contador gratis Skip to content

Wykorzystanie mocy naszych matczynych serc

Serce Matki
Tyler Olson / Shutterstock

Jako niemowlęta, moje dzieci były całym moim światem. Ich maleńkie główki, które pachniały sianem. Ich maślane uda i jadalne palce. Moja miłość do nich pozostawiła mnie zdyszaną, pełną, przestraszoną i zdumioną – wszystko naraz.

Kiedy byli mali, trzymałem się ich na całe życie, martwiąc się o wszystko, co może im zaszkodzić. Martwiłem się też, czy jestem dla nich wystarczająco dobry. Czy trzymałem ich za dużo? Za mało? Czy dokonywałem wszystkich właściwych wyborów? Powinienem rodzić instynktownie czy według książki? Czy mógłbym wymyślić jakąś dziwną kombinację stylów rodzicielskich i po prostu z tym iść?

A inne mamy – och, porównałbym się do nich. Krytykowałbym ich i osądzał w głowie. Widziałem ich oczywiście przez pięć minut, co z perspektywy czasu wydaje się takie śmieszne.

Teraz, gdy moje dzieci są starsze, wyrastam z wielu wątpliwości i małostkowości, które nękały mnie jako nową matkę. Widzę, że w zasadzie nie schrzaniłem ich zbyt mocno (a przynajmniej pełny zakres moich obrażeń nie został jeszcze ujawniony!). I zaczynam patrzeć poza świat mnie i moich własnych dzieci. Kiedy coraz bardziej zagłębiam się w swoją rolę matki, widzę, jak moje serce-matka się rozwija. jestem matka, dla wszystkich, gdziekolwiek pójdę.

Czasami wydaje mi się, że media odgrywają myśl, że my, matki, zawsze nienawidzimy się nawzajem, rzucając osądy na lewo i prawo, zagubieni we własnych bańkach, walcząc tylko o własne dzieci. Czasami to widzę i czasami byłem tego winny. Ale kiedy się rozglądam i naprawdę uważam, widzę coś przeciwnego. Widzę wiele matek z szeroko otwartymi sercami. Wszyscy troszczymy się o siebie i nasze dzieci bardziej, niż nam się wydaje.

Weźmy na przykład dzisiejszy odbiór po lekcjach ze szkoły mojego syna. Kiedy zebrałem syna wśród stada dzieci i rodziców, zauważyłem, że przy drzwiach stoi jeszcze jedna dziewczyna, czekając, aż mama ją podniesie. Dziewczyna wyglądała na trochę zmartwioną. Wiedziałem, że jej rodzina miała kłopoty, i widziałem to w jej oczach, kiedy czekała te minuty, aż pojawi się jej matka. Nauczyciele – same matki – czekali z nią cierpliwie, rozmawiając i zapewniając ją, że jej mama jest w drodze.

Kiedy już miałem zabrać swoje dzieci na plac zabaw, mała dziewczynka mojego przyjaciela weszła kulejąc po tylnych schodach, histerycznie płacząc. Jej noga krwawiła i nie mogła znaleźć matki. Wziąłem ją za rękę i przeszliśmy przez tłum. Czułem, jak jej mała pierś unosi łkanie na moich ramionach, kiedy prowadziłem ją przez to, i poczułem, jak moje własne serce przyspiesza, ponieważ martwiłem się, czy może to być gorsze niż tylko zadrapane kolano.

Przyprowadziłem ją do jej matki, która trzymała dziecko, nad którym opiekowała się. Nasza druga przyjaciółka zabrała dziecko, aby moja przyjaciółka mogła zająć się córką. Grupa naszych matek czuwała, aby upewnić się, że dziewczynka jest w porządku (nic jej nie było). Moja przyjaciółka oblała ranę córki zimną wodą i przetarła ją ściereczką dla niemowląt z torebki innej przyjaciółki.

W międzyczasie mój wzrok był skierowany na małą dziewczynkę czekającą na górze na swoją matkę i odetchnąłem z ulgą, kiedy jej matka podeszła i podniosła ją. Wkrótce córka mojego przyjaciela przestała płakać, a my wszyscy byliśmy na placu zabaw, nasze dzieci kołysały się na drzewach i wbiegały na zjeżdżalnie.

Tak, my, matki, czasami jesteśmy sobie dupkami. Tak, macierzyństwo jest tak cholernie trudne i izolujące, że łatwo jest dać się wciągnąć w sedno naszych własnych problemów. Ale jeśli się rozejrzysz, możesz zobaczyć więcej życzliwości, niż ci się wydaje. Możesz zobaczyć matki podnoszące się nawzajem. Możesz zobaczyć matki opiekujące się swoimi dziećmi tak, jakby były swoimi.

Więc zauważmy to. Świętujmy to. Wykorzystajmy moc naszych matczynych serc. Wykorzystajmy to, aby zmieniać życie innych i zmieniać świat.