contador gratis Skip to content

Wychowywanie życzliwych dzieci, ponieważ świat tego potrzebuje

mając trójkę dzieci
margaritabezkrovnaya / iStock

jestem że mama. Wiesz, taki, który zawstydza swoje dzieci każdego ranka przy podrzucaniu. Tyle że nie zawstydzam swoich całusami na pożegnanie, kocham cię i myciem twarzy mokrymi palcami. Nie. Zamiast tego zawstydzam swoje dzieci czymś znacznie bardziej dziwnym. Każdego ranka, kiedy wyskakują z samochodu, głośno wykrzykuję to samo pożegnanie: „Bądź miły!”

Każdego popołudnia, kiedy je odbieram, pytam: „Dla kogo byłeś miły?” Czasami myślą długo i intensywnie, by w końcu powiedzieć mi, że byli mili dla swojego nauczyciela, ponieważ nie mieli kłopotów z rozmową tego dnia. Innym razem życzliwość toczy ich języki w bąbelkach szczęścia: „Rozśmieszyłem Ryana”. „Powiedziałem Johnowi, że ma ładny plecak”. „Pomogłem Susie po tym, jak upuściła wszystkie swoje książki”. „Joey zaprowadził mnie do gabinetu pielęgniarki, kiedy dostałem uderzenie w twarz podczas gry w dwa ognie”.

Dopiero po wyczerpaniu pytania „Dla kogo byłeś miły?” pytanie, czy zapytam ich o dzień w szkole. „Czy masz jakieś zadanie domowe?” „Jak poszedł test z matematyki?” „Czy musimy przejść przez pisownię?” Te pytania mają dla mnie niewielkie znaczenie w porównaniu z życzliwością, jaką okazali i okazywali przez cały dzień. Dzieje się tak, ponieważ, szczerze mówiąc, nie obchodzą mnie zadania domowe, matematyka i ortografia, a raczej ich uprzejmość.

Trudno zignorować gniew, który obecnie nawiedza nasz świat. Wiadomość sprawia, że ​​mam ochotę płakać i krzyczeć – czasami w tym samym czasie. Sekcje komentarzy do artykułów internetowych są pełne nienawiści. Publiczne zawstydzanie jest powszechne i wszyscy wydają się być źli na wszystko. Ludzie są smutni, źli i cierpią.

A antidotum na to wszystko? Życzliwość. Nie bądź dupkiem wydaje się być mottem dobrych i przyzwoitych ludzi, ale trzeba czegoś więcej niż nie być dupkiem; wymaga życzliwości.

Możemy rozmawiać z naszymi dziećmi o byciu uprzejmym przez cały dzień, ale rozmowa o tym prowadzi nas tylko do tej pory. Musimy pokazać im też, jak być miłym. Któregoś dnia, gdy jechaliśmy na kolację, przed moim mężem zatrzymał się samochód. Zapiszczał, zboczył z drogi i wszystko wydawało się w porządku – dopóki samochód nie zatrzymał się tuż obok nas, a kierowca opuścił szybę. o nie, Myślałem. Proszę, nie pozwólcie, aby słowa były przed dziećmi. Ale drugi kierowca pochylił się i przeprosił wylewnie. Potrząsnął głową i zaśmiał się z własnego błędu. Mój mąż też się roześmiał i zapewnił go, że wszystko jest w porządku. W końcu wszyscy odjechaliśmy spokojniej i szczęśliwsi.

„Co on mówił?” zapytało jedno z moich dzieci.

– Przepraszał – powiedziałem. „Zdarzają się błędy. Po prostu przepraszasz, wybaczasz i idziesz dalej. Śmiej się, jeśli potrafisz. Bądź miły.”

Czy nie tak właśnie powinien cały czas działać świat?

Jednak regularnie nie spełniam moich dość wysokich standardów uprzejmości. Tak bardzo jak chciałbym być doskonały, niestety nie jestem. Krzyczę więcej niż prawdopodobnie powinienem. Jestem niecierpliwy. Zapominam o urodzinach i nie dzwonię do BFF tak często, jak powinienem. I mogę stać się wręcz niestabilny, kiedy jestem zestresowany, głodny lub zmęczony. Dlatego nasza rodzina dużo ćwiczy z przepraszaniem i wybaczaniem – dużo.

Nie tylko staram się mówić moim dzieciom, żeby były uprzejme, ale staram się też im pokazać, jak to zrobić. Komplementuję nieznajomych przed nimi. Wyjaśniam, że kierowca, który mi przerwał, może być po prostu rozproszony. Pokazuję im znaczenie wdzięku i elastyczności. I pokazuję im, że w porządku jest zepsuć od czasu do czasu, dopóki twoje serce jest na właściwym miejscu i próbujesz posprzątać swój bałagan. Nie chcę tylko, żeby moje dzieci nie były dupkami; Chcę, żeby moje dzieci były życzliwi ludzie.

Może się wydawać, że panuje gniew i ignorancja. Może się wydawać, że większość rodziców chce, aby ich dzieci były tylko wyjątkowymi uczniami, sportowcami, muzykami lub artystami. Słyszymy przerażające historie o rodzicach, którzy obwiniają nauczycieli za lenistwo swoich dzieci. Słowo „obdarowany” pojawia się często w swobodnej rozmowie. Rodzice skromnie chwalą się harmonogramem podróży ich dzieciaków. I o tym rozmawiamy zaawansowane To i wyjątkowy że.

Cóż, nie kupuję tego. Na świecie jest o wiele więcej dobrych i uprzejmych ludzi niż dupków. Myślę, że większości rodziców bardziej zależy na wychowaniu dobrych ludzi, nawet jeśli oznacza to, że są sprawiedliwi meh we wszystkich innych sprawach. Myślę, że większość ludzi krzyczy do swoich dzieci „bądź miły!” Chodzi o to, że nasze dzieci są zaprogramowane, by być miłymi. Chcą być mili. Musimy im tylko pokazać, że ich zdolność do szerzenia życzliwości to coś więcej cenny dla świata niż ich moc zdobycia zwycięskiego gola lub asa w teście naukowym.

Więc będę dalej że mama. Ten, który krzyczy „Bądź miły!” zamiast „Miłego dnia!” Ten, który pyta o życzliwość zamiast testów ortograficznych. Ten, kto chce rozmawiać o przyjaźni i pracy zespołowej na konferencjach rodziców i nauczycieli zamiast czytać poziomy i fakty matematyczne.

Ponieważ nie wystarczy już bycie dupkiem.