contador gratis Skip to content

Wychowywanie dziecka z krótkim lontem jest wyczerpujące, ale jest nadzieja

chłopiec rzuca złość
Shutterstock_434394775

Wcześniej dzisiaj próbowałem wyprowadzić syna za drzwi. Był bardzo pochłonięty projektem tworzenia szlamu i uwielbiam widzieć go w swoim żywiole, bycia kreatywnym, zagubionego we własnym świecie. Ale kiedy muszę mu przeszkodzić i powiedzieć mu, że pora spać, albo musimy gdzieś iść, albo czas posprzątać, bo sprawy wymykają się spod kontroli, a bałagan chce mnie pochłonąć w całości, przepełnia mnie strach.

Daję mu pięć minut ostrzeżenia i mówię, że musi się posprzątać, żebyśmy mogli zrobić coś innego. Potem na moich oczach natychmiast zmienia się z zadowolonego, szczęśliwego, cichego dziecka w kogoś, kto staje się bardzo niespokojny i zestresowany. Wiem, że będziemy walczyć i prawdopodobnie nie pójdzie dobrze. Ale ja orkę naprzód i przygotowuję się na rozmowy w tle i niewłaściwe zachowanie. Zrobiliśmy ten taniec wystarczająco długo, abym wiedział, że nie lubi przejść. Jest domownikiem, który ma krótki bezpiecznik, więc sugerowanie nam zmiany czynności lub ustawień jest dla niego walką. A czasami nie jest to ładne.

Ludzie mówią, że dzieciaki odzwierciedlają to, co widzą, ale mogę powiedzieć, że nie widział nikogo innego rzucającego puszkami fasolki szparagowej przez pokój lub bujanymi krzesłami w ścianę. Jego starszy brat i siostra byli bardzo wyluzowanymi dziećmi, które nigdy się tak nie zachowywały. Prawda jest taka, że ​​przyszedł na ten świat krzycząc głośno i mocno. Jego napady złości były codziennym, torturowanym wydarzeniem. Byłem poza sobą.

Po przeprowadzeniu wielu badań i rozmowie ze swoim pediatrą dowiedziałem się, że ma krótszy lont, ponieważ czuje rzeczy bardzo głęboko i nie wie, jak wyrazić te intensywne uczucia. Reaguje w duży (często głośny) sposób. Jako rodzice dołożyliśmy wszelkich starań, aby nauczyć go radzenia sobie z tymi „dużymi” uczuciami w zdrowy i skuteczny sposób. Im jest starszy, tym łatwiej mu się sprawdzić i przegrupować, ale wciąż muszę mu codziennie przypominać. Jego nauczyciele przypominają mu codziennie. Pracujemy nad tym codziennie. Czasami jest to frustrujące i porażające, ale warto – ze względu na jego zdrowie psychiczne, jego nauczycieli i moje.

Kiedyś byłam rozsądną matką, która mówiła: „Szkoda. Nie obchodzi mnie to. Zrobisz, co powiem, w tej chwili! ” Szczerze mówiąc, nadal dochodzę do tego punktu, ponieważ jestem człowiekiem i do cholery, radzenie sobie z dzieckiem, które może wybuchnąć w każdej chwili, jest naprawdę cholernie trudne.

Ale coś, co zadziałało dla nas obojga daleko lepiej niż cokolwiek innego jest wtedy, gdy traktuję sytuację i jego uczucia z empatią. Zachowanie spokoju było dla mnie kluczowe, ponieważ wysyła mu sygnał, że mam kontrolę. Nie psuje się ani nie poddaje; chodzi o radzenie sobie z jego zachowaniem w najbardziej efektywny sposób, jaki znam. Zgodnie z radą pediatry, nauczycieli i doradcy, gdy już się uspokoi, pytam go, co go sprowokowało. Nawet jeśli myślę, że wiem, i tak pytam, ponieważ kiedy jest w stanie wyrazić swoje uczucia, następnym razem widzę postęp.

Inni ludzie mogą mówić, co chcą. Miałem nieznajome osoby, które próbowały zdyscyplinować moje dziecko lub grozić mu, mówiąc o tym, co dzieje się z małymi dziećmi, które zachowują się tak, jak on (tj. Mikołaj nie przyjdzie, aby zostawić mu prezenty. Skończy się bez głosu, który tak bardzo krzyczy . Jego ręce i nogi mogą spaść od tego całego bicia. Ktoś sklepie mu tyłek). To nigdy nie pomaga i znacznie pogarsza sytuację. Nie trochę gorzej, ale dużo gorzej dla nas obojga. Mogę zagwarantować, że ktoś, kto wypowiada takie stwierdzenia, nigdy nie miał dziecka z problemami behawioralnymi, albo też spotkałby się z sytuacją z dużo większym współczuciem.

Bycie rodzicem dziecka z krótkim lontem jest wyczerpujące. Inni ludzie będą próbowali zdiagnozować twoje dziecko, a ty często wskazujesz na siebie palcem i zastanawiasz się, dokąd idziesz źle. Po prostu wiedz, że nie jest to rzadkie. Rodzice i dzieci często przechodzą przez to, a Twoje dziecko nie jest potworem. Wszyscy jesteśmy urodzonymi jednostkami. Nasze dzieci mają własny sposób komunikowania swoich uczuć, a to tylko kolejna rzecz, której musimy się nauczyć i od czego musimy się rozwijać. Wy oboje będzie wyjdź na drugą stronę. A kiedy nauczysz się ich języka, wszyscy będą szczęśliwsi.