zebrać życzliwość. Odkryłem, że kiedy życzliwość jest okazywana zamiast złości, buduje pewność siebie i zadowolenie, a nawet więź.

Jakiś czas temu w McDonald’s stał za nami starszy dżentelmen i zaczął ze mną rozmawiać, zanim zwróciłem uwagę. Złapałem coś o „noszeniu czapki” Brennej i moja twarz zaczęła robić się coraz gorętsza, myśląc, że to początek wykładu o noszeniu czapki na moim dziecku na słońcu, żeby się nie poparzyła (nie zdarzyło się to po raz pierwszy).

“Co to było?” Zapytałem go, odpychając się od mojej rosnącej obronności.

Powtórzył swój komentarz: „Mówiłem tylko, że nie wiem, jak zmusiłeś ją do noszenia kapelusza. Moje wnuki po prostu je zdejmują! ”

Uśmiechnął się do nas. “Ona z pewnością jest słodka.”