contador gratis Skip to content

Wycieczka do dentysty z moim dzieckiem

prezentowana-wycieczka-do-dentysty-z-moim-maluchem

Jest poniedziałek. Mężulek jest w pracy, a ja o 9 jestem w piżamie i myślę o zabraniu mojego 2-latka i mnie na basen, kiedy nagle dostaję SMS-a.

„Stomatologia Rodzinna Uśmiechu już dziś oczekuje na wizytę Twojej córki o 10:30!”

F **************************** ck!

Chociaż ta klinika wysłała mi trzy SMS-y, zadzwoniła, a nawet wysłała pocztówkę z odległości zaledwie trzech przecznic, zapomniałam, że dzisiaj dziecko było kontrolowane przez dwa lata.

Nagle czuję się, jakbym należał do rodziny McCallisterów Sam w domupędząc dookoła, próbując zdążyć na czas. Zamiast wesołej, gwałtownej muzyki, krzyczę wszelkiego rodzaju nieszkodliwe przekleństwa przed moim naśladowczym dzieckiem.

Musimy wziąć prysznic, ubrać się i przygotować w mniej niż godzinę. Wrzucam na iPada, żeby dzieciak oglądał, wrzucam kilka Little Critter i Niedźwiedzie Berenstain książki o dentystce w mojej torebce i zebrać moje włóczęgę.

Nie obchodzi ich to, czy rodzice przyjeżdżają w piżamie Agent P i niechlujnych włosach, o ile przyjdziemy na czas z zębami naszych dzieci. Niezależnie od tego postanawiam, że przed wyjściem za drzwi musimy wyglądać nieco reprezentacyjnie. Umyj włosy, nałóż tusz do rzęs i ogol się pod pachami. To więcej niż dla mojego męża, ale z drugiej strony nie robię dla niego specjalnych ustaleń co sześć miesięcy.

Zdaję sobie sprawę, że dziecko nie ma odpowiedniego ubrania. Jedyne elementy garderoby, które nie są poplamione odchodami, wymiocinami lub zaschniętym jedzeniem, to sukienka, którą miała na sobie na Boże Narodzenie, kostium kowboja i sukienka Lilly Pulitzer od Targetu, do której mógłbym lub nie poszedł pan Miyagi na jakąś kobietę. dostać.

Pulitzer to dla małej damy.

W końcu mam zamiar odjechać, kiedy zdaję sobie sprawę, że zapomniałem najważniejszej rzeczy, którą musiałem zrobić, zanim dotarłem na spotkanie.

Nie myłam zębów mojej córki.

FML!

To teraz Sophie’s Choice: umyj zęby, żeby dentysta pomyślał, że mam swoje gówno i spóźnię się, albo przyjadę na czas z zębami mojego dziecka, które wyglądają jak cukierki i napoje gazowane to jej jedyna dieta.

W końcu dochodzę do wniosku, że nie jestem Meryl Streep ani ona nigdy nie zagra mojej postaci, kiedy zostanę sławną pisarką do hollywoodzkiej opowieści (ha!).

Mogę mieć jedno i drugie.

Więc pozwalam dziecku wysysać pastę ze szczoteczki do zębów, kiedy jadę do Stomatologii Family Smile. Weź to, Sophie!

Niezależnie od mojego sprytnego posunięcia wciąż się spóźniamy. Prawo Murphy’ego stanowi, że kiedy spóźnisz się na spotkanie, drzwi do garażu się nie zamkną, starsza pani przejdzie przez ulicę przed tobą i będziesz musiał trąbić klaksonem co najmniej dwie osoby, które nadal wysyłają SMS-y pięć minut po tym, jak światło zmieniło się na zielone.

Na szczęście recepcjonistka mówi: „W porządku. Dentysta jest dziś rano trochę z tyłu. Proszę usiąść w poczekalni, a my zadzwonimy, gdy będziemy gotowi ”.

Moje dziecko widzi poczekalnię i rzuca się w jej stronę. To marzenie dziecka, z 20 książkami, dwoma telewizorami odtwarzającymi różne programy, całym stołem w pociągu, dwoma wiadrami zabawek i gigantycznym wypchanym lwem.

Widzę jednak 20 podartych i nieczytelnych książek, dwa z najgorszych programów, jakie mógłbym oglądać jednocześnie, kolejny mebel, na który będzie się wspinać moje dziecko, kilka wiader zawierających E. coli i gigantyczne wypchane stworzenie zarażone wszy.

Kelnerzy nie mogą wybierać, więc mój huragan dziecka odchodzi, by zażądać wszystkiego, co jest „jej”.

Wtedy widzę, dlaczego dentysta się spóźnia: Wychodzą matka z dzieckiem. Matka wrzeszczy na dentystę.

„Jak śmiesz podawać mojemu dziecku pastę z fluorem! Praktycznie zatruwasz moje dziecko! Czytałem na blogach dla rodziców, jak to powoli zabija dzieci i prawdopodobnie czyni je autystycznymi! ”

Tymczasem Junior naciąga koszulkę i mówi: „Chcę iść do McDonalda! Jesteś proooommmiissed! ”

I idą, a dentysta wygląda tylko na trochę wyczerpanego.

Asystent dentysty dzwoni do nas.

Jest wesołą młodą damą. Wyjaśnia, że ​​musi zrobić zdjęcie rentgenowskie ust mojej córki. Moja córka szczęśliwie siada na krześle. Asystentka wyjaśnia, w jaki sposób założy na nią fartuch i że ma kwadratowy kawałek do włożenia do ust, a zdjęcie zrobi rurka.

Wydaje się, że maluch zgadza się z tym, dopóki nie zobaczy, jak duży jest kwadratowy kawałek w jej malutkich ustach. Wymyka się, a dziecko zawodzi. Asystentka bardzo stara się utrzymać ją nieruchomo, ale maluch nie ustąpi.

Asystent rezerwowy przychodzi z pomocą i staram się zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby uspokoić dziecko.

Wreszcie postanawiam być Batmanem i pozwalam dentystom być bohaterem, na jaki zasługuje Gotham.

Otwieram jej usta i mówię im, żeby zaczęli robić zdjęcia rentgenowskie, zanim zaciska moje dłonie.

Przyjmują zamówienie i zaczynają odrywać.

Mają zdjęcia, a przyszły terapeuta mojego dziecka otrzyma premię.

Asystent mówi nam, że idziemy do innego pokoju na sprzątanie i badanie.

Moje dziecko, teraz w pełni zdając sobie sprawę z piekła, w które weszliśmy, nie chce usiąść na fotelu dentystycznym.

Postanawiamy, że powinna oprzeć głowę na moich kolanach, a nogi na moich bokach, więc mam ramiona, by ją trzymać. To kolejna walka. Oczywiście biedny asystent ciągle krztusi moje wijące się dziecko. Dziecko potem wymiotuje.

Asystentka obficie przeprasza. Staram się zachować spokój i oczywiście dziecko nadal płacze. Kobieta próbuje nadrobić zaległości, rzucając w nią zabawkami i torbami z gadżetami. To nie działa.

Słyszę, jak jajniki tej kobiety kurczą się, a jej rurki łączą się ze sobą dzięki mojemu dziecku.

Wreszcie przychodzi dentysta. Mówi, że jej zęby są w porządku. Wszystko się zgadza.

Tymczasem moje dziecko ciągle powtarza „Myszka Miki”. W końcu pytam ją, dlaczego to mówi, a ona wskazuje na telewizor wiszący na suficie.

Asystent wyjaśnia: „Och, mamy kreskówki, które pomagają odwrócić uwagę dzieci, gdy siedzą”.

Patrzę na nią ze śmiercią w oczach.

– Chcesz mi powiedzieć, że przeszliśmy przez to wszystko, a nie powiedziałeś mi, że masz Zdrowaś Maryjo wiszącą tuż nad naszymi głowami, aby pomóc?

– Och, nie wiedziałem, że twoja córka będzie tego chciała.

Lodowatym głosem wyjaśniam:

„Pani, nadal jestem funkcjonującą istotą ludzką, ponieważ moje dziecko robi chce to. Gdybyśmy nie mieli że w naszym domu nigdy byśmy nie funkcjonowali jako ludzie w dzisiejszych czasach! ”

Dziękuję dentystom i zabieram nas stamtąd do diabła.

Rozmawiam z recepcjonistką o naszym ubezpieczeniu, kiedy dentysta klepie mnie po ramieniu.

„Jeszcze jedno – twoja córka nie może nic jeść ani pić przez 30 minut po umyciu zębów”.

Dziecko, które nie rozumie, jak założyć własną bieliznę, wyraźnie słyszy to zdanie i natychmiast żąda karmienia. Teraz.

Kiedy prowadzę przez drzwi moje czyste zębate, pokryte wymiocinami, głodne dziecko, recepcjonistka mówi: „Do zobaczenia za sześć miesięcy!”

Oczywiście, że mnie nie ma Sophie’s Choice, Jestem za dzień świstaka. Bill Murray mógłby całkowicie odgrywać rolę psychotycznej matki, która oszalała w klinice dentystycznej.