contador gratis Skip to content

Wygrana moich rodziców była stratą męża – i to jest w porządku

Wygrana moich rodziców była stratą męża - i to jest w porządku
Shutterstock

Dzieci zawsze muszą korzystać z nocnika w najbardziej niewygodnych momentach – na przykład gdy tylko wsiadasz do samochodu, gdy tylko wysiadasz z samochodu lub gdy tylko zaczyna się film. Najgorsze jest, gdy widzisz, jak jedzenie przychodzi do restauracji, kiedy wszyscy jesteście przytulni na swoim miejscu, naprawdę podekscytowani, że ktoś inny gotuje i sprząta dla was. Dzieje się tak w naszej rodzinie bezbłędnie. I to jest męczące, głównie dla nas, matek pozostających w domu, które w 99% przypadków robią takie bzdury samodzielnie.

Pewnego pięknego wiosennego dnia zabrałam trójkę moich dzieci na lunch i pomyślałam, że byłoby wspaniale, gdyby mój mąż spotkał się z nami, abym mogła pomóc w jego towarzystwie. Gdy tylko usiedliśmy z jedzeniem w lokalnym sklepie, mój najmłodszy ogłosił, że wszyscy czekają w kolejce w to pracowite czwartkowe popołudnie, aby usłyszeć: „Muszę zrobić kupę teraz! ” Oczywiście moja córka zdecydowała, że ​​też musi iść. Najwyraźniej fajnie jest pójść razem do publicznej toalety i dotknąć wszystkich rzeczy.

Spojrzałem na mojego męża, który był podekscytowany klopsikiem, który miał wejść do jego ust, i uniosłem brwi.

„Robię to cały czas. To bułka z masłem. Poradzisz sobie.”

“Sam? Nie możesz iść ze mną? ” W jego oczach był strach.

Ponieważ była tylko jedna rodzinna łazienka, a oni mieli 3 i 4 lata i nadal potrzebowali pomocy w dziale numer dwa, musiałby przyjąć ich oboje w tym samym czasie. Kilkakrotnie przypominali nam, że „muszą iść w tej sekundzie”, więc byłoby lepiej, gdyby stracili kontrolę nad swoimi jelitami w toalecie zamiast w budce obok mnie i przy moim lunchu.

„Tak będzie łatwiej” – powiedziałem mu. Wiedziałem, że kłamię przez zęby, ale byłem głodny. Chciałem dla odmiany usiąść i zjeść. W tym momencie to była fantazja mamy. Ponieważ jestem w domu z dziećmi i zwykle wychodzę z nimi sam, mój poziom w grze w publicznej toalecie jest ekspertem. Mój mąż nie, więc nadszedł czas, aby podniósł swoje umiejętności. Muszę też wspomnieć, że zbyt często pyta mnie, dlaczego nie wychodzę częściej z domu z dziećmi. Miał się dowiedzieć.

Cieszyłem się obiadem i lekką rozmową z moim najstarszym i mogliśmy usłyszeć walenie i walenie, które dochodziło z łazienki – więc mogłem wszyscy którzy czekali w kolejce, gdy ich artysta kanapek przygotowywał lunch.

Po wieczności wyłonił się mój najmłodszy. Właściwie wyglądało na to, że został wypchnięty z łazienki, a potem drzwi zatrzasnęły się za nim. Jego spodnie były podciągnięte wysoko i krzywo. Wyglądał na zakłopotanego, ale to nie przeszkodziło mu powiedzieć mi, co właśnie wydarzyło się w łazience.

Wyciągnął ręce na półtorej stopy, krzycząc: „Mamo, moja kupa była taka długa”. Słyszałem go głośno i wyraźnie, podobnie jak wszyscy inni, ponieważ łazienka znajdowała się tuż obok bardzo długiej kolejki miłych ludzi czekających na lunch (kiepska konfiguracja, jeśli o mnie chodzi).

Minął kolejny długi odcinek czasu, a potem mój mąż wyszedł z naszą córką, która wydawała się czuć się znacznie lepiej. Mój mąż wyglądał, jakby wziął prysznic i powiedział: „Te dzieciaki potrzebują kąpieli po powrocie do domu”.

Mogłem powiedzieć, że był zaniepokojony tym, co się tam wydarzyło. Miał twarz nowicjusza i częściowo byłam temu winna.

Nie chodzi o to, że nigdy wcześniej nie zabierał ich do łazienki, ale zawsze byłam tam, aby zabrać drugie rodzeństwo, które zawsze musiało iść dokładnie w tym samym momencie. Zmienił pieluchy i posprzątał po nich, ale ja robię to częściej – dużo więcej. Robię to, ponieważ ciężko pracuje przez cały dzień i czuję, że dam sobie radę z jedną ręką związaną za plecami.

Może powinienem był iść z pomocą, ale prawda jest taka, że ​​zostałem na miejscu, ponieważ tak długo po prostu to robiłem. To był pierwszy raz od ponad sześciu lat, kiedy zjadłem posiłek bez wstawania i zaspokajania czyichś potrzeb. To było tak satysfakcjonujące, że aż smutne. Najwyższy czas, żeby coś się zmieniło. Zaczynałem czuć urazę, a połowa z tego była moją winą, że zawsze skakałem z tyłka, żeby wytrzeć kogoś innego, żeby mój mąż mógł cieszyć się posiłkiem. Chcę się cieszyć mój posiłek (przynajmniej przez połowę czasu).

Jako rodzice każdego dnia szukamy małych wygranych, a to była duża wygrana dla mnie (nie dla mojego męża, pamiętajcie). Ale podobał mi się mój lunch, więc to był dobry dzień. I chociaż zawsze był bardzo aktywnym i praktycznym ojcem, nigdy nie wychodził sam z całą trójką naszych dzieci, więc nigdy nie doświadczył piekła znanego jako eskortowanie ich wszystkich do zarażonej zarazkami łazienki publicznej. Tego dnia nauczył się czegoś o byciu pełnoetatowym rodzicem: publiczne wyjścia mogą szybko zmienić się w gówniany pokaz.

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, polub naszą stronę na Facebooku, To osobiste, wszechstronne miejsce do dyskusji na temat małżeństwa, rozwodu, seksu, randek i przyjaźni.